czwartek, 5 listopada 2009

światłość w Panu (Ef. 5:8)


Niegdyś bowiem byliście ciemnością,
lecz teraz jesteście światłością w Panu:
postępujcie jak dzieci światłości! (Ef.5:8)


Pan Jezus też przeciwstawiał sobie światłość i ciemność:
Ja jestem światłością świata.
Kto idzie za Mną,
nie będzie chodził w ciemności,
lecz będzie miał światło życia (J.8:12).


Czym w praktyce jest światłość we mnie?
Czym jest światło życia we mnie?

Wy jesteście światłem świata…
Nie zapala się lampy
i nie umieszcza pod korcem,
ale na świeczniku,
aby świeciła wszystkim,
którzy są w domu.
Tak niech wasze światło jaśnieje
przed ludźmi…


Zapaloną świeczkę widać w ciemności.
Emituje ciepło i daje jasność.
Ważna jest kolejność:
NAJPIERW CIEPŁO, potem jasność.
Najpierw wrażliwość, zainteresowanie,
autentyczność,
a potem światło prowadzące do Ojca.

Nie może być światła bez ciepła - bez miłości.


Światłość nie jest czymś osiągalnym tylko w chwilach uniesień,
albo w chwilach kiedy mamy imię Boga na ustach.
Światłość jest sposobem życia,
gdzie konsekwentnie i rzetelnie rozwijamy nasz charakter,
emocje, myśli w stronę Nieba.
Światłość w praktyce przejawia się rozwojem,
sercem w którym mieszka Ojciec i Syn.

… aby chwalili waszego Ojca, który jest w niebie
nasze postępowanie jest obserwowane przez ludzi.
Obserwując zestawiają w swoich myślach osobę Boga z naszym postępowaniem.
Obyśmy nie byli nigdy powodem stanu,
w którym w umysłach ludzi dobre wyobrażenie o Bogu
zostanie zestawione ze złymi przykładami dzieci Bożych.

8 komentarze:

zimbabwe pisze...

To samo pisze ap. Paweł w swoim liście do Koryntian - choćbym mówił językami anielskimi a miłości bym nie miał, byłbym miedzią brzęczącą. My powinniśmy być światłością - nie światełkiem którego używamy tylko do oświetlania naszych stóp. Pozdrawiam :)

Kłosu pisze...

Cóż... W moim środowisku raczej porównują mnie do innych ;]
Ale piękne jest to co piszesz. Niech to niesie ukojenie i radość innym ludziom!
Pozdrawiam! :)

Radosław pisze...

Przyszedłem na ziemię by rzucić płomień
I jakże pragnę by zapłonął
Przyszedłem na ziemię by rzucić płomienie
Bożego ognia
Nie bój się go,
Nie bój się go
Ten ogień to pasja serca mego dla Ciebie
Ten ogień to pasja serca Ojca dla Ciebie
Pasja, które pali wnętrze
To pasja która porusza wnętrze,
Dotyka serce

Przyszedłem ogień rzucić na ziemię – mówi Pan
I jakże pragnę, jakże tęsknię by zapłonął

Panie pozwól byśmy przestali być strażakami ognia Twego
Panie daj odwagę nam byśmy mogli przyjąć
I nie bać się ognia Twego
Panie pozwól nam daj odwagę byśmy nie gasili go
Z obawy przed nieznanym
Dlatego, że przyrasta to co myślimy
Panie daj odwagę nam
By rzucić się w ogień i pozwolić spalić się
Pozwolić pochodnią być
Żywą pochodnią ognia twego
Che być

Chcę być
Żywą pochodnią ognia Twego!


http://www.youtube.com/watch?v=Mo_sWbiADq0

- posłuchajcie


Dzięki dziewczyny za komentarze!

Anonimowy pisze...

ŚWIATŁO CHRYSTUSA!
BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI!

Kamila pisze...

Panie gdy spłonę- moje słabości, moje wady, moje `ja` będziesz tylko Ty uwielbiony, święty, wielki we mnie. Amen

Radosław pisze...

Reniu, niech światło Chrystusa jest odpowiedzią,
na każdą powstałą myśl, pytanie...
Bóg w swej opiece Cię ma!

--------------------------------------------------

Kamila,
"chociaż bowiem w ciele pozostajemy, nie prowadzimy walki według ciała, gdyż oręż bojowania naszego nie jest z ciała, lecz ma od Boga moc burzenia twierdz warownych."

Niech wzbudzona w Tobie oręż Ducha Świętego
prowadzi Cię do wielu zwycięstw w Chrystusie!


Pokój Boży z Wami, Reniu i Kamilo.

Anonimowy pisze...

Sprawy oczywiste, o których warto przypominać, nie tylko wtedy, gdy "gaśnie światło" :)
K.

Radosław pisze...

Czujnikiem zamontowanym w sercach ludzi
pragnących iść za Światłem jest Duch Święty.
Nie gasząc płomieni Ducha nie trzeba pamiętać;
tylko żyć, jak Światło.

Gorzej, jak zapominamy do kogo należymy
i kto w nas ma mieszkanie
- wówczas dobrze przypominać sobie,
że do życia z Sobą powołała nas Bóg.

Prześlij komentarz