piątek, 3 czerwca 2011

Co zadecydowało?


Biblia, w Starym Testamencie opisuje dość dokładnie
dwóch mężczyzn.
Ich opisy to niejako studium przypadku ich charakterów
i osobowości.
Jeden był królem
i drugi był królem.
Jeden zgrzeszył i drugi zgrzeszył.
Jeden zgrzeszył, patrząc z ludzkiej perspektywy bardziej.
Drugi mniej. Ten, który zgrzeszył wydawałoby się mniej
zostaje odtrącony przez Boga,
ten który bardziej, zostaje w łasce Bożej.

Gdybyśmy spojrzeli na Saula i na Dawida, bo o nich mowa,
na to co zrobili i ocenili ich wobec ludzkich kategorii,
wg dzisiejszego sądownictwa to Dawid dostałby dożywocie,
a Saul najwyżej 5 lat w zawieszeniu.

Po ludzku myśląc możemy powiedzieć, że Bóg postąpił
niesprawiedliwie wobec Salua.
Saul został odtrącony, a Dawid nie.
Co zadecydowało?

Kiedy Natan przychodzi do Dawida, opowiada mu historię.
Nie mówi wprost, że zgrzeszył, o czym Dawid zresztą wie.
Dawid jednak wyparł swój grzech w tak skuteczny sposób,
że kiedy Natan opowiadał mu historię o bogaczu,
który zabija ukochaną owieczkę biedaka, nie spostrzega,
że ta opowieść mówi także o nim.

Skuteczność tego co zrobił Natan jest widoczna.
Dawid, kiedy zrozumiał, że zgrzeszył,
kiedy spostrzegł moc zła, którą wyrządził
to nie ma już w nim żadnego wypierania, zamydlania sprawy.
Zostaje tylko Bóg, Dawid i całkowita prawda.

Dawid użył wszelkiego sprytu, aby zatuszować swoją zbrodnię.
Gdy jednak prorok ujawnił co jest w jego sercu zareagował tylko jednym słowem: ZGRZESZYŁEM!
To jest reakcja Dawida.

Psalm 51 jest pozostałością jego modlitwy!
Przepięknej modlitwy człowieka pokutującego!

Analogiczna sytuacja:
Kiedy do Saula przychodzi prorok Samuel i wyjawia mu jego grzech, kiedy podobnie, jak Natan Dawida, naprowadza go aby uznał, że zgrzeszył; jego reakcja jest zdecydowanie
inna niż reakcja Dawida:
wszyscy zgrzeszyli, zgrzeszył lud, ale nie ja!

Co zadecydowało, że Saul został odtrącony, a Dawid nie?

W 2 Księdze Kronik czytamy:
Albowiem oczy Pana obiegają całą ziemię,
by wspierać tych, którzy mają wobec Niego
serce szczere (2Krn. 16:9).

Bóg mówi, że przepatruje całą ziemię szukając
ludzi szczerych względem Niego!
Po co to robi?
Szuka ludzi szczerych po to, by ich WSPIERAĆ!
Serce szczere jest warunkiem do tego,
że Bóg zadziała w moim życiu, kiedy upadnę, zgrzeszę;
że mnie wzmocni, posili i zachęci,
da moc zdetronizowania tego co oddziela mnie od relacji z Nim.
Bóg mówi: „Ja chcę takich ludzi wzmocnić,
ja chcę takich ludzi posilać!”
Warunkiem jest szczerość względem Boga
i względem samego siebie.

Co zadecydowało, że Saul został odtrącony a Dawid nie?
Zadecydowało SZCZERE SERCE.

Bóg nie gloryfikuje ludzi. Biblia nie wybiela ludzi.
Ona pisze o ludziach w sposób prawdziwy, o ich życiu, takim, jakie ono było.

I to lekcja dla nas: Byśmy byli, jak Biblia – WIARYGODNI!
Szczerość = wiarygodność.

Nie chodzi o to, żebyś był bezbłędny, ale o to, że jesteś w swoim życiu nastawiony na korektę! Szczery człowiek jest gotów zobaczyć, że grzeszy! Jest gotów przyznać się do tego. Jest gotów zadać sobie nieraz bolesne pytania o rzeczywistość swojej kondycji w naśladowaniu Pana.

Dawid nauczył się tej prawdy. W swojej starości, kiedy Bóg oznajmia Mu, że jego syn Salomon wybuduje Mu świątynię, błogosławi Boga przed ludem modląc się:
Wiem, o Boże mój, że Ty badasz serce i upodobałeś sobie szczerość (1Krn. 29:16).

Nauczył się, bo szczerość przed Bogiem, nie jest wcale oczywistą oczywistością.

16 komentarzy:

  1. To co napisałeś dotyka gdzieś mnie w sercu i cieszy ponieważ już kiedyś Bóg mi pokazał, że w relacji z Nim najważniejsza jest prawda mojego serca i szczerość przed Nim. Bez względu na to, w jakim dzisiaj jestem miejscu.

    Błogosławię Cię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio też pisałam o Dawidzie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. w takich sytuacjach decyduje to, że uznamy własną grzeszność, własną winę. że zwracamy się do Boga z prośbą o wybaczenie i przede wszystkim wierzymy w to, że jest on Bogiem miłosierdzia i chociażby "nasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją". podobną sytuację mamy w Nowym Testamencie, z Piotrem i Judaszem. Piotr zapłakał, a Judasz nie potrafił uwierzyć w to, że Jezus może mu wybaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie oglądam wstęp do oskarżenia Radko Mladića. Ktokolwiek widział Sarajewo, Srebrenicę czy nawet Oświęcim, wie że historia się powtarza. Ludzkość nie uczy się nic (prawie nic) z lekcji historii.
    Pewnie też w wielu momentach Biblii jesteśmy tacy sami, jak postaci ze Słowa, podobni do nich.
    Bóg pozostaje niezmienny, stały, wierny w Swoim Słowie.
    Czasami nie jest łatwo mi przyjąć logikę Bożego Myślenia.
    W tym co oglądam dzisiaj, Słowa: "choćby nasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją" stają się bardzo mocne i wyraziste, szkoda tylko, że jak w historii biblijnej, gdy przychodzi "sąd prawdy" to znowu słyszymy słowa w odpowiedzi:
    "wszyscy zgrzeszyli, zgrzeszył lud, ale nie ja".

    Boże, niech Twe Słowo wypełnia się w naszym życiu:
    "Wiem, o Boże mój, że Ty badasz serce i upodobałeś sobie szczerość" (1Krn29:16).

    Piotr Krenau

    OdpowiedzUsuń
  5. Pominąłeś w historii Dawida fakt iż Bóg zemścił się na dziecku. Za grzech Dawida życiem zapłaciło dziecko. Spróbuj to wytłumaczyć mnie prostemu człowiekowi...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bóg kazał zabijać, niejednokrotnie w dość spektakularny sposób. Sam odbierał życie, zsyłał ogień i zarazę. Dotykał karą za grzech jednego człowieka, całą rodzinę. Często mam wrażenie, nawet czytając Nowy Testament, że dla Boga nie liczy się jednostka, lecz idea. Jak to wytłumaczyć? Ja tego nie robię. Tego nie sposób wyjaśnić na podstawie ludzkiej moralności i empatii. Radek, możesz wyjaśniać tę kwestię przy użyciu mnóstwa wersetów, a to nic nie znaczy. Nie ma sensu. Sens ma tylko to, czy uwierzymy w bożą mądrość i miłość, mimo wszystko...Ja staram się wierzyć, ale nie chcę już przyjmować. Buntuje się we mnie serce i umysł przeciwko Bogu i temu, jak bezradna jestem wobec Jego mądrej ślepoty na mój los. Tak, wierzę, że wszystko co robi jest dobre. Tylko ja nie mam sił odnieść się do tej dobroci. Wiem, że mnie kocha. Tylko nie mam sił pokochać Go sama. Wiem, że to moja wina. Tylko nie potrafię odrzucić poczucia krzywdy i rozczarowania. Sfera życia psychicznego człowieka dzieli się na tę teoretyczną i emocjonalną. Moje emocje są już słabe i chore. Nie pragnę nadziei, już jej nie chcę. I nie przyjmuję emocjonalnie i nigdy więcej nie przyjmę poświęcenia przez Boga człowieka, dla wypełnienia planu. Niech ten plan toczy się dalej beze mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy(a) nie chodzi o to by tylko wierzyć w miłość Boga... można jej doświadczyć wręcz namacalnie. Myślę, że podstawą ku temu jest szczere pragnienie bliskości Boga i otwarte na Niego serce. Życzę Ci tego gorąco!
    A Stary Testament faktycznie jest trudny... i ciężko zrozumieć sprawiedliwość Bożą (ale czy stworzenie może w pełni zrozumieć swego Stwórcę?). Dlatego polecam Nowy Testament, zwłaszcza Ewangelie, w których jest ukazana doskonała miłość Boga przez osobę Jezusa Chrystusa. On oddał Swoje życie za Ciebie, abyś mogła żyć lepszym życiem - z Nim, doświadczając Jego pokoju, miłości, dobroci...
    Pozdrawiam serdecznie, Monika

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki wszystkim za komentarze!

    @ "Niech ten plan toczy się dalej beze mnie"
    Marta, my żeśmy rozmawiali już w Warszawie.
    Niedługo się spotkamy znowu, to dokończymy.
    Mam nadzieję.

    @ "Pominąłeś w historii Dawida fakt iż Bóg zemścił się na dziecku. Za grzech Dawida życiem zapłaciło dziecko. Spróbuj to wytłumaczyć mnie prostemu człowiekowi..."

    Nie tyle pominąłem, co nie skupiałem się na tym akurat;) Konsekwencje tego co zrobił Dawid ciągnęły się za nim, zgodnie z tym, jak on sam osądził bogacza (siebie) z przypowieści, którą opowiedział mu prorok Natan, oddał za swoją winę czterokrotnie, zgodnie z tym, jak zapisane było w Bożym Prawie (zob.Wj.21:37),
    dlatego nie tylko dziecko Batszeby umarło,
    ale i Amnon został zamordowany przez swego brata, Absalom został zabity przez Joaba,
    a Adoniasz stracony. To smutna i tragiczna historia rodu Dawida. Konsekwencje tak strasznego czynu ciągnęły się za Dawidem, choć Bóg mu przebaczył. Tu płynie lekcja dla nas. Przebaczenie naszych grzechów przez Boga nie oznacza usunięcia wszystkich konsekwencji odpokutowanego grzechu. To, że Bóg przebacza, nie oznacza, że grzech nie będzie już odciskał śladu na naszym życiu i w jakiś konsekwencjach towarzyszył nam tak długo jak żyjemy. Przykładem może być spustoszenie wywołane w organizmie takimi używkami jak narkotyki czy alkohol, papierosy.

    Pozdrawiam Was serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Śmierć dziecka Dawida nie była konsekwencją tylko KARĄ za jego grzech. Zauważcie różnicę i spróbujcie się do niej odnieść bo przykłady które podaliście nie odnoszą się do mojego pytania (WTC, papierosy, alkohol itp.). NA pewno nie rozumiem starego testamentu ale moje pytanie jest dosyć proste.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak to kara, która była konsekwencją grzechu Dawida. Bóg ukarał Dawida śmiercią dziecka,
    które narodzić się miało z Batszeby.
    Potem tym jednak Batszeba urodziła Salomona
    i z tej linii kilkadziesiąt pokoleń potem narodził się Mesjasz. Takie było postanowienie Boże.

    Jeżeli pytasz mnie dlaczego tak, to jest faktycznie trudne do wyjaśnienia wg ludzkiej logiki, piszę więc myśli, które kiedyś powiedział Mojżesz:
    "Rzeczy ukryte należą do Pana, Boga naszego,
    a rzeczy objawione - do nas i do naszych synów na wieki, byśmy wypełnili wszystkie słowa tego Prawa".(Pwt. 29:29)

    Przyjmuję, że to co się stało było najlepsze,
    bo dokonane przez Boga. W życiu Dawida, w jego wnętrzu obróciło się to w dobro, to wiemy.
    Co do dziecka dowiemy się Królestwie Bożym.

    Pozdrawiam Cię

    OdpowiedzUsuń
  12. Radku, jeśli wolno mi coś zasugerować... Pośrednio znam tego pana, który do Ciebie napisał o godzinie 14.21. To prowokator. Zawsze zadaje takie "niby trudne pytania", a potem staje się chamski i zaczepia innych. Typowy trolling. Nawet wiem skąd pisze. I wcale mu nie chodzi o żadne treści duchowe, tylko o zwykłe zaczepki i spowodowanie burdy. Dlatego radzę Ci sprawdzać IP ludzi, którzy do Ciebie wchodzą, żebyś nie miał potem problemów i oszczędził sobie nerwów - a potem ewentualnie nie odpowiadać albo usuwać, bo naprawdę wiem że to nie jest osoba odpowiednia do tego typu dyskusji.
    Życzliwa znajoma (wolę w takiej sytuacji nie logować się na koncie Google) - nie musisz odpowiadać na to co napisałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. ech... Zim (anonimowy), skończ może już tę manię prześladowczą, którą epatujesz dokoła. Jestem zwykłym człowiekiem któremu przypisujesz kompletnie chore atrybuty. Śledzenie czyjegoś IP to dziecinada z jaka już dawno się nie spotkałem. Na swoim blogu wpisałaś o mnie kilka obraźliwych tekstów ( po chrześcijańsku jak sądzę), Twoje prawo, Twój blog, jeśli uważasz że to jest metoda na wymianę poglądów, proszę bardzo. Po prostu wyluzuj. Będziesz zdrowsza.
    I przestań obrażać ludzi których w życiu na oczy nie widziałaś. Tekst o tym czy ktoś jest odpowiedni w dyskusji pominę milczeniem. Życie nauczyło mnie pokory i życzę tego samego.
    Do autora: dzięki za odpowiedź, nie ciągnę tematu bo widzę, że "życzliwej znajomej" podnosi się ciśnienie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli obrażaniem nazywasz wymianę poglądów to cóż... Życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak chciałbyś pogadać to możesz napisać na radeksiewniak@poczta.fm

    Pozdrawiam Cię

    OdpowiedzUsuń