sobota, 29 stycznia 2011

dwie historie życia


co innego
wspinać się jak mrówka
taszcząc na grzbiecie
niebotyczną górę
by w końcu na jej grzbiecie
- uff co za ulga -
zrzucić ciężar do stóp
wyolbrzymieć
podłożyć sobie Giewont pod głowę
i z twarzą zwróconą
ku cudownym obłokom
pozwolić zmęczeniu by spływało w doliny

a co innego
musnąć helikopterem
siedem wzgórz
zatrzymać się na dłużej na ostatnim
i leżąc z głową w obłokach
dziwić się czemu
wszędzie
jednakowo nudno

J.Baran

4 komentarze:

  1. Wniosek - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie cieszy to co łatwo przychodzi... Grzech, choć może i daje chwilowa przyjemność nie daje jednak szczęścia... a piękno, dobro, czystość, miłość i wolność- choć "zdobywane" w trudzie wypełnia serce po brzegi przepastną radością:) Piękny wiersz... głęboki i prosty... Pozdrawiam i zawierzam Panu :) s.Eliz

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za mądre słowa!!!
    Serdeczny uścisk dłoni s.Eliz

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeden naśladuje mrówkę,inny leci i co z tego?Zepsuć wszystko potrafi ktoś trzeci,kto zaczyna jedno lub drugie komentować.Ci,którzy komentują mają oczywiście swoje cele: religijne,polityczne,medyczne,filozoficzne etc.etc.Niechże wspina się kto chce się wspinać,a niech sobie lata ,komu to sprawia przyjemność,co?

    OdpowiedzUsuń