piątek, 8 kwietnia 2011

w L.O. o Szabacie


Wykładałem dzisiaj nt Szabatu
w Liceum Ogólnokształcącym w Chrzanowie.
Słuchało około 30 osób.
Młodzież – na pewno co niektórzy - wydawała się zainteresowana.
Wykład ten zapoczątkował
cykl prób zagłębiania się
w bogatą treść świąt biblijnych, o których Bóg powiedział
to są moje czasy święte (Kpł. 23:3).

Dziś starałem się ukazać intencje Boga
ustanawiającego święta dla Izraela,
zastanowić się nad ich duchowym sensem
i przenieść je na subtelne sfery naszego życia,
tam doszukując się zamysłów Bożych dla człowieka.

Mówiłem m.in., o idei wolności, którą przedstawia cały Dekalog,
i o samym Szabacie, jako święcie wolności.
Próbowałem zainspirować Szabatem,
jako czasem oderwania się od powszedniości,
niezależności od zewnętrznych zobowiązań.
Mówiłem o Szabacie, który uczy, że dobrze jest pracować,
korzystać z dobytku tego świata,
ale należy umieć obchodzić się bez niego.
Nie dać się zniewolić.

Mówiłem o Szabacie jako sposobnej chwili do refleksji,
że jako ludzie należymy do Boga,
który stworzył człowieka na swój obraz.
O Szabacie jako czasie,
gdzie można zaprzestać tego co fizyczne,
by skupić się nad tym, co duchowe, wieczne i nieprzemijalne.

Starałem się przedstawić istotę Szabatu, jego sens i piękno.

Chciałem wskazać na Tego, dzięki któremu istniejemy,
budzimy się co dzień… z łaski.
Wskazać na Jego mądrość i troskę o człowieka.

2 komentarze:

  1. Myślę, że to właściwa wykładnia...należałam kiedyś do społeczności, w której święcono sabat.
    Obecnie rozumiem sabat jako "odpocząć" (chyba z greckiego)....
    A najlepszy odpoczynek jest w Jezusie: "przyjdźcie do mnie zmęczeni i utrudzeni, a ja Wam dam odpocznienie"...
    Wiele osób święci dzień jako święto - nawet odpoczywa w tym dniu...ale nie potrafi odpocząć w Jezusie...stara się wyręczać Jezusa, wychodzić z planami przed Jezusa, nie pytając Go o zdanie, wychodzić z inicjatywami, programami, nawet ewangelizacjami...ale nie oddać tego wszystkiego Temu, który jest Panem wszystkiego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szabat z hebrajskiego ozn. „powstrzymać się”, „przerwać”, „zaniechać”.

    Ja nie mam nic przeciwko, jeżeli ktoś świętuje Szabat. Szanuję to. Jeżeli ktoś ma takie przekonanie i pragnienie to niech to czyni.
    Jedynie błędem uważam nauczanie, że wszyscy muszą obchodzić Szabat by zostać zbawionym.

    Myślę jednak, że można świętować i Szabat
    i odpoczywać w Chrystusie (cokolwiek, to znaczy - w praktyce, nie słownie). Znam takich ludzi.

    Napisz mi proszę jak rozpoznajesz,
    że ktoś wychodzi
    z "inicjatywami, programami, nawet ewangelizacjami" nie oddając tego Chrystusowi,
    a jak kiedy czyni to samo oddając?

    Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń