niedziela, 14 marca 2010

nawrócenie a poprawa


Trzeba rozróżnić między
"nawróceniem" a "poprawą".
Wyobraźmy sobie podróżnika,
który wsiadł do niewłaściwego pociągu.
Ma wykupiony bilet,
w czasie podróży stara się pomagać bliźnim,
dzieli się chlebem z głodnymi.
Wszystkie te i tym podobne dobre uczynki
nie ratują go jednak od błędu podstawowego.
Jego błąd nie tkwi bowiem w uczynkach,
lecz w całym "sposobie bycia."
Jeśli nasz podróżnik chce dojechać do celu,
musi zmienić kierunek jazdy,
musi się "nawrócić."
Z "poprawą" mamy natomiast do czynienia wtedy,
gdy "pociąg" jest właściwy,
kierunek jazdy słuszny,
jedynie zachowanie w pociągu nie jest właściwe.

Józef Tischner

5 komentarzy:

  1. Tylko, co jest bardziej odpowiedzialne i jak wyłapać, co danemu człowiekowi jest potrzebne akurat na tę chwilę?? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. No, to już jest kwestia sumienia... A te kwestie są zwykle najtrudniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. "... jak wyłapać co danemu człowiekowi
    jest potrzebne...??"

    Dokładnie - co mi jest potrzebne.

    Odpowiedzią dla wszystkich i na wszystko
    jest JEZUS.

    OdpowiedzUsuń
  4. to jest z podręcznika i w niczym mi nie pomogło :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, to jest tylko tekst.

    Rzeczywistością, która pomaga
    jest Chrystus.
    W Nim znajdziesz pomoc.
    Tylko
    ukorz się przed Nim,
    wyznaj, że Go potrzebujesz.

    Bądź gotowy na pytanie:
    „Co chcesz, bym ci uczynił?”

    Powyższy tekst jest tylko nakierowaniem
    na Tego, który leczy.

    Jeżeli zechcesz, to napisz do mnie na maila.

    OdpowiedzUsuń