sobota, 26 lutego 2011

wiara wspólnoty


W środę dostałem
z kilku różnych źródeł
informację, że mój przyjaciel
zasłabł z powodu niedocukrzenia
upadając na ziemię tak niefortunnie,
że trafił do szpitala
w celu operacji usunięcia
krwiaka zagrażającego jego życiu.

Z każdą kolejną wiadomością-prośbą
o modlitwę za Piotra, modliłem się.
Najpierw ogarnął mnie niepokój.
Po każdej kolejnej modlitwie mijał.
Uświadamiałem sobie, że mój Bóg
„z tymi którzy Go miłują,
współdziała we wszystkim dla ich dobra”.

Niepokój przerodził się w pewność tego,
do kogo się modlę.
Ile razy przecież Bóg już cudownie interweniował…
Jak mocno w ostatnich dniach poświadcza
swoją obecność w moich życiu
i życiu moich bliskich.

Następny dzień w pracy był ciągiem myśli o Piotrze.

Operacja się udała. Krwiak został usunięty.
Nie ma żadnych zaburzeń neurologicznych.
Piotr musi jednak spędzić jeszcze parę dni
pod ścisłą kontrolę lekarską.
Niestety, ale krwiak może narosnąć znowu.
Dlatego tak ważna jest kontrola lekarska.

Dziś na spokoju wracam do środowego wieczoru.
W ciągu godziny dostałem pięć informacji
o Piotrze z prośbą o modlitwę.
Sam przekazałem prośbę o modlitwę dalej,
tak, że w ciągu tych paru godzin,
kiedy Piotr był operowany,
wiele modlitw z różnych miejsc
w Polsce wznoszonych było za Piotrem.


Jezus naucza o sile społecznej, jednomyślnej modlitwy.

Jeśli dwóch z was na ziemi
zgodnie o coś prosić będzie,
to wszystko otrzymają od mojego Ojca,
który jest w niebie (Mat. 18:19).


Jezus zachęca do wiary wspólnoty.
Chce, abyśmy umieli się jednoczyć
i prawdziwie tworzyć jedno ciało
o jednakowych potrzebach.
Jeśli przynajmniej dwie lub trzy osoby (najmniejsza społeczność)
zejdą się razem (może nawet niekoniecznie w przestrzeni)
w imieniu Jezusa na modlitwę w uzgodnieniu swych próśb,
prosząc z wiarą, uzyskują spełnienie.

Tu nie ma znaku zapytania.
Jezus daje gwarancję, nie rzuca słów na wiatr.
Jezus nie pozostawia innej możliwość jak objawienie mocy Bożej.
Warunkiem jest wiara, która nie ulega zwątpieniu, zachwianiu.
Wiara wytrwała i z całej woli „aż się stanie”.
Taka wiara przynosi odpowiedź od Boga.

W innym miejscu i czasie Jezus powiedział:
Wszystko, o co prosicie w modlitwie,
stanie się wam,
TYLKO wierzcie, że otrzymacie (Mar. 11:24).


To jest wiara, której szuka Bóg.
Słowem-kluczem w apelu Jezusa jest słowo „TYLKO”.
Tylko wierzmy, a stanie się nam.



Dzięki Ci, Boże, że z Piotrem już lepiej!!!
Dzięki, że Ioanę umacniasz swoim czułym dotykiem.
Dzięki, że troszczysz się o nas
lepiej niż my sami o siebie,
dzięki…

2 komentarze:

  1. Radku, jak pewnie wiesz, przez jakiś czas byłam sama. Z poprzedniego kościoła wyszłam, a innych wspólnot nie znałam. I kiepsko wtedy było, choć był to czas niewątpliwie potrzebny, żeby poradzić sobie z pewnymi sprawami. Ale chrześcijanin nie może być sam dłuższy czas. Rozumiem, w życiu każdego jest czas "pustyni" czy poszukiwań. Ale samotność nie jest planem Bożym. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te TYLKO jest czasem ZBYT trudne.

    Cieszę się,że dzielisz się Swoimi przeżyciami.

    Czytam na bieżąco.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń