sobota, 22 stycznia 2011

subiektywizm


Mówili to
wystawiając Go na próbę,
aby mieli o co Go oskarżyć.
Lecz Jezus schyliwszy się
pisał palcem po ziemi.
A kiedy
w dalszym ciągu Go pytali,
podniósł się i rzekł do nich:
Kto z was jest bez grzechu,
niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
(J.8:6n)


Poranek święta Sukkot.
Jezus zszedł z Góry Oliwnej i naucza w świątyni.
Nauczanie przerywa zbliżający się
głos zdyscyplinowanych w przestrzeganiu
nawet najmniejszej litery Prawa,
ubranych w pobożne szaty faryzeuszy i uczonych w Piśmie.
To ci, którzy nazwali się Perishajja,
czyli „oddzielonymi” od wszystkiego co bezbożne i nieczyste.
To ci co nazwali się haberim - „towarzysze”,
czyniąc się elitarną grupą w Izraelu.
Idą do Jezusa i do szarej masy podążającego za Nim ludu,
aby wykazać Jemu i temu motłochowi ich marność.
Idą do tych, których pogardliwie nazwali
am ha’ares – „ludem ziemi”.
Idą do tych, z którymi nie mieli
i nie chcieli mieć żadnej styczności.
Trzeba jednak wykazać błąd.
Wreszcie trzeba wykazać fałszywość tego Nauczyciela,
którego zwą Mesjaszem.

Jeszcze jedno.

Między sobą prowadzą zapłakaną kobietę,
którą pochwycili na cudzołóstwie.
Przyśpieszają kroku, bo już nie mogą się doczekać,
jak teraz odpowie na ich pytanie ten Nauczyciel...
od siedmiu boleści.

Odsuwają stojący tłum
i wypychają przed Jezusa skuloną kobietę.
Jej bladość była przerażająca, jak jej strach.
Wydawała jakieś dziwne głosy,
ale wyraźnie słychać było tylko płacz.
Grzech jest grzechem.
Za późno na pokutę.
Zakon mówi śmierć!!!
Zanim jednak zaprowadzimy ją przed Sanhedryn,
trzeba zobaczyć co powie ten ich Jezus.
Przy okazji zamanifestujemy nasze gorliwe
przywiązanie do Prawa.


Jezus spojrzał na leżącą u jego stóp kobietę,
po czym podniósł wzrok na stojące przed nim surowe,
dumne i pełne „cnoty” twarze.

W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamieniować.
A ty co powiesz?

Jezus pochyliwszy się zaczął pisać palcem na piasku.

Ci którzy oddalają się od Ciebie,
będą zapisani na ziemi,
bo opuścili źródło żywej wody (Jer. 17:13).


Wreszcie wstał i dał im odpowiedź, której nie przewidzieli:
Kto z was jest bez grzechu,
niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.


Doskonała odpowiedź, która nie sprzeciwiła się Torze,
a dała ułaskawienie kobiecie jednocześnie
potępiając jej grzech (idź i nie grzesz więcej),
uczyniła o wiele więcej.
Obwarowane sumienia faryzeuszy popękały
dostrzegając grzech w swoich żywicielach.
Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,
to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy.
Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy,
czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki
(1 Jan.1:8, 10).


Słuchałem kiedyś kazania pt. „Mój i twój faryzeizm”.
Miałem zbieżne myśli z mówcą.
Jakże blisko krążyły wówczas myśli:
„O, to powinien wziąć sobie do serca tamten!
Tylko czy weźmie?”.

Jakże łatwo, słuchając słów przestrogi,
karmić się jednocześnie tym, przed czym słowa te przestrzegają.
Paweł apostoł napisał:
Jeśli zaś sami siebie osądzamy, nie będziemy sądzeni (1Kor.11:31).
Jakże łatwo się czyta.
A kiedy odejdziesz od słów
„większość ludzi jest subiektywna w stosunku do siebie
i obiektywna w stosunku do wszystkich innych;
niekiedy aż za bardzo obiektywna”(S. Kierkegaard).

Pycha i jej dziecko – złudna myśl o sobie –
mają do zaoferowania tylko kamienie,
bez świadomości, że same zasługują na kamienie.

Obym odrobił lekcję.

I powtórnie schyliwszy się, pisał po ziemi.
(J.8:8)

9 komentarzy:

  1. Skojarzenie z Jer 17:13 kapitalne. Dzięki, szukałem wyjaśnienia, dlaczego pisał po ziemi.
    S.K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ich problem polegał na tym, że właściwe postępowanie upatrywali tylko w literalnym wypełnianiu tego przepisu prawa, który akurat przypasował do danej sytuacji. W oderwaniu od wszystkiego. Tu - grzesznik - więc, jako pobożny Żyd, mam obowiązek żądać kary, jaką przewiduje prawo. A że sam jestem o wiele gorszy, tylko mnie za rękę nie złapali - bez znaczenia.

    Ciekawie napisałeś o tym cytacie z Jeremiasza :) Nie znałem go.

    OdpowiedzUsuń
  3. Doszukiwanie się błędów w innych to niestety także mój problem. Dobrze sobie to znów uświadomić i pilnować swojego serca.
    Bogusia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy ten zapis z Jeremiasza. Odkrywczy.

    Zauważam też, że tam gdzie szukamy wsparcia w grupie przeciwko jednemu, zawsze dzieje się bezprawie. Gdy faktycznie chcemy pomóc, innym lub sobie, przychodzimy w pojedynkę. Jak Nikodem.

    Z Bogiem!

    http://jemuzaufac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. @Palabra, S.K., Sławek

    Tekst z Jeremiasza kilka lat temu też był dla mnie odkrywczy.
    Stał się dla mnie kolejnym wypełnionym proroctwem przez Jezusa.
    Oby nasze imiona, naszych bliskich, i tych, którym możemy zwiastować Jezusa,
    przeciwnie niż w powyższej historii, zapisane były w księdze życia,
    i nigdy z stamtąd nie zostały wymazane. Amen!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. @Bogusia
    Jedynie świadomość takich naleciałości
    może nas przed nimi ochronić.
    Powszechnym problemem jest jeszcze
    porównywanie się do innych
    i podbudowywanie się tym,
    że nie jesteśmy wcale tacy najgorsi.

    Niech prostuje nas ap.Paweł:
    "Niech każdy bada własne postępowanie,
    a wtedy powód do chluby znajdzie tylko
    w sobie samym, a nie w drugim".

    OdpowiedzUsuń
  7. @Sławek

    "...tam gdzie szukamy wsparcia
    w grupie przeciwko jednemu,
    zawsze dzieje się bezprawie".

    Sławek, nasze wspólnotowe czytanie
    Dziejów Apostolskich przyniosło mi takie właśnie refleksje.
    Dodam, że gdy brakuje argumentów
    po którejś ze stron
    konfrontacja często zamienia się w krzyk,
    prostackie "po naszej stronie jest racja"
    i werbowanie innych na swoją stronę,
    szukanie zwolenników z pobudek zazdrości:

    - Dz.A 13:45
    - Dz.A. 14:2
    - Dz.A 14:19
    - Dz.A. 17:5n
    - Dz.A. 18:12n
    - Dz.A. 19:28nn

    Nikodem jest pięknym przykładem
    otwartości na to, że "mogę się mylić".
    Jeżeli tak, to wówczas
    moja postawa, poglądy same
    za mnie będą się wstydzić.

    To wymaga dojrzałości.

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy z nas przejawia zapędy faryzejskie. Chociażby gdy myślimy o swojej pobożności łapiemy się na myślach kiedy wydaje nam się, że nasza praktyka wiary jest szczególnie wartościowa. A Bóg mówi, że nawet najlepsze strony naszego charakteru są splamione grzechem. Jedyna nadzieja w Chrystusie bez niego nie mamy nic, co mogłoby nam zjednać Bożą łaskę.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem"
    A najlepsze jest że historia ta nigdy nie miała miejsca. Została wymyślona i dopisana przez angielskich księży kiedy wypowiedziano posłuszeństwo władzy katolickiej i postanowiono że władza religijna powinna też być w rękach króla angielskiego. Było to za króla Henryka, choć dopiero za czasów króla Jamesa postanowiono że potrzebna jest nowa biblia która będzie przetłumaczona tak żeby wspomagała koncepcję religii którą budowano. Wtedy zaczęto dodawać nowe potrzebne na ten poczet fragmenty.
    We wczesnych bibliach, zapiskach greckich, czy skryptach uznanych za wzór ewangelii Jana nie ma tego fragmentu.

    OdpowiedzUsuń