piątek, 13 sierpnia 2010

Ogród Leoty

Przeczytałem właśnie "Ogórd Leoty" Francine Rivers.
To przepiękna chrześcijańska powieść
o ufności Panu i sile miłości,
która kruszy najtwardsze skały zranień.
Ukazuje błogosławieństwo przebaczenia
i że jedynie Pan zna czas i sposób leczenia ludzi
(zawsze najwłaściwszy)
– o których się modlimy –
zniewolonych kajdanami złych uczuć.
Uczy cierpliwości i wrażliwości względem
nieżyczliwych nam ludzi.
Uczy nie poddawania się w modlitwie.
Pokazuje, jak cudowne jest życie z Panem,
nawet, kiedy otaczają nas nieprzychylne okoliczności.

Dziękuję Ci Panie za tą książkę.
Dziękuję, że zawsze wybierasz co dla mnie najlepsze.



„Trzeba przyciąć gałęzie,
by pozwolić drzewu oddychać i otworzyć je na światło
– a Annie, stojąc na starej moreli przez cały czas myślała o tym,
że z ludźmi jest tak samo. Bóg odcina idee prowadzące donikąd,
chore filozofie, złamane obietnice i wypaczone marzenia.
Czemu ludzie nie poddają się woli Stwórcy wszechświata,
aby mógł ich przycinać i kształtować według swego zamysłu?
Jakiż zdrowy plon przyniosłoby lato!
Boże, tego właśnie chcę. O święty Ojcze życia,
Ty, który sprawiasz, że wszystko rośnie,
przytnij moje gałęzie wedle swojej woli.
Spraw, Panie, by Twój duch popłynął
we mnie jak życiodajny sok drzewa.
Niech w mojej piersi bije Twoje serce. Niech owoc mojego życia
będzie odzwierciedleniem Twojej miłości, pokoju, cierpliwości,
życzliwości, dobroci, wiary i czułości.
Ojcze, bez Ciebie niczego nie potrafię zrobić.
Nawet nie chcę próbować. Bądź ogrodnikiem.”

6 komentarzy:

  1. Tej wiosny moja żona obserwowała róże które mamy w ogrodzie. Nie rosły, coś było nie tak. Usłyszała radę, by ucięła stare pędy. Hmm... Tych róż prawie nie było, zostało... trudno to nawet nazwać. Po kilku dniach, tygodniach zaczęły pojawiać nowe pędy, wiele pięknych nowych róż. Strzeliły z ogromną siłą.

    Nasze stare pędy Bóg musi uciąć byśmy wydawali owoc. Czasami stare pochłania naszą energię w takim stopniu, że nie ma już siły na nowe, lepsze, świeże które chce nam dać Bóg.

    Trudno zmienić nawyki myślowe. Bóg jednak mówi do naszego serca, do naszego ducha. To Ogrodnik przycina gałęzie, a my mamy tylko się otworzyć na Jego Świętego Ducha, który został nam dany. Nie przeszkadzać Bogu w tej pracy ogrodniczej.

    Bożę! Święty, Wszechmocny, Łaskawy... mówię Ci TAK!!!
    Przemieniaj nas na obraz Twego Syna. Przycinaj nas byśmy wydawali więcej owocu!!!

    W imieniu Twego Syna Jezusa Chrystusa! Amen!

    OdpowiedzUsuń
  2. Być jak taka Boża roślinka - która, bezwiednie lub nie - wyciąga łodyżki ku niebu, ku Niemu, bo w Nim jest źródło wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. hi.. just dropping by here... have a nice day! http://kantahanan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam! :D Uwielbiam to! :)

    PS. przez przypadek na blogu, pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. To najpiękniejsza powieść chrześcijańska,
    jaką czytałem;
    cieszę się, że zgodnie spodobał nam się
    Ogród Leoty:)

    Pozdrówka!

    p.s. jakbyś jeszcze przypadkiem zechciała
    rozgościć się na haszamajim - zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń