sobota, 18 grudnia 2010

dwustronna relacja


Wiara jest rzeczywista
tylko wtedy,
gdy pozostaje
relacją nie jednostronną,
ale dwustronną.
Człowiek może polegać na Bogu pod warunkiem,
że Bóg może polegać na człowieku.
Posiadać wiarę oznacza uzasadnić wiarę Boga w człowieka.
Wiara jest świadomością,
że Bóg jest najlepszym towarzyszem
i pragnie nam się we wszystkim odwzajemniać,
formą komunii między Bogiem a człowiekiem.

Abraham Jeshua Heschel

6 komentarzy:

  1. Tak naprawdę nie ma relacji bez wzajemności. Ta zasada ważna jest zarówno w relacji z Bogiem jak i drugim człowiekiem Niektórzy mają "cudowną" relację z Bogiem, ale spokojnie "olewają" drugiego człowieka. A ich "wieczną" wymówką jest to, że się modlą i błogosławią. :)Nie zgadzam się również z tym, że: Człowiek może polegać na Bogu pod warunkiem, że Bóg może polegać na człowieku". W takim razie gdzie ta bezwarunkowa Boża miłość??? Wiadomo, że człowiek jest ułomny i właściwie zawodzi non-stop, czy wtedy Bóg "odwzajemnia" się obojętnością, bo On nie mógł polegać na nas, to teraz my nie możemy polegać na Nim? Bzdura jakaś po prostu. Nie pozostaje nam nic innego, tylko "trząść" się cały czas z obawy, że zawiedziemy Boga, a że zawiedziemy to jasne jak amen w pacierzu! I co wtedy, skoro nie mógł polegać na nas, my nie możemy polegac na Nim? Koło się zamyka. Moje dzieci zawodzą mnie tysiące razy, a jednak nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby im się "odwdzięczyć" i pokazać, że jak tak, to na mnie też nie mogą polegać, bo zawiodły. A Bóg podobno nigdy nie zawodzi - więc? Skoro jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi, czyż Jego niezawodność nie powinna górować nad naszą zawodnością? To możemy do Niego zawsze przyjść? Czy może tylko wtedy gdy go nie zawodzimy? Nie wiem, czy chciałbym mieć do czynienia z takim Bogiem, który nie zawodzi tylko wtedy, gdy ja nie zawiodę, poza tym gdzie tu sens? Doskonały Bóg i niedoskonały człowiek. Siły jakieś nierówne, więc ze strony Boga byłoby to podłe, gdyby odwracał się plecami, gdy zawiodę, mimo, że naprawdę nie chciałem, że się starałem, a On po prostu odwraca się do mnie plecami :(

    Szymon

    OdpowiedzUsuń
  2. Relacja jest podstawą, w końcu z kim się przestaje, takim się staje... :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szymon, zgoda!

    Tylko, ja rozumiem całkiem inaczej tą refleksję.
    Autor pisze o relacji.
    Czy kiedy przychodzę w modlitwie
    do Boga odsłaniam najgłębszą cząstkę siebie?
    W modlitwie objawiam mój stosunek
    do Boga, niezależnie od tego,
    jak głupio postąpiłem.

    Można bowiem skrywać się za modlitwą,
    nie stawiając przed Bogiem tego
    co naprawdę jest w nas,
    choćby w stosunku do drugiego człowieka.


    Dzięki za komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szymon! Absolutnie AMEN!!!

    www.tylkojezus.bloog.pl
    www.tylkojezus.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze ujęte, nic dodać nic ująć. :) Pozdrawiam cieplutko i życzę błogosławionej niedzieli. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne, piękne, piękne :) I tyle.

    OdpowiedzUsuń