piątek, 12 listopada 2010

co u Lidzi?

Ojcze, dziękuję, że jesteś,
kiedy idę do Ciebie
ale i kiedy tracę Cię z oczu.
Dziękuje, że to nie ja
– jak nieraz zuchwale mi się wydaję –
walczę o Ciebie,
ale że to Ty walczysz o mnie.
Dziękuję, że kiedy odchodzę, tęsknisz za mną
i dajesz Siebie w najlepszy dla mnie sposób.



Odwiedziłem dzisiaj Lidzię, o której, kiedyś już wspominałem
w jaki sposób Bóg sprawił, żeśmy się poznali.
Od tamtej pory poszczę i modlę się za nią.

Lidzia została już wypisana ze szpitala;
dobiła do 37 kg wagi.
Obecnie jest u siebie w domku.
Niestety nabawiła się ostatnio wirusa żołądkowego
i schudła do 35 kg.

Przed przyjazdem do niej modliłem się,
by Bóg pobłogosławił ten czas.
By przeszedł przez nas do nas.
I taki był ten dzień, niezwykły...
rozmowy, modlitwy, śpiew
przyniosły nam radość
ze spotkania z Ojcem.


Lidzia wygląda zdecydowanie lepiej niż ostatnio.
Chce walczyć, choć organizm buntuje się
w przyjmowaniu posiłków.

Straciła już paru przyjaciół,
którzy przegrali walkę z anoreksją.
One chce walczyć i wygrać.


Dzięki Ojcze,
że choć trochę, mogę walczyć z nią.
Dziękuję, że
tak szybko zabliźniasz
ludzi z ludźmi.
Dzięki, że stworzyłeś uczucia, więzi, przyjaźnie;
na przekór wszystkim, którzy nie wierzą w ich szczerość.


Kochani, kto wierzy,
że Jezus Chrystus może pomóc Lidzi
w walce z anoreksją, proszę o modlitwę.

3 komentarze:

  1. ,,Dzięki, że stworzyłeś uczucia, więzi, przyjaźnie;
    na przekór wszystkim, którzy nie wierzą w ich szczerość "
    Bóg przychodzi do nas poprzez drugiego człowieka. Trzeba tylko chcieć Go zauważyć... Mu pomóc.
    Będę pamiętać o Lidzi. Moja mama miała takie imię - Lidia ...piękne :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowny jesteś Panie, gdybym chciała zliczyć dzieła Twej łaski, zabrakłoby słów by je wyliczyć

    OdpowiedzUsuń
  3. Przytulenie dla Lidii. Niech nie zabraknie jej motywacji, siły i nadziei w Bogu. Uściski! Ani prawdziwych Przyjaciół, którzy będą blisko i otoczą ciepłem, zrozumieniem, dobrą, kojącą obecnością :)

    Ella

    OdpowiedzUsuń