piątek, 17 czerwca 2011

przekroczone 40 kg


Lidzia od 10 lat walczy
z anoreksją.
Stali czytelnicy bloga
„poznali” ją
już z wcześniejszych wpisów.
W ciągu tych 10 lat 7-krotnie trafiała do szpitala
w stanie agonalnym, gdzie ważyła 30 kg.
W swojej walce z chorobą nigdy nie wzbiła
się ponad magiczną, jak ją określa, wagę 40 kg.
W cudowności Bożej opieki, stało się tak,
że Lidzia trafiła rok temu do szpitala,
gdzie pracuje rozkochana w Bogu osoba,
dzięki której Lidzię mogłem poznać i ja.
Od tamtego czasu za Lidzią zaczęło modlić się wiele osób.
Z różnych miejsc w Polsce.
Modliliśmy się również my (i dalej modlimy).
Każdego dnia i szczególnie
na szczególnym poniedziałkowym czasie modlitwy,
gdzie zgromadzamy się i modlimy w naszym zborze.
Pan sprawił, że Lidzia jest w naszych sercach
i myślimy o niej, chcemy być przy niej,
modlić się o zwycięstwo nad chorobą.
Trzy tygodnie temu razem z moim przyjacielem Tomkiem
odwiedziliśmy Lidzię.
Było to zaraz po tym, jak kolejny raz wyszła ze szpitala,
kiedy znów zeszła do niebezpiecznej dla życia wagi.
Lidzia została wypisana ważąc 39kg.
Spotkaliśmy się tydzień po wypisie.
Ważyła 40kg.

Tu ważne!
Po raz pierwszy odkąd zachorowała i zeszła poniżej 40 kg.
osiągnęła ponownie tą wagę.
Po raz pierwszy nabrała wagi w domu, poza szpitalem.
Wcześniej zawsze, kiedy wracała, nie jadła,
nie potrafiła się przemóc i chudła do kolejnej wizyty w szpitalu.
Obecnie nabrała kolejny kilogram wagi i waży już 41 kg.
I jej słowa:
„Wcześniej próbowałam sama. Nie dawałam sobie rady.
Teraz zrobiłam to z Bogiem i udało się”.

Dla nas zaś, dla kościoła, to kolejne świadectwo Bożej mocy.
Wielki Lekarz, odpowiada na modlitwy.
Karmi naszą wiarę. Leczy, wydawałoby się, beznadziejnie chorego,
który zmierza do śmierci. Taki był plan diabła dla Lidzi.
Bóg ma jednak plan, by żyła, by pokonała anoreksję
i niosła pomoc innym chorującym;
by wskazywała na Chrystusa, jako Tego, dzięki któremu
można rozerwać kajdany anoreksji.

Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
To co u ludzi jest niemożliwe, u Boga jest możliwe.

Kiedy, ktoś lub coś będzie wam wmawiało,
że Bóg zapomniał o człowieku,
że już nie działa swoim Duchem Świętym
jak w pierwotnym kościele,
że nie warto Mu ufać, że nie warto się modlić,
że nie warto z Nim żyć,
nie wierzcie.
To kłamstwo,
za którym stoi ojciec kłamstwa – szatan.


Kochany Ojcze, dziękuje Ci,
że kolejny raz, kładziesz swoją ręką na naszych ramionach
i mówisz: „Ja jestem z wami”.

Hallelujah!!!

4 komentarze:

  1. Lidka musi wiedzieć, jak wiele osób jej kibicuje i myśli o niej. Ja jestem jedną z nich.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Poruszająca historia.
    Ten świat przyjął kłamstwo, że anoreksja jest chorobą śmiertelną, ale Jezus pokonał śmierć. Pokonał też anoreksję na krzyżu! Pozdrawiam Lidzię. Będę się modlić aby trwała w zwycięstwie i nie dała się kłamstwom diabła.

    :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bóg jest wierny! Chwała Ci Boże nasz!

    OdpowiedzUsuń