środa, 27 kwietnia 2011

kajdany anoreksji


Odwiedziłem
w poniedziałek Lidzię.
Niestety…
ponownie w szpitalu.
O pierwszym naszym spotkaniu
za sprawą cudownego
prowadzenia Ducha
pisałem już kiedyś

Gdy odwiedziłem Lidzię ostatni raz w jej domu,
ważyła już 37 kg.
Żegnaliśmy się zamiast „do zobaczenia”,
„do następnego kilograma”.

Choroba nie daje jednak za wygraną.
Lidzia znów ma trudności z jedzeniem.
W ostatnim czasie jej waga spadła do 31 kg.
Dlatego kolejny raz trafiła do szpitala.
Obecnie waży 32, 800 kg.
Jest osłabiona…

Coraz mniej osób wierzy jej, że chce walczyć…
Coraz mniej osób wierzy, że wyjdzie z tej choroby…
Coraz więcej osób już ją skreśla…
wszak to już 10 lat.

Są jednak osoby, które wytrwale są blisko.
Choćby doktor prowadząca Lidzię,
od której dostała 26 tulipanów,
na każdy kilogram wagi.
Piękny gest.

Rozmawialiśmy…
ze sobą...
i z Tatą.
Zależy mi, by zwyciężyła.
Chcę, by żyła.
To młoda osoba,
z wieloma marzeniami przed sobą,
skuta kajdanami anoreksji.

Wielu już nie wierzy,
że Lidzia wyjdzie z tej choroby; ja wierzę, bo…
człowiek może zawieść, Bóg nie zawodzi.
Człowiek może skreślić,
Bóg walczy o życie.
Człowiek zapomni, Bóg pamięta.
Człowiek w chwili kolejnej porażki, powie
„Pan mnie opuścił,
Pan o mnie zapomniał”.

Bóg odpowie:
„Czy może niewiasta zapomnieć
o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A gdyby nawet zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie.
Oto wyryłem cię na obu dłoniach,
twe mury są ustawicznie przede Mną”.
(Iz.49:14nn)



Lidzia walczy,
ale nic się nie zmienia.
Zwycięża dobijając do ok. 37kg,
po czym przegrywa,
spada niczym ptak ze złamanym skrzydłem
do wagi krytycznej.

Dobry jest Pan dla ufnych,
dla duszy, która Go szuka.
Dobrze jest czekać…
(Treny 3:25n)


Bóg jest ponad czasem.
Nieraz działa szybko.
Nieraz działa powoli.
czego nie dostrzegają my-niecierpliwi.

Dobrze jest czekać…
i nie ustawać w modlitwie.
Usilnie i wytrwale wzywać Dobrego Lekarza.

Jeżeli ktoś z Was zechciałby wspierać Lidzię
wstawienniczą modlitwą, wzdychajcie ku Najwyższemu
by walczyła, by nie rezygnowała, by nie wątpiła,
by szukała pomocy u Ojca, kiedy powraca wstręt do jedzenia,
by stał się w jej życiu cud, Boży cud
poskromienia wyniszczającej jej choroby.

7 komentarzy:

  1. Dla mnie to jest niepojęte... Jak to jest, miliony, setki milionów ludzi na świecie głodują, walczą o to, żeby zdobyć choćby miskę ryżu albo kawałek ziemniaka, a tu setki dziewczyn nie chcą jeść... Bo jakaś modelka jest chuda, bo gdzieś w telewizji pokazali takie dziewczyny i powiedzieli że są piękne... A potem się zaczyna. Na dłuższą metę koszmarne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dołączam się do modlitwy. Bóg jest wierny! Lidzia zwycięży!

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dziś obiecuję modlitwę  O walkę z anoreksją dla Lidii – by walczyła, by nie rezygnowała, by nie wątpiła, by szukała pomocy w Wszechmocnym, kiedy powraca wstręt do jedzenia.
    Pan Bóg posługuje się każdym z nas, aby dotrzeć do tych, którzy Go potrzebują. To On nas wspomaga, to On tchnie w nasze usta i działanie Swojego Ducha. To Jego robota. Szczęsliwy człowiek, którzy pozytywnie odpowie na pytanie Pana: "Czy pomożesz mi kochać innych ludzi?"!
    Tak trzymaj!
    Trzymaj sie J.

    OdpowiedzUsuń
  4. Choroba psychiczna...koszmar, wyniszczający ciało i umysł. Jestem ciekawa, co Lidia teraz myśli o sobie samej. Takie osoby mają ogromne problemy z niskim poczuciem własnej wartości. Ciężko jest żyć i wierzyć w siebie, gdy zaczynasz postrzegać rzeczywistość inaczej, niż wszyscy, kiedy tracisz panowanie nad sobą i swoim umysłem. Rozumiem ją i wierzę, że z tego wyjdzie. Wierzę mocno, że wkrótce choroba będzie dla niej tylko wspomnieniem. Życzę jej, żeby nigdy nie patrzyła w przeszłość z żalem za utraconymi latami. Wszystko ma swój cel i logikę, nawet tak ogromne cierpienie. Możliwe, że ma ją do czegoś przygotować, pozwolić coś zrozumieć i wskazać drogę. Myślę o Lidce ciepło i wierzę, naprawdę głęboko, że niedługo stanie na nogi i śmiało ruszy przed siebie. I da nadzieję innym, którzy nie potrafią i nie umieją tego zrobić.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  5. Alu, przyczyną anoreksji nie zawsze jest chęć bycia ładną i szczupłą dziewczyną.
    Nieraz przyczyną jest trauma po utracie najbliższych... Nietrudno wówczas wpaść
    w pułapkę, z której potem latami ciężko się wydostać.

    Za Pawłem jednak piszę:
    "Nieszczęsny ja człowiek!
    Któż mnie wyzwoli z ciała,
    co wiedzie ku śmierci?
    Dzięki nich będą Bogu
    przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!"

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą Radku, ja tylko zwracam uwagę na pewien paradoks w tym świecie, który w sumie jakby się dłużej nad tym zastanowić, jest straszny. Żywność jest darem, a tylu ludzi go nie docenia, podczas gdy nawet tuż obok nas są ludzie, którzy go nie mają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anoreksja podobnie jak bulimia ma swoje źródło w psychice, duszy człowieka (bo chorują nie tylko dziewczyny, coraz częściej również chłopcy mają z tymi zaburzeniami problem). Modlitwa, wsparcie duchowe jest z pewnością potrzebne, potrzebna jest równiez osobista motywacja i wola pokonania choroby, wsparcie też całkiem ludzkie; rozmowa, spacer, telefon, list, obecność drugiego, prawdziwie życzliwego człowieka. Gdy jednak chory sam rezygnuje z walki, to nawet Bóg niewiele pomoże. Życzę Lidii powrotu do zdrowia, cierpliwości, bo jest to czasem bardzo długi proces, ludzi mocnych, dobrych wokół, życzliwych i cierpliwych, a także stanowczych i szczerych, którzy nie będą się bali jej choroby i nastrojów. A przede wszystkich życzę Lidii, aby zrozumiała, że wiele zalezy również od niej samej, od jej decyzji i kolejno podejmowanych kroków, by zrozumiała, że może wygrać i zapragnęła tego tak bardzo, by choć powoli, ale wciąż iść naprzód!

    Kora

    P.S. Chociaż przyczyn tych chorób może być wiele, to jednak chęć podobania się, strach przed utyciem, niskie poczucie własnej wartości przeważają nad innymi przyczynami, takimi jak: rozwód rodziców, lub choroba w rodzinie, odrzucenie przez rówieśników, nie radzenie sobie z problemami przeróżnej natury, strach by nie przytyć... Wpływ mediów ma ogromne znaczenie na psychikę młodych (i nie tylko) ludzi na to jak podchodzą do kwestii odzywiania, akceptacji w grupie czy rodzinie, przyjaźni lub miłości. Z pewnością nie ma jednej odpowiedzi, dlaczego młody człowiek głodzi się na śmierć :(

    OdpowiedzUsuń