środa, 19 maja 2010

czystego serca



BŁOGOSŁAWIENI
CZYSTEGO SERCA,
ALBOWIEM ONI BOGA OGLĄDAĆ BĘDĄ (Mat. 5:8).


Dotychczas czytając „błogosławieni
czystego serca!”
myślałem raczej
o czasie przyszłym;
że ludzie czystego serca będą oglądać Boga
w Królestwie Niebieskim,
że dopiero wówczas zobaczą Go twarzą w twarz.
I to błogosławieństwo
ma taki wymiar,
wymiar przyszłościowy…,
ale ma również wymiar teraźniejszy.
Mając czyste serce możemy Boga oglądać już dziś.
Oczywiście nie w taki sposób, jak w niebie:
twarzą w twarz,
ale możemy Go widzieć przez Jego działanie,
możemy doświadczać Jego działania,
możemy mieć z Nim bliską relację
w której niezależnie od okoliczności,
jakie nas spotkają będziemy czuć Boży pokój,
którym nas wypełni.

W taki właśnie sposób słowa Jezusa oddaje
przekład Biblii Gdańskiej:
BŁOGOSŁAWIENI CZYSTEGO SERCA;
ALBOWIEM ONI OGLĄDAJĄ BOGA.

To czyni różnicę pomiędzy życiem człowieka kochającego Boga,
a życiem człowieka, który Boga ma za nic,
bo życie chrześcijan nie musi się różnić od życia zwykłych ludzi.
Ta sama praca, te same problemy, te same smutki i kłopoty.
To samo słońce wschodzi i zachodzi nad dobrymi i złymi.
Ten sam deszcz zrasza sprawiedliwych i niesprawiedliwych
(por.Mat.5:45).
Niestety, ale obecna powódź w Polsce i w Czechach dotknęła
pewnie i świętych Boga.

Ale życie chrześcijanina jest życiem SZCZĘŚLIWYWM.
To jest osoba, która mówi: JA WIDZĘ BOGA!
Widzę Go w moich radościach i w trudnościach
– BÓG JEST ZE MNĄ!

Psalm 84:6-8.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie,
a Twoje ścieżki są w ich sercu.
Przechodząc przez wyschłą dolinę zamieniają ją w źródło,
a wczesny deszcz błogosławieństwem ją okryje.
Wciąż w siłę wzrastać będą,
Boga nad Bogami ujrzą na Syjonie.


Ci ludzi idąc przez wyschłą dolinę nie mówią:
„jaka susza! co z nami będzie?
nie mamy co pić! gdzie jest Bóg?
Dla nich ta wyschła dolina obfituje w źródło wody.
Dlaczego?
Bo widzą tam Boga!
Mają inne sposób spostrzegania rzeczywistości.
Patrzą odrodzonym sercem.


Pełnia słów Jezusa brzmi:
Błogosławieni czystego serca,
albowiem oni Boga oglądają,
W KAŻDEJ SYTUACJI.


W jaki sposób wykształcić w sobie takie serce?
Bo z takim sercem się nie rodzimy!
Takie serce się nabywa!
Takie serce się kształci.
Takie serce się tworzy.

Boże, pragnę takiego serca,
które, kiedy tracę pracę, kiedy choruję,
jest ufne i we wszystkich wydawałoby się
nieprzychylnych rzeczach
widzi Ciebie
i mówi: „Bóg jest ze mną! Nie będę się lękać.”

Ojcze, wspieraj tych, których dobytek
zalały rozlane rzeki, aby całą swoją nadzieję
do powrotu do normalności
złożyli w Tobie.
Spraw, aby ich serca były mocne.
By ich serc nie zalały rzeki wzajemnych oskarżeń,
"kto winien?", "gdzie był Bóg?"

O, jak chciałbym Ojcze, by nasze serca
zalewały rzeki wody żywej.
Wiem, że nie mogę tylko chcieć...


Gdy
pójdziesz
przez
wody,
Ja będę
z tobą,
i gdy
przez
rzeki,
nie zatopią
ciebie.
Gdy
pójdziesz
przez ogień,
nie spalisz się,
i nie strawi cię płomień.
Albowiem Ja jestem Pan, twój Bóg (…)
Nie lękaj się, bo jestem z tobą. (Iz. 43:2n, 5)

5 komentarzy:

  1. No, u nas w Krakowie już załatali przynajmniej na razie ten pęknięty wał niedaleko mnie. Nasz zbór stoi stosunkowo wysoko i daleko od rzeki, ale nie wiem co z naszymi braćmi w Podgórzu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby było dobrze.
    Moi przyjaciół na razie
    omija woda,
    choć zbór w Niepołomicach
    jest zagrożony zalaniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. ...kiedy brakuje ufności braknie nadziei na lepsze.
    Trudne nas spotykają czasem w życiu przeciwność,czujemy się opuszczeni,ale kiedy jest wiara ,to także jest nadzieja,że będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. "...kiedy jest wiara ,to także jest nadzieja,że będzie lepiej."

    Albo jest ufność że to "gorsze"
    jest dobre.

    Przeważnie przeciwności, które nas dotykają
    kształtują nas,
    Bóg oczyszcza nimi
    z domieszek pokładania
    ufności w swoim "ja",
    w materializmie,
    we wszystkim tym, co jest ponad Nim.

    Dawid modlił się kiedyś odważnie:

    "Zbadaj mnie, Boże, i poznaj me serce; doświadcz i poznaj moje troski, i zobacz, czy jestem na drodze nieprawej, a skieruj mnie na drogę odwieczną!"

    I Bóg go zbadał.

    Bóg doświadczył go ogniem,
    jak doświadcza się srebro.

    Srebro oczyszcza się z nieszlachetnych surowców
    w temperaturze bliskiej 1000st.C.

    Dawid, by zostać oczyszczonym
    był doświadczony
    w podobnie wysokiej
    temperaturze doświadczeń,
    które przeżył.

    A to wszystko po to,
    by mógł stać się srebrem,
    w którym przejrzy się
    Bóg i powie:
    "widzę w tym człowieku Siebie."

    Dawid to rozumiał.
    O to się modlił.

    Patrząc z boku,
    ktoś mógłby powiedzieć:
    "gdzie przy tym człowieku jest Bóg?"

    Był samym środku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ufność Bogu jedynym ratunkiem dla powodzian.
    Tylko w ten sposób mogą zostać pocieszeni, pozostając przy Bogu...
    Boże, dodaj im siły!

    OdpowiedzUsuń