sobota, 4 grudnia 2010

szczęśliwa sobota

Dzisiaj o 12 zadzwonił do mnie Sławek z radosną nowiną,
że Bogusia godzinę wcześniej urodziła córeczkę;
że przez narodziny ich dziecka Bóg odbiera sobie chwałę.

Nie znam lepszych słów na wyrażenie radości
w takiej chwili niż
CHWAŁA BOGU!!!

Modliłem się o bezkomplikacyjny poród Bogusi.
Modliłem się, by odczuwała Bożą opiekę w tym czasie,
dotyk Jezusowych rąk, przynoszących pokój.
Modliłem się o to czego chce dla każdego z ludzi Bóg:
Abyśmy doświadczali Jego miłości.
Kiedy wstawiam się moimi przyjaciółmi,
jestem wówczas przekonany, że proszę o to,
czego Bóg pragnie jeszcze bardziej dla nich, niż ja.

Prosiłem usilnie,
tym bardziej, że nasze dwie przyjaciółki,
poroniły niedawno,
a córeczka siostry Bogusi,
mała Lenka trafiła dwa tygodnie temu do szpitala,
z powodu bezdechu nocnego.
Dzięki Bogu, rodzice przebudzili się w nocy,
kiedy Lena była na bezdechu i szybko zareagowali.
Dzisiaj Lena jest już w domku.

Dzisiaj, gdy zadzwonił Sławek
dziękuję Bogu za cud narodzin
oraz za to,
że Bóg tak sprawił, że kiedy Bogusia rodziła,
ja spędzałem czas na modlitwie za nią.
To dla mnie oznaka, że Ducha Pański żyje
i pobudza do modlitwy we właściwym czasie.
Dziękuję, że Bóg daje łaskę nie wymuszonej radości
z przeżywanych chwil radości moich bliskich.

Hellelujah!!!

Posłuchajcie szczęśliwej mamy synka i córeczki.
Błogosławieństwa prosto z góry błogosławieństw.

3 komentarze:

  1. Trudno sobie wyobraźić wymuszoną radość, szczególnie ze szczęścia bliskich, rodziny czy przyjaciół. Jest to przecież naturalna reakcja na to, że tym, których kochamy/lubimy wydarza się coś dobrego. Narodziny dziecka, są takim dobrym wydarzeniem :) Strasznie dużo jakiegoś takiego przeduchowienia i patosu we wpisie. Rodzicom i maluchowi, wszystkiego najlepszego! :)

    Pozdrawiam zimowo :)

    Ella

    OdpowiedzUsuń
  2. "Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was." /1Tesaloniczan 5 - 18/.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Elu, tak czułem i tak napisałem.
    Jestem świadom, że to co mam jest łaską;
    to w otaczającym mnie świecie
    nie jest normalnością.
    Tym bardziej dziękuję Bogu,
    że "nic nie mam czego bym nie otrzymał".

    Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń