środa, 1 grudnia 2010

laszon hara - zła mowa


Śmiercią jest
laszon hara - zła mowa
(dosł. „zły język”),
m.in. tak bardzo popularna
dzisiaj obmowa i plotka,
najpopularniejsze rozmowy
o innych
w negatywnym świetle.

Ciekawe, że w katalogach występków
(por.1Kor.6:9n; 2Kor.12:20; 2Tym.3:1-5),
apostoł Paweł najwięcej skupia się na
grzechach języka właśnie;
używa aż 5 odmiennych określeń:
1) loidoros
– obmówca, lżący, złorzeczący, znieważający,
2) katalalia
– potwarz, obmowa, zła mowa, oczernianie, zniesławienie,
3) psithyrismos
– obmawianie szeptem, skryte obmawianie, plotkowanie, szemranie,
4) blastfemos
– źle mówiący o kimś, oszczercy, krzywdząco mówiący,
5) diabolos
– oczerniający, obmawiający, oszczercy.

O takich mówi:
Tacy Królestwa Bożego nie odziedziczą!!!

Powyższe słowa ap.Paweł
pisał bezpośrednio do braci w Chrystusie w Koryncie
(których nazywał Kościołem Bożym, uświęconym w Chrystusie),
a ostatni fragment traktuje o czasach,
w których przyszło nam żyć
i dotyczy nas, chrześcijan.

To jest prawda, o której zapominamy.
Czytając te słowa, kojarzymy je raczej,
że są one napisane do niewierzących,
albo do ludzi z innego kościoła.
A prawidłowe podejście do tych słów,
wyraża się w stwierdzeniu:
„napisane są one do mnie”.

Wystarczy trochę uczciwości,
by zobaczyć, że nie pomylił się Paweł,
że źle nie prorokował.

Życie i śmierć w mocy języka,
którzy się w nim lubują, spożyją jego owoc
(Przys.18:21).


Panie, strzeż od żmii języka,
zadającego śmierć innym i nam samym.

13 komentarzy:

  1. tak masz rację, trzeba zobaczyć w tych słowach siebie, bo któż jest taki kto nie okłamał, kto nie poplotkował. Myślę, że św. Paweł zwraca na te rzeczy uwagę w sposób szczególny, by uwrażliwić na to co pozornie nie wydaje się być złe, bo kto dziś zaczepiony ot tak powie, że plotka jest zła? To nic takiego, przecież nie krzywdzę odpowie taka osoba. Sam pamiętam jak kiedyś z niedowierzaniem odkryłem, czy usłyszałem o tym fragmencie i, że to odnosi się przecież do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. To, co, jak i do kogo mówimy, bardzo często boli o wiele bardziej niż to, co zadaje ból fizyczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. przerażające i prawdziwe, jak dużo muszę jeszcze pracować nad swoim językiem; tak ciężko czasami wyważyć słowa i nie milczeć o rzeczach które powinienem powiedzieć, a z drugiej strony nie ranić swoimi słowami innych, dziękuję Radku za przypomnienie.Jak.3:5
    pozdrawiam adam_h

    OdpowiedzUsuń
  4. to tez jest ważne zęby nie być złym dla bliskiej osoby cze ba się zmienić na dobre ale czasami jest bardzo cieczko, ja tez dziękuję Radku za przypomnienie. i bardzo pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Słowa mają ogromną moc. To co mówimy może budować, ale i niszczyć. Obmowa jest czymś bardzo niszczącym, może sprawić, że nasze zaufanie zostaje bardzo nadszarpnięte. I to nie tylko w oczach osoby obmawianej. Dzięki za mądrą notkę, pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, to prawda, słowa mają moc.. Moga podnieść człowieka ale mogą też zwalic z nóg.. Lepiej zawsze kierować się miłością i czynić innym to co sami byśmy chcieli aby inni czynili nam... Pozdrawiam z blogów:
    www.tylkojezus.bloog.pl
    www.tylkojezus.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Krysiu, tylko z tym "lepiej" mamy problem.
    Jezus przybity do krzyża, kiedy jeszcze żył,
    był prowokowany, aby zszedł z krzyża
    i pokazał, że jest Synem Bożym.
    Mógł to zrobić. Na jedno słowo padło by trupem
    całe to okrutne towarzystwo.
    On jednak nie schodząc z krzyża błogosławił.

    My schodzimy z krzyża.
    Nasze ukrzyżowane "ego" chętnie
    schodzi z krzyża,
    i pokazuje swoją moc,
    niestety, złą moc.

    To "lepiej" to proces nauki u boku z Chrystusem.
    Tego lepiej trzeba "chcieć".
    Niech nas błogosławi Bóg, byśmy mądrze
    pożytkowali nasz język.


    Dziękuję wszystkim za pozdrowienia!!!]
    Odwzajemniam

    OdpowiedzUsuń
  8. tak,to prawda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdyby nasze języki czerwieniały od kłamstwa, plotek i obłudy, tak, jak ten na obrazku, to bardziej bylibyśmy ostrożni.
    Obmawiając innych chcemy uchodzić za lepszych. Gorzką prawdę o sobie przykryć wadami innych. Tak uciekając od PRAWDY o sobie uśmiercamy samych siebie.
    ,,Panie, strzeż od żmij języka"
    Pozdrawiam i dziękuję za przypomnienie tej potrzebnej nam wszystkim nauki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem trudno się powstrzymać od krytyki: "o, zobacz jak on/ona głupio robi!" albo "no, ale z niego/niej paskudnik..." i tak dalej. Kto tego nie zna? Wiele pracy Radku jeszcze przed nami i przede mną również - nie tylko w tej materii. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Radku! To prawda co piszesz... Tylko w Chrystusie możemy poznać co to "lepiej" tak naprawdę oznacza, bo my mamy światowe myslenie i na wszystko patrzymy przez pryzmat doświadczeń /naszych lub innych ludzi/ a w Jezusie wszystko staje sie NOWE... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Radku, domyślam się, że ten wpis ma związek z konkretnymi wydarzeniami. Wczoraj się dowiedziałem... Cóż, pierwsze wrażenie to jednak wstrząs, ale trochę Cię znam i wierzę, że to słuszna decyzja... Niech On będzie z Tobą...

    OdpowiedzUsuń
  13. Piotrze, ten wpis ma związek z trzyletnimi obserwacjami, ale i doświadczeniem na własnej skórze negatywnej siły plotki i obmowy.
    Trzy lata temu to wszystko mnie rozbiło
    na jakiś czas. Po 3 miesiącach mocowania się
    z samym sobą i modlitwie, czułem się wzmocniony.
    Teraz poradziłem sobie z tym.
    Dzisiaj dziękuję Bogu, że nie mam złych uczuć,
    i błogosławię zamiast przeklinać.
    Tekst jest zaś przestrogą,
    może na I miejscu dla mnie,
    żeby uważać na to co się mówi,
    bo język źle użyty to piekielny organ;
    diabeł, aż się garnie,
    aby w nim, przez nas sobie pofolgować.

    Co do decyzji, to po ostatniej niedzieli
    jestem już całkiem przekonany,
    że decyzja jest słuszna.

    Dziękuję Ci, że piszesz!
    To dla mnie bardzo ważne!!!

    OdpowiedzUsuń