środa, 18 maja 2011

odejść, by POWSTAĆ

Czytałem i płakałem. Modliłem się.
W nocy przebudzałem się i modliłem.

Zmarł Tomek, narzeczony mojej przyjaciółki.
Zmarł dziwnie i niezrozumiale.

Miał zaledwie 33 lata.
Jakże trudno w takich chwilach z pokorą
uznać Bożą suwerenność,
i jak Jezus powiedzieć do Ojca:
„Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie",
szczególnie najbliższym Tomka.
Modlę się o pociechę dla rodziny Tomka,
o Ducha pocieszenia dla Ciebie Aniu.
Modlę się, by Pan niósł Cię na swych rękach,
jak mego przyjaciela, też Tomka,
po utracie swojej żony.

Gdy Krysia umierała, po darowaniu jej przez Pana
dodatkowych 6 lat życia, Pan przemówił do nas,
modlących się o uzdrowienie Krysi
12 rozdziałem Dziejów Apostolskich.

Herod skazuje na śmierć Jakuba apostoła,
filara pierwotnego kościoła.
Wiedząc, że spodobało się to Żydom,
więzi i ap.Piotra.
Kościół modlił się za Piotrem.
Modlił się zapewne i za Jakubem,
choć nie ma o tym zapisane.
Modlił się za Jakubem może nawet gorliwiej,
niż za Piotrem.
Wszak do tego wydarzenia, Bóg zawsze odpowiadał,
manifestował swoją wielką moc.
Kościół oczekiwał kolejnego cudu.

Jakub zostaje jednak ścięty.
Bóg jest suwerenny w swoich decyzjach.
Jakub ginie, Piotr nie,
choć za jednym i drugim kościół się modlił.

Dlaczego?
Rzeczy ukryte należą do Pana, Boga naszego,
a rzeczy objawione - do nas i do naszych synów na wieki,
byśmy wykonali wszystkie słowa tego Prawa. (Pwt.29:28)



Modlę się, by jak wczorajszy dzień przyniósł smutek,
to następne przyniosły ufność i radość.

Tomek nie zmarł, zasnął tylko na krótką chwilę...


"Przychodzimy, by odejść,
odchodzimy by powstać, do życia w Twym Królestwie".



Dziękuję, Ojcze!

3 komentarze:

  1. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wierzę, że Bożą wolą jest aby człowiek na tej ziemi żył "lat siedemdziesiąt lub gdy sił starczy osiemdziesiąt". Tak czytam w Słowie Bożym,Ps.90,10. Myślę, że co innego śmierć w wyniku prześladowń.

    Mnie osobiście takie sytuacje utwierdzają w tym, że nasze poznanie jest cząstkowe i że jest to proces w którym wzrastamy:))))

    Nie chodzi też o to by w takiej sytuacj pytać siebie "Boże, co zrobiłem lub czego nie zrobiłem?" jeśli wiesz, że zrobiłeś wszystko, co mogłeś.

    Pozdrawiam Cię w Bogu który liczy nasze łzy..

    OdpowiedzUsuń
  3. To normalne, że czujemy smutek, gdy ktoś umiera. W końcu jednak mieszkamy na tej Ziemi i czujemy ludzkie emocje i to jest naturalne. Najsmutniej jest jednak wtedy, kiedy umiera ktoś, kogo bardzo lubiliśmy, czy może nawet kochaliśmy, ale nie wiemy, czy ta osoba oddała swoje życie Bogu...

    OdpowiedzUsuń