czwartek, 5 maja 2011

ukojenie



…jakże w takich chwilach ratunkiem jest osoba mojego Zbawiciela.
Jezus Chrystus uczynił mnie bowiem wolnym
od zabiegania o ludzkie pochlebstwa.
Uczynił mnie wolnym od lękliwego „co inni o mnie mówią…?”
i wolnym od „za wszelką cenę udowadniania swoich racji”.
Jezus Chrystus pozwala być ponad wszystkimi zniewagami.
Daje pokój i swoją obecność,
która jest jak lekki powiew wiatru, UKOJENIEM.
To właśnie On rozświeca moją drogę.
W Nim jestem wolny. Nie boję się.

Wiem kim byłem bez Niego.
Znam swoje życie „przed”, zanim Go poznałem.
Wiem kim jestem teraz.
Znam swoje życie „po”, kiedy Go poznałem.
Choć dalej jestem grzesznikiem,
pyłem marnym na wietrze,
to jednak pochylił się nade mną mój Pan
i pokazał mi Ojca, Abbę.
Najlepsze, najpiękniejsze, co mi się w życiu przytrafiło
to poznać mego Pana i Boga – Chrystusa Jezusa.

Dziś cieszę się, gdy mogę koleżance w pracy opowiadać o Nim,
który ŻYJE, który przemienia życie,
który jest RALNY i PRAWDZIWY.

Dziś uczę się błogosławić tych,
którzy o mnie źle mówią... poniżają.
Nie łatwa to nauka.
Ale
z Chrystusem...
i tak będę błogosławić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz