poniedziałek, 10 stycznia 2011

Modlitwa bez tytułu III

Ciekawe
że przed Tobą
Nieskończenie Świętym
nie wstyd mi
wstydzić się za moje życie
Natomiast
przebywając wśród innych
podobnie przecież
niedoskonałych
robię wszystko aby postrzegano mnie
lepszym
niż jestem w istocie

T.Żółtko

6 komentarzy:

  1. Lubię poezję Tomka! Lubię szczerość z jaką "wykłada kawę na ławę" :) Niewielu wierzących ma taką odwagę, raczej woli właśnie udawać bardziej świętych niż są w istocie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcemy być lepsi niż jesteśmy. Tylko że na chceniu się kończy - a niewiele robimy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie gdybyśmy się tak wzajemnie nie osądzali, nie krytykowali, nie "poprawiali", łatwiej by nam było pokazywać się takimi, jakimi jesteśmy naprawdę, a nie jakich oczekują od nas w kosciele, szkole, rodzinie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Człowiek ma taką naturę, że zakłada maski. I im dłużej żyje, tym masek jest coraz więcej. Ostatnio czytałam wypowiedź pewnego prawosławnego duchownego i teologa, że zło może czynić też pożyteczne rzeczy, ale nie zmienia to jego natury. Można być dobrym człowiekiem na pokaz i na zewnątrz, ale przy tym popaść w próżność i pychę.
    I rzeczywiście tak jest. A jak to mówił Jezus - niejedna prostytutka i niejeden pijak prędzej wejdą do nieba niż przywódcy religijni i uczeni w Piśmie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Listów Apostoła Pawła: Inna jest doskonałość ciał niebieskich, inna człowieka a jeszcze inna zwierząt; więc dlaczego chcecie być doskonalsi od swego Stwórcy oskarżając Go, że marnie Was uczynił?

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaraz, zaraz.
    Proszę uczciwe zacytuj ap.Pawła,
    a nie nadinterpretuj to co pisał.

    Lubię ten tekst Tomka, bo mówi o WIARYGODNOŚCI! Nazywajmy rzeczy po imieniu, a nie udawajmy,
    że czegoś nie widzimy, że czegoś nie ma.
    Jeżeli jest w nas hipokryzja
    – bądźmy gotowi się do tego przyznać
    i pokutować!
    Nie udawajmy przed kimś kogoś kim nie jesteśmy.

    Bóg umiłował sobie w człowieku nie tyle doskonałość, co powyżej wspomnianą już uczciwość, przyznanie się do tego kim się jest. To jest droga do przyjęcia łaski.
    Łaska z definicji musi być przyjęta.

    Kiedy trwam w hipokryzji, w wybielaniu własnej osoby, to z wyboru unikam przemieniającej
    łaski od Boga.

    Tekst, który zacytowałeś, jako ap.Pawła,
    Paweł nigdzie w swoich listach nie napisał.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń