poniedziałek, 16 lutego 2009

bądźcie świętymi

W Starym i Nowym Przymierzu czytamy słowa, które mówi nasz Bóg. Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan Bóg wasz!

Bóg nie mówi: starajcie się być świętymi. Mówi: bądźcie święci!

Wydaje się, że taka świętość to wzór niedościgniony. Jak kruchy od grzechu człowiek ma być święty (i to, jak Bóg)? Znam siebie zbyt dobrze, niestety też z tej złej strony, której w sobie nienawidzę. Nienawidzę nie świadczy jednak, że jej nie czynię. Powracam zbyt często do rzeczy, których nie chcę czynić, a czynię. Pociechę biorę ze słów św.Pawła, bo czytam, że i on walczył podobnie. Więc i ja walczę wierząc, że wyzwoli mnie z ciała, które wiedzie do śmierci – Bóg przez Jezusa, Pana naszego!

Ale co z moją świętością?
Świętość to jedno z tych wyrazów terminologii biblijnej co przez wieki jest opatrznie rozumiane. Wystarczy tu wspomnieć średniowieczny ascetyzm, wyrzekanie się normalnego życia i przyjęcia postawy bierności wobec otaczającego świata, jako drogę do świętości. Wreszcie, nie od dzisiaj tylko popularny trend wyznaczania świętych przez gremium do tego wyznaczonych osób.

A biblijna świętość nie jest drogą do Boga przez super wyidealizowane życie, co skutkiem Bożej łaski. Jezus Chrystus, Jego śmierć i przelana za nas krew sprawia, że wybierając Jego za DROGĘ swego życia stajesz się świętym przed Bogiem, czyli Jego „kadosz” – oddzielonym od tego co jest poza Nim. Przyjmując „zbawienie z łaski przez wiarę (Efez.2:8)” stajesz się szczególnym dla Boga człowiekiem.

Świętość jest łaską. Nie ma tu zasługi człowieka. Nie człowiek czyni sam siebie świętym, ani nie ludzie czynią go świętym. Autorem świętości jest nasz Ojciec.
Bądźcie dla Mnie śwęici, bo Ja jestem święty, Ja, Pan,
i oddzieliłem was od innych narodów, abyście byli moimi. (Księga Kapłańska 20:26)


Bycie świętym to bycie szczególną własnością Boga.

Pozostaje druga kwestia. PRAKTYKA świętości, przy której musi stać OWOC - przejaw Bożej działalności we mnie. Owocowanie nie równa się bezgrzeszności, ale równa się ZMIANOM. Wyrabianiem w sobie mądrości, prawości i zmysłu Bożego.


Na dzisiaj szukam w sobie pokory i cichości, przede wszystkim.

7 komentarzy:

  1. "Dlatego też w tym doczesnym [namiocie] wzdychamy, pragnąc przyoblec się w domostwo nasze, które jest z nieba..."

    Dążyć do tego domu w niebie, nie rękoma zbudowanego, wiecznego...

    I choć wiem, że w moją cielesność wpisany jest grzech, to czuję, że tego grzechu w moim życiu bardzo nie chcę. I czuję, że Bóg w swej wyrozumiałości patrzy łaskawie na moje mozolne, często nieudolne zmagania myśli świętych z skażonymi. Czuję, że mi codziennie w nich pomaga, kiedy tylko się do Niego o to modlę. I za to pragnę Go uwielbiać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słowa trafiły do mnie gdyż bardzo często czuję się przeciwieństwem świętego.. Zagubienie jest tak duże, że nie potrafię znależc odpowiedniej drogi i szukam ją bardzo długo. Ten tekst pozwolił mi odnależ więcej starań i wiary w powolnym kształtowaniu świętości w moim życiu.

    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie świętość ściśle wiąże się z Miłością, zakochać się w Bogu, niezależnie od tego jaką drogę w życiu wybieramy.. kapłaństwo, małżeństwo, samotność lub inne..
    odwzajemnienie Jego Miłości.. On mnie kocha, całą - razem z moimi słabościami, z tym co we mnie najgorsze.. On wie że jestem słaba i upadam. On pomaga mi, daje nową szansę, podnosi z upadku gdy tylko go o to poproszę, w sakramencie pokuty i pojednania-przychodzę jak do przyjaciela, którego zraniłam, jak do lekarza który uzdrawia moją duszę.
    ponieważ upadając można zajść daleko, nie można tylko upaść i nie podnieść się!


    najsmutniejsze jest to że tak wiele ludzi nie kocha Boga ..Ojciec Pio pisał: "Miłość ukrzyżowana nie jest kochana" ..tak wielu ludzi rani Pana odrzucając Jego Miłość do nich, odrzucając świętość do której wszyscy jesteśmy powołani...

    piszesz: "Bycie świętym to bycie szczególną własnością Boga." czyż to nie piękne że należąc do Niego jesteśmy najbardziej wolni. Pan nas nie zniewala, Jego Miłość jest tak wielka, że pozwala nam się ranić i nie przestaje nas kochać!

    "..przestań wątpić, Bóg umarł z Miłości.." (WMU)
    abym ja mógł żyć!

    pozdrawiam, Ania :)

    p.s. według mnie często spotykamy na swojej drodze świętych, tylko nie zawsze ich rozpoznajemy.. ja skrycie marze o świętości..

    p.p.s. budujące jest to że mimo tego zła które dzieje się na świecie, są ludzie kierujący się w swoim życiu takimi wartościami.. dobrze że jesteś

    OdpowiedzUsuń
  4. Odniosę się do kilku Twoich myśli Aniu

    „On pomaga mi, daje nową szansę, podnosi z upadku gdy tylko go o to poproszę, w sakramencie pokuty i pojednania-przychodzę jak do przyjaciela, którego zraniłam, jak do lekarza który uzdrawia moją duszę.”

    Zauważam niestety również wypatrzenie pokuty, które mniej więcej wygląda tak:
    „Nie ważne są moje grzechy, nie ważne jest moje życie, ważne jest tylko, że Bóg mnie kocha.”

    Tak, Bóg nas kocha. Jednak nasza relacja z Bogiem musi być budowana na bojaźni Bożej, nie strachu, ale na respekcie, że stoję przed moim Bogiem, gdzie to On wyznacza do siebie drogę, nie ja.

    Niebezpieczeństwem dla prawdziwego rozumienia pokuty jest sprowadzenie jej tylko do słów. A jej biblijne (Boże) rozumienie to zmiana sposobu myślenia z ludzkiego na Boży, odwrócenie się od złego w sobie.

    Pokuta musi prowadzić do żalu i radykalnej chęci zmiany postępowania. I chociaż możemy powrócić do rzeczy, których w sobie nie chcemy, to ważna jest sama autentyczna walka z nimi.

    Nie dobrym jest, kiedy zewnętrzny akt religijny zajmie miejsce przemiany serca.

    „pozwala nam się ranić i nie przestaje nas kochać!”

    Pozwala, ale równocześnie wymaga, byśmy „zwyciężali dzięki krwi Baranka”
    (Objawienie św. Jana 12:11).

    Stan, który Panu Bogu się podoba to chęć walki o ducha Bożego w sobie i walka „na dobre” by Mógł być z nas dumny, jako ze swoich dzieci.


    Dzięki za przemyślenia :)
    Pokój Boży z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pan Bóg jest Święty to prawda, prawdą jest również to, że nie ma nic wspólnego z grzesznikiem. Człowiek wierzący pragnie mieć kontakt z Bogiem. I im częściej czerpie ze Słowa Bożego to, to Słowo żyje w nim. Im bardziej stara się o wyrabianie owoców Ducha Świętego tym mocniej Pan Bóg pokazuje ile trzeba jeszcze w sobie naprawić. Pan Bóg jeżeli kocha to karze,doświadcza i wybawia by Jego Imię było uwielbione i by człowiek uświęcając się mógł jeszcze bardziej przybliżyć się do Boga.

    OdpowiedzUsuń
  6. pozostaje mi tylko na te słowa
    powiedzieć droga Agnes

    AMEN

    i chwała za to BOGU

    OdpowiedzUsuń
  7. Świętość to sprzężenie zwrotne Miłości Bożej, którą obdaża nas Pan. Przebywając w światłości Pana poznaję Go i coraz bardziej miłuję. Ta Miłośc wypełnia mnie po brzegi i przelewa się. Napełnij Panie mój kubek aby był pełny, aby przelewał się. W Miłości odnajduję moc do życia w świetości, Miłość to wąska droga za Panem Zbawicielem moim. Moją wiecznością On jest! Alleluja !!!

    OdpowiedzUsuń