środa, 8 grudnia 2010

nieprzerywalny dialog


Etty Hillesum,
młoda żydówka,
która prowadziła
pamiętnik
z czasów pobytu
w Auschwitz,
napisała
o „nieprzerwanym dialogu”
z Bogiem.
Doświadczała epifanii nawet w miejscu moralnie jałowym.
„Czasami, gdy stoję w jakimś kącie obozu,
moje stopy spoczywają na Twojej ziemi,
moje oczu wznoszą się ku Twojemu niebu,
łzy biegną po policzkach,
łzy głębokiego wzruszenie i wdzięczności”.
Poznała grozę.
„I chcę być tutaj, w samym środku tego,
co ludzie nazywają grozą, i nadal móc powiedzieć:
życie jest piękne.
Tak, leżę tutaj, w kącie, chce mi się pić,
kręci mi się w głowie, mam gorączkę i nie mogę nic robić.
A jednak jestem także z jaśminem i kawałkiem nieba za moim oknem”.
Na koniec Hillesum pisze:
„Kiedy człowiek już zacznie iść z Bogiem,
nie może się zatrzymać,
a jego całe życie stanie się jedną długą wędrówką.
Cudowne uczucie”.
Czytam słowa jej wyzywającej wiary
i zastanawiam się, co sam napisałbym w swoim pamiętniku,
gdybym każdego dnia wdychał popioły z pieców,
ofiar całopalnych narodu „wybranego”,
składanych przez Hitlera.
Tak, droga z Bogiem sprawia,
że życie staje się długim spacerem
– jednak dla ilu i jak często jest to cudowne uczucie?

(za P.Yancey)

3 komentarze:

  1. Niesamowite świadectwo Radku. Nie życzę nikomu takich sytuacji, jakie przeżyła ta kobieta, ale i dziś na świecie są takie miejsca: w Korei Północnej, w Chinach... W Korei Północnej przypuszczalnie w obozach znajduje się 200 000 chrześcijan. Wierzący w krajach komunistycznych albo muzułmańskich wiedzą, czym jest cierpienie.
    Historia Auschwitz dla nas się skończyła, ale zostało świadectwo. Pozdrawiam Radku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam również wspaniałą książkę - świadectwo: "Bezpieczna kryjówka" autorstwa Corrie the Boom... Cóż można więcej powiedzieć? Jeśli w obliczu dużo mniejszych katastrof i cierpień wielu ludzi tak łatwo rezygnuje z Boga?
    Zarówno to świadectwo jak i świadectwo Corrie, uczy, że wiara - prawdziwa wiara sprawdza się najczęściej w ekstremalnych warunkach. Ponadto i dziś w wielu zakątkach świata, wiele osób przeżywa swą wiarę w niewiele mniej strasznych warunkach... Warto o tym czasem pomyśleć, bo... tak pięknie mówi się o Bogu, gdy dach nad głową, praca, poczucie bezpieczeństwa... ale z czynami jest już gorzej :(

    Pozdrowionka
    Ella

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto też o tym przede wszystkim pamiętać chyba właśnie teraz, kiedy tak popularne stają się tezy, że każdy chrześcijanin ma być zdrowy, bogaty i najlepiej, żeby nigdy nie cierpiał... Ciekawa jestem, jak ci, którzy tak chętnie wierzą ewangelii sukcesu głosili by taką ewangelię (nie mylić z Ewangelią) ludziom z Rwandy albo Korei.

    OdpowiedzUsuń