poniedziałek, 5 października 2009

koncert w Krakowie

Tak wielu z nas chciałoby spotkać się twarzą w twarz
z Jezusem.
Porozmawiać…
Zapytać…
Położyć się na Jego piersi
jak zrobił to ap.Jan.
Poczuć się bezpiecznie,
tak blisko.

A On tak wiele razy przechodzi obok nas
w tym najmniejszym,
co "niegodny…"

Myślimy,
jak mogli ci faryzeusze
nie uwierzyć.
Przecież dokonywał takich jawnych znaków i cudów.
Ja,
ja bym na pewno uwierzył!!!
Przecież to było takie oczywiste,
że to Mesjasz, Syn Boży,
wyczekiwany Zbawiciel.
Od razu bym wybrał i pokochał...

A On za mój i Twój grzech rozłożył na krzyżu swe ręce.
Za grzech, który też krzyczał: „ukrzyżuj!”
Wybrał i pokochał
swoim życiem.

Dzisiaj
dalej
przechadza się…
Już nie po uliczkach Galilei,
a po naszych sercach
szeptając
„ktokolwiek przyjmuje jednego z tych
Mnie przyjmuje;
ktokolwiek zatrzaskuje drzwi…”


Wiele pytań zadawano Jezusowi.
O rodzaju odpowiedzi
decydowało serce.


"z czystym sercem
chciałbym
spojrzeć na Ciebie

wyciszony i duchu tak mały
zamiast krzyczeć szukać pokoju
wolny od wszelkich pragnień zuchwałych

dla prostych ludzi to proste
dla innych święte wyniosłe
dla małych to życie codzienne
dla większych to wciąż niepojęte

usłyszawszy Twój głos
tak chciałbym zaufać
rzucić w kąt niepotrzebne zmartwienia
i być dla innych i sobą być
zmienić to
co od dawna chcę zmienić"



Znaki. Zapytania.
To nasz najnowszy program,
który zaśpiewamy w sobotę w NCK-u w Krakowie.

Znaki. Zapytania,
to zwrócenie się w stronę pytań,
tych
każdego z nas.

ODPOWIEDZIĄ na każde jest JEZUS.



Może spotkam się z niektórymi z Was.
Byłoby miło
razem zaśpiewać
"W Bogu jest siła,
w Ojcu jest moc,
ja sam nic nie mam,
wychwalam Go!"



Błogosławię Was w imieniu Jezusa Chrystusa,
drodzy przyjaciele.

14 komentarzy:

  1. Pięknie tego slowa, właśnie że ja bardzo chciałam żeby połozyć na kolana Jezusa,
    bardzo chciałam żeby Jezus mnie trzymał
    bardzo chciałam żeby Jezus mnie pogłaskał
    ja niestety, nic nie czuje...
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Rabkę się nie załapałam, ale do NCK-u przyjdę Was posłuchać.
    Pozdrawiam M :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No, no zapowiada się super! -:) Powodzenia i wielu naprawdę słuchających serc, w których ziarno pozostanie i zacznie pięknie kiełkować -:)
    Pozdrowionka.
    Kate

    OdpowiedzUsuń
  4. Może przyjdę :) Zobaczę jeszcze jak wyrobię się z obowiązkami. Ale jeśli się pojawię to będzie super :) Pozdrawiam :) PS: Poznałam dziś Twoją znajomą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Reniu(?) jeżeli tylko pragniesz Jego bliskości, On jest blisko, nawet gdy tego nie czujesz.
    To nie na czuciu oparta jest z Nim relacja, a na wierze.

    Jemu zależy na Tobie, a Jego miłość jest nieposkromiona nawet przez nasze wątpliwości. Tylko, że przez te wątpliwości, jak najszybciej trzeba się przebić, bo Jego opieka jest trwała i niezmienna. Nie warto okradać siebie samego z tego błogosławieństwa, zaprzeczać tej Bożej względem nas bliskości.

    Zaufaj Bożemu prowadzeniu i powierz Mu każde swoje pytanie w modlitwie w WIERZE, że On wysłuchuje i prowadzi Cię przez Jezusa do Siebie.

    Wreszcie i poczujesz,
    gdy ponad nieprzychylne myśli ZAUFASZ.
    Tego Ci życzę.

    -----------------------------------------------

    Tajemniczy(a) M. :)
    Będę się cieszył, jak będziesz, a jeszcze bardziej jak do mnie po koncercie podejdziesz i się poznamy. Ja tak bardzo lubię poznawać nowych ludzi…

    ------------------------------------------------

    Kasiu, ten repertuar jest naprawdę piękny. To nasze śpiewanie rodzi we mnie tęsknotę Bożego Królestwa. Śpiewając marzę. Marzę o tym o czym marzy Bóg. By kiedyś razem, też i z Tobą zaśpiewać w niebie pieśń nową na chwałę naszego Boga. Marzę, by nie zawieść Go, marzę byśmy nawzajem się nie zawiedli, byśmy mogli tam siebie zobaczyć.

    ------------------------------------------------

    Alu, jakbyś przyjechała wreszcie bym Cię poznał. Byłbym rad:) i byłoby super:)
    Udziel rąbka tajemnicy, którą to z moich znajomych dzisiaj poznałaś?:)

    Pozdrawiam i dalej zapraszam:)
    Pokój Boży z Wami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Radku!Dziekuję za ciepłe pieknie słowa,ja nie potrafie,latwo piszesz a życie inaczej i ciężkie...
    Ja bym posłuchała ten muzykę, szkoda że jesteśmy z daleki... Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  7. „Radku!Dziekuję za ciepłe pieknie słowa,ja nie potrafie,latwo piszesz a życie inaczej i ciężkie...”

    Reniu, wiem, że łatwo jest mówić, a jeszcze łatwiej pisać.

    Nie zawsze jest łatwo, to prawda, nie zawsze odczuwamy bliskość Pana; czasami wydaje nam się, że przez nasze złe życie odsunął się On gdzieś daleko. W rzeczywistości jest On zawsze jednak, jak mówi nasz nauczyciel św.Paweł „nieopodal każdego z nas.” Jego miejscem przebywania w nas jest nasze serce.

    O to życie z Nim, którym chcemy żyć musimy walczyć, bo ma ono swojego wroga, którego celem jest coś zupełnie innego.
    To życia zaczyna się w naszych ufnych sercach, dlatego pisze Kaznodzieja Salomon:
    Z całą pilnością strzeż swego serca, bo życie tam ma swoje źródło (Przy.4:23).

    W sercu człowieka dochodzi do kontaktu człowieka z Bogiem i do pogłębiania tej więzi.
    W sercu zaczyna się życie duchowe, kiedy Bóg i człowiek tam się spotkają.

    Spotykają nas (spotykają mnie) chwile, kiedy wydaje się, że to wszystko jest takie dalekie ode mnie. Ale Bóg jest bliżej mnie niż ja sam.

    Mnie zawsze pociesza postać Dawida. Jako człowiek miał krytyczne momenty, chwile niepewności, może nawet utraty ufności, kiedy wołał: „Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku. Boże mój, wołam w ciągu dnia, a nie odpowiadasz, i nocą, a nie zaznaję pokoju.”
    Może te prorocze słowa Dawid wypowiedział w takim wydarzeniu, o jakim czytamy
    w 1Sam.30:1-6.

    Jednak Dawid potrafi szybko znaleźć drogę ufności i zaśpiewać przed Bogiem:
    „W Tobie, JHWH moja ucieczka.”
    „O Tobie mówi moje serce: Szukaj Jego oblicza! Szukam, o JHWH, Twojego oblicza.”

    Dawid ostatecznie dochodził do pełnej bliskości z Bogiem i śpiewał o tym:
    „Ufaj JHWH, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj JHWH!”

    Dawid nawet w trudnościach był pewien siebie, a raczej Boga obecności przy Nim.
    I to właśnie Dawida musimy poszukiwać w swoim wnętrzu, Dawida, który ufa, śpiewa i tańczy przed obliczem Boga.

    Niejednokrotnie mamy chwile, kiedy wydaje się nam, że nasze życie jest słabe, bez mocy, z dala od Boga. Ale ja nie chcę akceptować takich myśli i przyzwyczajać się do nich. Chcę, jak Dawid szukać oblicza mego Ojca i zaufać Mu. To nasza ufność poprzedza zmiany w naszych myślach. To nie to co nas spotyka, nie emocje decyduję o poczuciu bliskości Boga, ale decyduje o tym nasza wiara i nasza postawa.

    Wiara w prowadzenie nas przez Boga nie jest jakieś tajemnym na niczym nie opartym odczuciu, ale to głębokie wewnętrzne przekonanie, które rodzi się z godzin spędzonych na słuchaniu słowa Boga i Chrystusa, na rozmyślaniu o nim, a następnie na obserwowaniu swojego życia, na ile potwierdza się ono z przeświadczeniem wiary.
    Zaufanie do Boga, podobnie jak zaufanie do człowieka, opiera się na doświadczeniu, na wspólnych przeżyciach. To wymaga czasu i zaangażowania, by nasza postawa, nie okoliczności były drogą do naszego Ojca.

    W dzisiejszym czytaniu 1Ksiegi Kronik ujęły mnie dwa zdania:
    „Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Bóg jest z tobą (1Krn.17:2)”
    „Tak JHWH dawał Dawidowi zwycięstwo we wszystkim, co ten zamierzył (1Krn.18:13).”

    Reniu, tego Ci życzę.

    „Ja bym posłuchała ten muzykę, szkoda że jesteśmy z daleki...”

    Możesz posłuchać, napisz mi tylko swój adres na maila, a podeślę Ci naszą muzyczkę:)

    Pokój Boży z Tobą Reniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że nie gracie w Warszawie... :)
    Owocnego koncertu życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Radku,Dziękuję, właśnie powiedziałam do Ojca jest w niebie,codziennie wołałam Ojca ; Ojcze! czemu mnie opuściłeś,wołam co dzień co noc i nic nie odpowiadał...nastała cisza...
    Tak jak Jezus woła do Boga;"Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?...
    Pozdrawiam cieplutko i zycze milego dnia :)
    ps.a ten adres juz napisalam.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja powiem tylko tyle co wczoraj - trzymajcie tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, to był piękny koncert. Jeśli jeszcze w Krakowie śpiewać będziecie, to pojawię się by Was słuchać :-)
    Za wczorajszy wieczór dziękuję Wszystkim członkom Syloe.
    Pozdrawiam M :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Paulina, jak będziemy śpiewać w Warszawie to Cię na pewno poinformuję:)

    Reniu, czasami Pan Bóg przemawia w głosie ciszy, jak przemówił do Eliasza. Na peweno w swoim natręctwie (jak z przypowieści wdowa) nasz Ojciec da Ci to o co prosisz. Bo taka jest Jego obietnica. Niech Ci błogosławi!

    Alu, tego "trzymajcie tak dalej" już nie pamiętam:) ale cieszę się, że mogliśmy się spotkać, poznać, porozmawiać.

    M, szkoda, żeśmy się nie zobaczyli.
    Cieszę się, że koncert się spodobał.
    Chwała Bogu!
    Napisz coś więcej o sobie... (na maila),
    będę rad:)

    A jakbyście dziewczyny chciały śpiewać z nami
    to zapraszam na comiesięczne spotkania do położonego nieopodal Krakowa - Chrzanowa:)

    Pozdrawiam Was uściskiem dłoni!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ widzieliśmy się, przechodziłam obok Ciebie, patrzyłam, potem stałam niedaleko Ciebie na korytarzu(przy szatni), a po koncercie też przeszłam obok, ale otoczony byłeś koleżankami(rozmawialiście), więc nie chciałam przeszkadzać. Może przy kolejnym koncercie zdobędę się na więcej odwagi i podejdę.
    Uścisk dłoni odwzajemniony :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że brakło Ci odwagi, a mi uwagi:)
    Napisz coś - proszę - o sobie na radeksiewniak@poczta.fm
    Może w taki sposób chociaż trochę porozmawiamy:)

    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń