poniedziałek, 5 lipca 2010

lubię...


Lubię w moim Bogu to,
że czasem łączy ze sobą ludzi
jednym spotkaniem,
paroma słowami,
gestem.

Tak zakochałem się
w chłopakach z Poznania:
Rysiem, Andrzejem i Arkiem.
Wystarczyła chwila. I różnicy wieku nic tu do tego.
Nie znaliśmy się, ale po paru słowach wszystko było wiadomo.

W sobotę zauważałem podobne zjawisko w spotkaniu
z grupką miłych osób z Krotoszyna.

Boże, dziękuję Ci za uczucia.
Dziękuję za przyjaźń.


p.s.
Wszystkich chętnych
którzy chcieliby w czas wakacji,
urlopów, lata, poczytać
"Liśćmi w niebie, korzeniami w ziemi"
zachęcam do napisania
na mój adres mailowy
radeksiewniak@poczta.fm

Tomik wysyłam nieodpłatnie.

4 komentarze:

  1. Przyjaźń jest bardzo cenna, zwłaszcza ta, opierana na Bogu :)
    Trzym się! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Radku, wysłałam Ci e-maila z prośbą o tomik wierszy. :)

    U mnie sprawdziło się powiedzenie, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja też się podpiszę "rencyma i nogyma" i dodam, że bardzo mnie cieszy otwartość ludzi oraz szukanie MOSTÓW zamiast ŹDŹBŁA. Uczę się tego:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie zapomnę tego dnia kiedy poznałam moją przyjaciółkę... zaczęłyśmy rozmawiać i rozmawiać, ale już po chwili przyszedł czas by każdy wrócił do swojego domu...
    Potem były smsy, telefony no i spotkanie. W sumie drugie w życiu a jak byśmy się znały od lat i miłość wszechogarniająca, miłość od Boga.
    Tak to On połączył nasze serca.
    Dziękuję Bogu za mojego Rumianka :)

    Również uczę się przeciwnie do naszej polskiej mentalności dostrzegania od pierwszej chwili w ludziach dobroci, a nie szukania tego czegoś niekoniecznie dobrego, co może można było by mu przypiąć.
    W Panu mogę wszystko, on mnie umacnia.
    Flp.4,13

    OdpowiedzUsuń