czwartek, 22 kwietnia 2010

kimże jest człowiek?





Zasiadając na huśtawce wsłuchuję się w śpiew ptaków i myślę o Bogu.
Rozmawiam. Milczę. Nasłuchuję.
Lubię przy tym spoglądać na drzewa rosnące w moim ogrodzie.
Podziwiam świat, który stworzył Bóg.


Niechaj ziemia wyda rośliny zielone:
trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi
według swego gatunku owoce, w których są nasiona.
I stało się tak. (Rdz.1:11).




Maleńkie nasiona wydają według swego rodzaju.
Niesamowite jest błogosławieństwo ich różnorodności.
Z maleńkiego nasiona wyrastają kwiaty,
drzewa owocowe i wielkie sięgające ponad 90 m drzewo sekwoi
– mistrzowski jest Boży sposób minaturalizacji.

I, jak genialny jest Bóg projektując rośliny tak,
że wchłaniając zużyty przez człowieka dwutlenek węgla,
produkują tlen, niezbędny do życia na ziemi.

O, jak wielki jest Ten, który je zaplanował i stworzył.
Dzieła naszego Stwórcy głoszą Jego mądrość i moc.

Ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba!
(Rdz. 1:20)


Człowiek od stuleci chciał wzbić się w przestworza,
a ptaki czynią to z gracją od początku swego istnienia.
Szkielet zbudowany ze sztywnych, pustych od wewnątrz kości
wypełnionych powietrzem sprawia, że ciężar upierzenia
jest większy niż ciężar ich kości.
Ale latanie umożliwia im również jeden dziwny szczegół
– mały otwór w panewce stawowej kości przedramienia
przez który przechodzi ścięgno, który wiąże mały mięsień piersiowy
z górną częścią stawu barkowego.
Dzięki temu ptak może unieść skrzydło i w ogóle latać.

Skąd ten mały otwór w panewce stawu barkowego?
I dlaczego akurat tam przechodzi ścięgno mięśnia piersiowego?
To nie przypadek dzieła ewolucji, ale przemyślane dzieło
Wielkiego Stwórcy i Architekta, Boga, który jest naszym Ojcem.


A jak piękny, wielki i niezbadany jest cały wszechświat?
Podróżując z prędkością światła moglibyśmy
okrążyć 7 razy ziemię w ciągu jednej sekundy.
A by z taką samą prędkością przebyć
„znany” człowiekowi wszechświat
potrzebowalibyśmy na to 28 miliardów lat.

Patrząc na wszechświat stajemy przed potęga Bożego zamysłu,
i nie znamy nawet liczby gwiazd na niebie.
Szacuje się tylko, że wszechświat posiada miliard trylionów gwiazd.

Ale Stwórca zna dokładną ich liczbę.
Więcej, zna każdą po imieniu.

On liczbę gwiazd oznacza, wszystkie je woła po imieniu
(Ps. 147:4).


Najważniejsza gwiazda – Słońce, dzięki któremu jest życie na ziemi
przypomina o Bożej łasce i miłosierdziu.
Ponad bilion ziem zmieściłoby się w środku słońca,
a jest ono zaledwie średniej wielkości gwiazdą.
Są gwiazdy, które mają promień o 600 razy większy od Słońca
i świecą ponad 600 000 razy jaśniej.

Niewyobrażalne i niesamowite liczby i niesamowity Bóg Stworzenia.

Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców,
księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził:
czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz? (Ps. 8:4n)


„Wspominam” dzień moich urodzin.
Wczoraj przypomniała mi o nich pewne siostrzyczka w habicie
wysyłając kapitalną kartkę ręcznej roboty z papierowym kwiatem,
kwitnącym esencją A. Mickiewicza:
„Każdy nowy dzień jest kwiatem, który zakwita w naszych dłoniach.”
Takie gesty, „drobiazgi” dają życie przeszłości.
Dzięki Madziu!

Myślę dzisiaj o nowych narodzinach z wody i z Ducha.
Myślę, o tym co zrobił dla mnie Bóg,
bym mógł w ogóle na nowo się narodzić
i mógł pisać te słowa.

Wśród miliardów trylionów gwiazd wszechświata
unosi się mały obłoczek,
który tworzy nasza Galaktyka.
Jedną z tych gwiazd jest Słońce,
wokół którego krąży dziewięć małych punkcików
a jednym z nich jest nasza Ziemia.
Na tym małym punkciku jest mały pyłek:
to jestem ja,
jeden z ponad sześciu miliardów ludzi.

Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców,
księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził:
czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz?

-
myśli wracają.

A jednak stworzyłeś nas Boże, jako koronę Swego Stworzenia.
Stworzyłeś nas, jako swój obraz, niepowtarzalne dzieło.
Znasz i interesujesz się człowiekiem.
Znasz każdy skrawek naszej osobowości,
i nadal nasz kochasz.
Policzyłeś nawet wszystkie włosy na naszych głowach.
Zapewniłeś,
że tak, jak bez Twego przyzwolenia nic złego nie stanie się
nawet najmniejszemu wróbelkowi,
tak tym bardziej ludziom, którzy Cię miłują.


Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa?
A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego
nie spadnie na ziemię.
U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone.
Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi,
przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie
(Mat. 10:29-32).



Dziękuję Ci Ojcze za cud narodzin
i za cud poznania Ciebie przez Jezusa, Syna Twego.
Dziękuję za nowe życie.
Dziękuję, że Jesteś przy mnie
nawet wówczas, kiedy mnie nie ma przy Tobie.
Dziękuję, że uczysz mnie Siebie
i masz tyle cierpliwości.
Dziękuję, że okrywasz swą miłością.

Najpiękniej jest obchodzić swoje urodziny z Niebieskim Ojcem!

Tego wszystkim życzę!











7 komentarzy:

  1. Ale życzenia wszystkiego, co dla Ciebie najlepsze, przyjmiesz? Szczere od M :-)
    Pozdrawiam i czekam na jakiś koncert :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielu błogosławieństw Pańskich Radku życzę i nieustannie pędzącego rozwoju duchowego :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjmę:)

    Z koncertowaniem mamy póki co przerwę.
    Mogę za to zaoferować Ci płytkę
    Psalmów z synagogi Poppera
    - podaj tylko adres,
    a podeślę.

    Adres mailowy znasz.

    Ewentualnie z rąk osobistych,
    od czasu do czasu
    bywam w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielu Bożych łask na każdy kolejny dzień! Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne są te fotki!
    Mam podobne myśli, gdy rano spaceruję po parku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Reniu!
    Ciepłe pozdrowienia dla Ciebie.

    Alu,
    jesteśmy więc w poranki podobni do siebie,
    dosyć mocno:)

    OdpowiedzUsuń