czwartek, 2 września 2010

Alpy Retyckie

Miał znakomite wyczucie stary rabin,
by wybrać się w Alpy szwajcarskie:)

Dziś, tuż po powrocie,
- przed kolejnym wyjazdem -
wrzucam parę fotek.

Urocze miesteczko Bondo (Pd.-wsch. Szwajcaria).

Piz Badile (3308m n.p.m.)-na granicy włosko-szwajcarskiej.
Jednen z najbardziej atrakcyjnych szczytów wspinaczkowych
w całych Alpach. Podziwialiśmy "z dołu."

U stóp Piz Julier (3380m n.p.m.)
Rozbiliśmy namiot w słonecznej pogodzie.

Obudziliśmy się w śniegu.
Przez noc spadło ok 40 cm białego puchu.

Widok z Piz Julier na dolinkę Corn Survetta.

Alpy są idealnym miejscem dla kochających
góry, chłód i ciszę świstaków.
Dawały koncert swoim świstaniem.
Tuż, tuż przed długim, zimowym snem;
trwającym od września, aż do końca kwietnia.

[ Więcej zdjęć możecie zobaczyć pod adresem:
http://www.facebook.com/album.php?aid=2050033&id=1340544354 ]

Dobry Bóg pobłogosławił nasze wędrowanie
słońcem (moja opalona twarz emanuje ciepłem od paru dni
- czuję się, jak Mojżesz po zejściu z Synaju),
mocnym wiatrem, śniegiem, też deszczem.
Co dzień odsłaniał coraz więcej ze swego wspaniałego dzieła.
Wszystko stworzone w sposób idealny, piękny,
dzieło największego Artysty.

Dziś wróciłem ze swego tygodniowego święta Sukkot(Namiotów)
do wygodnych, ciepłych, domowych warunków.
I, jak zawsze po powrocie
mocniej doceniam i uświadamiam sobie
Boże błogosławieństwo w rzeczach codziennych
- od wygodnego łóżka po zwykły,
codziennie proszony chleb powszedni.
Wszystko jest darem Najwyższego.

Dziękuję Tato.

7 komentarzy:

  1. Podobno na Mont Blanc stopił się lodowiec. Nie wiem na ile to prawda, ale jeśli tak, to jest to kolejne świadectwo tego, jak człowiek potrafi zniszczyć Ziemię, która przecież jest darem od Boga. Ludzkość zachowuje się ciągle jak malutkie dzieci, które nie zdają sobie sprawy z tego co mają w ręce i niszczą to. A przecież Ziemia jest tak piękna - góry, morza, laguny, pustynie, lasy... Niektórzy uważają, że gdyby człowiek skolonizował inną planetę, na przykład Marsa, w razie gdyby Ziemia była już zbyt skażona, to by było zwycięstwo człowieka. Czy aby na pewno? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne te gory i widac, jaki namiot jest niepozorny w porownaniu z nawet niewielkimi szczytami. Lubie robic zdjecia naszemu namiotowi, kiedy jest wlasnie taka malenka kolorowa budka, w otoczeniu ogromu natury.

    No i miasteczko czarujace - brakuje mi nieco po tej stronie wody takich starych murow, waskich, kretych przejsc, tajemniczych labiryntow; tej atmosfery, w ktorej wydaje sie, ze zaraz uslyszy sie stukot konskich kopyt i wybiegnie skads rycerz w srebrzystej zbroi :)

    I tyle sniegu znienacka? Nie zmarzliscie?

    kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Alu, nie wiem, jak na Mont Blanc,
    ale spotkaliśmy na Przełęczy Eravedar Szwajcara, który miał mapkę z lat 60.
    Lodowiec Scalina'a, który mieliśmy
    na przeciw siebie cofnął się o połowę
    - wynikało z mapki.

    Okazuje się, że wystarczy 50 lat,
    aby zobaczyć skutki ocieplenia klimatu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu ten szczyt na zdjęciu
    wygląda niepozornie.
    W rzeczywistości natomiast
    robił wrażenie,
    a i wyjście na niego trwało dłużej
    niż przewidywaliśmy.

    Bondo, jak i inne miasteczka szwajcarskie
    są faktycznie czarujące.
    Klimatycznie zadbane,
    tak że pomyślałem, że chętnie bym wybrał się
    kiedyś do Szwajcarii na wycieczkę rowerową.

    Śnieg, choć zapowiadały prognozy,
    trochę nas zaskoczył swoją obfitością.
    Miejscami (np. na Piz Ot) był po pas.

    Czy zmarzliśmy?
    Nie:) Odkąd kupiłem sobie
    puchówkę Małachowskiego
    śpię w minusowych temperaturach
    w bokserkach tylko:)

    Natomiast bardziej niż zimno
    wdawał się w tamtą noc wiatr.
    Wiało naprawdę mocno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma chyba nic z jednej strony piękniejszego, a z drugiej relaksującego, przy jednoczesnych sprzyjających warunkach do modlitwy i obcowania z Bogiem inaczej niż w zgiełku miasta - niż góry :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Obejrzałam zdjęcia, te dodatkowe i...podziwiam Twoją odwagę :-) Ale domyślam się, że kto idzie w Jego kierunku, to niczego się nie lęka.
    Pozdrawiam serdecznie, M :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. W górach trzeba uważać,
    by nie pomylić odwagi
    z nierozwagą.

    serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń