wtorek, 20 lipca 2010

dobroć

Tym razem krótka
mysl z podróży,
zaczytana kiedys
w rejonach,
w których obecnie
jestem z przyjaciólmi
i ich rozwydrzonymi dzieciakami:)


"dobroć jest cichym
czynieniem tego
o czym tak głosno
mówią inni"


znam parę takich osób;
cisi, uniżeni,
mało widoczni,
często niezrozumiali
ale piękni,
nie uzależnieni od pochwał
- uzależnieni od Boga


...to oni posiądą ziemię

5 komentarzy:

  1. Piękne i bardzo mądre słowa. I powiem, że też znam parę takich osób. Myślę, że ten osoby miały na mnie ogromny wpływ. To są wyjątkowi ludzie, bo naprawdę widzisz, że nie zależy im na sobie, tylko na Bogu. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie tak. Pozwolić, aby pochwałą była łaska Boża i świadomość tego, że postępuje się właściwie, i nie dla własnej pychy, dla dla większej Bożej chwały i dobra innych. Bezinteresownie.

    Ależ to niepopularne :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Głęboka myśl. O to się ostatnio modlę - aby nie przyjmować pochwał od ludzi, ale mieć na względzie tylko Ojca w niebie. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam:) ciekawe i interesujace sa te mysli :)...
    wspaniała to rzecz byc blisko Jezusa-On jest Dobry....i nas nia wypełnia

    Pozdawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezus opowiedział opowiedział przypowieść
    o przewrotnych rolnikach,
    którą oprócz tradycyjnego rozumienia,
    można rozumieć tak:
    robotnicy przynoszą owoc swemu panu,
    ale mu go nie oddają.
    Możemy przynosić owoc dla Boga,
    ale zatrzymywać jego część dla siebie,
    np. dla posiania swojej dumy,
    ileż to ja potrafię,
    jak bardzo wyprzedzam w służbie Bogu innych.

    Wówczas upodabniamy się do
    przewrotnych sług.

    Obyśmy odrobili lekcję

    OdpowiedzUsuń