wtorek, 8 lutego 2011

Czy chcesz?


Jeśli kto chce
pełnić Jego wolę,
pozna,
czy nauka ta
jest od Boga,
czy też Ja mówię
od siebie samego
(J. 7:17).


Problemem chrześcijan jest to,
że poznajemy wolę Pana,
ale zbyt często jej nie przyjmujemy.
Nasze poznanie zatrzymuje się nierzadko na poziomie umysłu.
Nie pozwalamy Słowu Bożemu przejść dalej – do serca.
Słysząc głos Boży, przechodzimy nad nim do porządku dziennego.
Nie zadajemy sobie trudu, by postawić bolesne pytanie:
„Co w praktyce oznacza to dla mego życia?
Jakie powinny w nim nastąpić zmiany?”.

Wszyscy mamy z tym problem,
może czasami nieświadomie,
ale jak uczy Biblia – to nas nie usprawiedliwia.

Lekcja: mogę znać Słowo Boże,
ale przyjąć je tylko na poziomie umysłu, a nie serca.
Mogę posiadać wiedzę, która mnie nie zmieni.
Mogę znać słowo, ale nie być mu poddanym.

Jezus wspomina o lekarstwie na takie życie.
Kto CHCE pełnić wolę Ojca.
Wszystko się rozbija o to,
czy ja tak naprawdę chcę żyć życiem,
do którego powołał mnie Bóg.
Czy jestem zainteresowany opuszczeniem
komfortowych ławek swego kościoła
i dzieleniem się Chrystusem?
Czy chcę uczyć się nowej, twórczej jakości
życia z Panem?
Pewnie... życie będzie mniej przewidywalne.

Dlatego pytanie pozostaje: Czy chcę? Czy chcesz?

Życie na serio z Jezusem wymaga powiedzenia sobie na serio:
CHCĘ.

7 komentarzy:

  1. Ciekawe, że dzisiaj o tym samym myślałem, gdy czytałem List do Efezjan. Ciekawe czy to przypadek? Pewnie nie...

    A czytałem takie piękny fragment (Ef. 3:14-19)
    "Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą."

    Kolejność:
    1. Chrystus musi zamieszkać w sercu (nie rozumie!)
    2. Potem przychodzi poznanie wymiarów Bożych
    3. Na końcu poznaje się miłość która przewyższa każdą wiedzę. Miłość Chrystusową, która każe ruszyć się z komfortowych ławek kościoła jak pisałeś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałem właśnie początek listu ap.Pawła
    do Galacjan. Paweł o sobie mówi tak:
    "Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi..." (Gal.1:15n)

    Szczególnie bliskie jest mi to słowo, bo wiem, że spodobało się Bogu mnie wybrać. Gdyby nie Bóg, dziś latałbym za piłką mało interesując się tym, do czego wzywa mnie Bóg. Uderza mnie nie pierwszy raz już, że to wybranie sprowadza się do tego, abym objawiał Jezusa Chrystusa swoją osobą (do twojej 1).

    Zaraz przy tym Paweł pisze o Ewangelii,
    natychmiast głoszonej.
    Trawią moje wnętrze te słowa.

    Objawienie Jezusa Chrystusa we mnie musi się wiązać z odważnym opowiedzeniem się za Nim,
    życiem pod Jego autorytetem. Co to oznacza?
    Oprócz głoszenia Ewangelii, myślę, że wrażliwość na ludzi, uczynność, pracowitość,
    uczenie się mądrości Bożej.

    Wierzę, że wówczas, kiedy Jezus ugodzi
    w moje schematy myślowe, wygodę, lęk, przyzwyczajenia do przewidywalnego życia, wówczas kierowany Jego mocą będę poznawał wielkie wymiary Boże.

    Im więcej tego pragnę i próbuję tak żyć,
    modlę się, tym bardziej odczuwam,
    że występuję przeciwko mnie szatan.

    Stąd tak ciężko nie raz ruszyć się z zasiedziałych miejsc w swoim kościele.
    Nawet nie wiemy, jak zostajemy oplątani przez
    myśli złego, do życia bylejakiego,
    na płyciźnie wiary.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiedzenie - to jedno.

    Konsekwencja w zakresie działania - drugie.

    Sens - tylko wtedy, gdy obydwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo ładnych słów, nic ponadto, niestety. Co wpis to piękniejszy, jakby autor chciał najbardziej przekonać samego siebie. Dużo okragłych zdań, za mało w tym życia, praktyki, przykladu. Takie święte ble ble ble...

    OdpowiedzUsuń
  5. A kim jesteś (wybacz, że mam śmiałość pytać), żeby dokonywać takiego osądu?
    Kto dał Ci do tego prawo?
    Załóż swojego bloga - spróbuj zainspirować
    mnie choćby życiem, praktyką, przykładem,
    o której piszesz.
    Natomiast proszę Cię nie deprecjonuj
    zbyt pochopnie moich wpisów.
    Nie znasz mnie. Nie wiesz, jakie przeżycia kryją się za tymi zdaniami.
    Jeżeli chcesz poznać,
    zapraszam Cię na spotkanie,
    potowarzyszysz mi, i wówczas będziesz mógł powiedzieć coś o mnie.

    Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Radku, radzę Ci nie odpisywać w ogóle na wpisy tego anonimowego gościa - to troll.

    OdpowiedzUsuń
  7. Alu, nie wiem kto to.
    Cieszę się, że jednak tu zagląda,
    bo to oznacza, że czegoś szuka.

    Może to osoba chora?, może skrzywdzona?,
    może... ? Nie wiem. Bóg wie.

    Owszem, przesadziła.
    Dlatego napisał, com napisał.

    Jestem jednak otwarty
    i chętnie podał dłoń.
    Myślę, że może być ciepła.

    OdpowiedzUsuń