środa, 17 czerwca 2009

zbyt łatwo/zbyt trudno?


nie raz prawdziwy Bóg
zbyt
łatwo
nam się wymyka

łatwo jest mówić
o Bogu dobrym,
zawsze kochającym,
obdarzającym niekończącą się miłością,
zawsze przebaczającym
usłyszawszy każde słowo "przepraszam"

łatwo mówić
o Bogu mało wymagającym


sztuką i prawdą
jest mówić
o Bogu, który JEST
o tym
nie tworzonym
przez swoje potrzeby,
wyobrażenia,
nieraz wygodę

o tym,
o którym mówi
On sam

24 komentarze:

  1. Myślę że to efekt tego że przez stulecia wmawiano ludziom że Bóg to tylko bardzo surowy sędzia niedostępny dla przeciętnego człowieka który tylko czyha na jego potknięcie żeby rzucić jak mityczny Zeus piorunem. No i mamy wskutek tego drugą skrajność - pluszowe chrześcijaństwo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe jest to, że Pan Bóg
    wymianiając swoją pierwszą cechę,
    wymienia zazdrość.

    Nasz Bóg nie lubi żadnych rzeźb
    ani obrazów Jego przedstawiajacych (Wj.20:4n),
    bo On jest Duchem,
    wykraczajacym
    poza nasze wyobrażenie,
    nie da sie Go objąć w żadne ramy.

    Nie lubi też obrazów czynionych w naszej głowie.
    Nie lubi obrazów Go zastępujących.

    Tylko Bogu należy się całe padium naszej wiary,
    bez żadnych pośredników
    poza Chrystusem (1Tym.2:5).

    Dzisiaj przeważa pluszowość przedstawiania Boga,
    dosłownie.

    Pozdrawaim Alu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odczytywanie BOga prowadzi nieraz do "niemilego" odkrycia, że Bóg może się gniewać, wydawać wyroki, być zazdrosym o swoją chwałę - lecz pomijająć te i inne prawdy o Nim - nigdy Go niepoznamy naprawdę...

    Pozdrowienia dla Autora:) CB

    OdpowiedzUsuń
  4. Poznają Go zapewne Ci co oglądać Go będą
    twarzą w twarz.

    A dzisiaj możliwość poznania Boga prawdziwie
    otwarta jest dla tych co walczą
    o czystość serca,
    - którzy budują fundament możliwości
    relacji i poznania Boga.

    Takim Pan Bóg udziela swojego Ducha.

    1Kor. 2:10-14
    Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych. A głosimy to nie uczonymi słowami ludzkiej mądrości, lecz pouczeni przez Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić.

    Tego Ducha, który przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego
    noszą w sobie chrześcijanie
    obdarzeni Duchem Świętym.

    Chyba nie zdajemy sobie sprawy,
    jak bardzo możemy już dziś poznać naszego Ojca.

    Przy. 2:2-5
    Ku mądrości nachylisz swe ucho, ku roztropności nakłonisz swe serce, tak, jeśli wezwiesz rozsądek, przywołasz donośnie rozwagę, jeśli szukać jej poczniesz jak srebra i pożądać jej będziesz jak skarbów - to bojaźń Pańską zrozumiesz, osiągniesz znajomość Boga.

    Co jest moim pragnieniem.


    Pozdrawiam
    z C.B.:)
    Kate:)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak! zbytt trudno znać i iść za Bogiem, którego nasz krótkowzroczny rozum nie tworzy na swój obraz i podobieńtwo...

    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. A może właśnie wcale nie trudno:)

    Często zadaje się pytania,
    jaki jest Pan Bóg,
    jaki jest Jego charakter,
    jaka jest Jego wola względem nas?

    A tak naprawdę to wszystko
    możemy zobaczyć
    otwierając Świętą Księgę.
    Czytać ją, karmić się Słowem w niej zapisanym.
    Tam znajdziemy informację,
    jaki jest Bóg, co lubi, co miłuje,
    a co nienawidzi i czym się brzydzi.

    Czy jest to zbyt trudne?
    W kontekście tego pytajnika
    przychodzą mi na myśl dwa zdania św.Jana.

    1J.2:3
    Po tym zaś poznamy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania.

    1J.5:3
    Albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań,
    a przykazania Jego nie są ciężkie (por.Pwt.30:11).

    Wolę Boga trzeba poznać
    a przez nią zobaczyć jaki jest Bóg.
    Do tego potrzebne jest jednak pochylenie się nad Słowem,
    na klęczkach swojego „ja”.


    Serdeczny uścisk dłoni Kamila:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ... i zaufać, że pełnienie Jego woli jest nam do zbawienia koniecznie potrzebne. A to jest chyba najtrudniejsze

    i ja przesyłam serdeczny uścisk dłoni Radku :))

    OdpowiedzUsuń
  8. O tyle najtrudniejsze, bo wymaga nieraz
    zrezygnowania z pozabiblijnych „religijnych”
    przyzwyczajeń i obrządków.
    Niekiedy skonfrontowania
    wyznawanej przez siebie prawdy
    z Prawdą biblijną.
    To wymaga odwagi.
    Nieraz powoduje to oddalenie się od nas najbliższych,
    kiedy w sposób jasny opowiadamy się za Bogiem,
    takim jaki JEST,
    kiedy nie idziemy na kompromisy
    małych kłamstewek,
    czy wyjaśniania Biblii
    według własnego „widzi mi się”.

    O tyle najtrudniejsze, bo sprowadza
    nieraz przykre konsekwencje,
    kiedy mówimy wyraźnie NIE, NIE,
    na to, co otaczający nas świat określa na TAK.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się trochę obawiam, że poznawanie Boga jest dosyć subiektywne i to, co dla jednych jest TAK, dla drugich może być NIE... Biblia jest źródłem wszelkiej mądrości, tylko "cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe poznanie..."
    pozdrawiam!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlatego tak ważne jest budowanie zarówno TAK, jak i NIE tylko na świadectwie Biblii
    w otwartości na działanie
    w człowieku Bożego ducha.

    "Poznawanie Bogu jest dosyć subiektywne."

    Chyba najbardziej, kiedy jesteśmy obarczeni definicjami Boga stworzonym w społeczności w której się wychowaliśmy. Warto spróbować uczynić w sobie "czystą kartę" i spojrzeć na Pana Boga, tak jak On sam o Sobie mówi, w jednoczesnym otwarciu, ale i też zbadaniu "czy tak się rzeczy mają" na myśli otaczajacych nas braci i sióstr.

    W miarę oddania się drodze poznania Boga,
    oddania tylko Jemu samemu, wierzę, że Bóg
    na tyle skutecznie zabierze nasz subiektywizm,
    że choć może i nasze spojrzenie będzie nim
    w jakieś części obarczone,
    to nie zakryje nam ono Prawdy o Prawdziwym Bogu.


    Nie naszą rzeczą jest ocenianie innych chrześcijan i wyrokowanie o ich sposobach postępowania. Nie wolno nam osądzać pojedynczych ludzi, gdyż w naszej własnej gorliwości sami popełniamy błędy zarówno na płaszczyźnie rozumowania, jak i postępowania.

    Jednak inną rzeczą jest ocenianie trendów
    i kierunków rozwoju chrześcijaństwa.

    Są one nieraz bardzo pozabiblijne.
    Naszym obowiązkiem jest wówczas zdecydowanie
    w ocenach, a w myśl zasady zapisanej przez proroka Ezechiela spoczywa na nas odpowiedzialność reakcji (Ez.3:15-21).

    Kiedy nad Boga wyrastają inne, nawet najpiękniejsze postacie chrześcijaństwa - ja wiem, że Bóg jest zazdrosny; kiedy np. podczas nabożeństw pada 50 razy imię wielkiego człowieka wiary, a imię samego Boga wymienione zostaje zaledwie kilka razy. To o czymś świadczy.

    Kiedy modlitwy mają innych adresatów od Boga, to również zapalam czerwone światło.

    Dlatego tak ważne jest sięganie do źródła - do Biblii. Komentarze biblijne i inne piękne księgi są tylko echem Biblii, niestety, niekiedy mocno zniekształconym (tak subiektywnym, że zniekształcają obraz Prawdziwego Boga).


    pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dorzucę jeszcze swoje trzy grosze :) Myślę że taka jest ludzka natura, że potrzebuje ciągle coś widzieć... Ale o tym pisze też apostoł w Liście do Rzymian - "Bo niewidzialna Jego istota, to jest wiekuista Jego moc i bóstwo mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę" - rozdział 1, werset 20. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Więc tym bardziej wspaniałeym zapewnieniem jest słowo naszego Pana: "błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będę".

    Niedawno spjrzałem na te błogosławieństwo ciut szerzej. Pan Jezus daje zapewnienie ludziom czystego serca nie tylko oglądania Boga w Królestwie Bożym, ale również dziś, w naszej teraźniejszosci.

    To błogosławieństwo ma również wymiar codzienności.

    Warto starać się o czyste serce, by stać się człowiekiem, który widzi Boga już dziś - widzi i doświadcza Jego działania w swoim życiu
    (w radości i we łzach).

    A Pan będzie obiegać całą zienmię, aby takich ludzi znaleźć i w każdej sytuacji ich wspierać, obdarzając przeczuciem swojej obecnosci (por.2Krn.16:9)

    :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Po tym poznamy Boga, jeżeli będziemy przestrzegać Jego przykazań"

    Można łatwo poznać Boga w teorii. Możemy sobie o nim poczytać. Możemy widzieć w Nim groźnego i strasznego stwórcę, albo miłościwego przebaczającego Ojca, który nas kocha bez względu na wszystko. Słuchając różnych ludzi mówiących o Bogu przeważnie mam wrażenie że sięgają po te dwie skrkajne teorie. A prawda jak zwykle leży po środku...

    Możemy wiedzieć o Bogu bardzo dużo, przeczytać o Nim wiele książek i nauczyć się słów Biblijnych na pamięć. Jednak żeby prawdziwie znać Boga trzeba Go też POCZUĆ. Należy wiedzieć o Bogu ale i też czuć Jego samego. Wyczuwac Jego osobowość, nadawać na tych samych falach...
    Dlatego dzięki Duchu właśnie poznajemy Boga. Łączy nas niewidzialna nić i czujemy że jesteśmy Jedno z NIM choć nie możemy do końca może tego "poczucia" obecności Jahwe nazwać. Język ludzki jesy zbyt ubogi żeby opisać głębokości Boże.
    Dlatego też, żeby poznać, czyli poczuć Boga należy pełnić Jego przykazania, postępować tak jak ON postępuje. Być naśladowcą BOGA być z Nim Jedno. Jeżeli okazujemy wrogowi miłosierdzie, to zaczynamy rozumieć dlaczego i co to znaczy że Bóg jest miłosierny. Jeżeli pomimo okazania drugiemu człowiekowi naszej miłości ten ktoś się od nas odwraca, to rozumiemy Boga co np. czuł do Izraela i co czuje do ludzi którzy Nim pogardzają. Radując się w Duchu poznajemy jaka niewysłowiona radość panuje w samym Stwórcy!
    Jeżeli oddajemy to co mamy najlepszego, nasze pierwociny, to zrozumiemy co dla Boga było danie jego jednorodzonego Syna... Bóg chciał, by człowiek poczuł to co On czuje i tak np. Ozeasz musiał pojąć prostytutkę, choć tego pewnie nie chciał, Abraham miał zabić swojego syna... I w naszym życiu czasami rożne rzeczy mogą się przydarzyć. Być Jedno z Bogiem nie jest ani za łatwo, ani za trudno. Wystarczy mocno chcieć, a On przecież "we wszystkim dopomaga ku dobremu"

    Niech w wawszych sercach będzie Pokój Najwyższego...

    OdpowiedzUsuń
  14. dokładnie Marcin.

    teoretyzować możemy najpiękniej,
    a żyć z Bogiem uczymy się na codzień;

    Myślę, że kogo dotknął Bóg
    i pozwolił się poznać,
    wie o czym piszemy:)

    nie trzeba wówczas słów,
    ale pisać warto
    i piszemy:)



    Dziękuję za piękne życzenie.

    Pokój Boży z tobą również!

    OdpowiedzUsuń
  15. Życia z Bogiem uczymy się całe życie, mając w tej nauce górki i doliny. A nasza wiara w sytuacji doświadczania i smagania - jest maturą albo jak kto woli, sesją. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. :)

    Ogromna przepaść jest między tym co mówimy/piszemy o Bogu a tym kiedy doświadczamy Go w życiu/kiedy On pozwala się doświadczyć. Jest przepaść między tym co chcemy powiedzieć o Nim, choć byśmy użyli najpiękniejszych słów, a tym kiedy Bóg doświadczy nas pięknem czy smutkiem.

    Słowa Go nie obejmą,
    ale piszemy i trwamy.


    Wielu górzystych ścieżek wiary,
    ale też i dolin,
    w których zwyciężając
    trud drogi do góry zwyciężamy
    swoje słabości stając się
    nowymi ludźmi
    według myśli naszego Ojca.

    Szalom!

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz widziamy jak w zagadce ale kiedyś... I to jest nadzieja, która budzi w nas pragnienie poznawania Boga na tyle na ile jest to możliwe zanim poznamy Go twarzą w twarz... Wtedy nasze wyobrażenia doznają konfrontacji i pewnie będziemy zaskoczeni :) Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pewnie niektórzy będą zaskoczeni,
    kogo przy Bogu spotkają,
    a kogo nie.
    Oby to NIE nie dotyczyło nas samych.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak miło tu do Was wreszcie wrócić :)

    Ja tak z własnego, jeszcze niebogatego doświadczenia tylko powiem, że warto gorąco się modlić o to, by Bóg dał się nam (mi) poznać, takim jaki On jest naprawdę.

    I wtedy niesamowite jest to, co Bóg odkrywa naszym oczom...

    Trzeba tylko pragnąć Jego obecności, społeczności z Nim, pragnąć Jego w sobie. To niesamowite móc spojrzeć na świat Bożymi oczami, oczami Bożej Miłości...

    Pozdrawiam cieplutko :)
    i zachwycenia poznaniem Jego - Boga Miłości w każdym tchnieniu tego świata...

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak miło Cię Gosiu tu znowu gościć:))

    Dziękuję za świadectwo.
    Wiem, jak bardzo prawdziwe:)

    Serdeczny uścisk ducha
    pokonujący dzielące nas odległości.

    OdpowiedzUsuń
  21. P.S. Bardzo fajne zdjęcie masz w profilu :) Widoki nie-ziemskie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gosiu, to widok z Vichrenu, wietrznej góry w Pirynie na Bałkanach:)

    Za namową mojej przyjaciółki zmieniłem poprzednie, bo podobno za smutne było,
    a za moim imieniem
    nie smutek przecież idzie:)

    Tam na Bałkanach
    nie tylko widoki były nie-ziemskie:)

    śpij dobrze

    OdpowiedzUsuń
  23. dobrze, że są przyjaciele, zawsze szczerze i dobrze doradzą :)

    a o Bałkanach mam nadzieję, że jeszcze kiedyś opowiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  24. przy najbliższym spotkaniu z przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń