poniedziałek, 11 lipca 2011

bez troski?


Nie troszczcie się
(Mat. 6:25; BW).


To trudna lekcja.
Tak trudna, że niektórzy tłumacze Ewangelii
dodali słowo „zbytnio”
dla łatwiejszego
przyjęcia słów Jezusa.
Nie troszczcie się zbytnio (wg Biblii Poznańskiej).
A to „zbytnio” zamydla radykalizm nakazu Jezusa.
Jezus bynajmniej nie zachęca do nieróbstwa.
Tego, kto zechciałby tak pomyśleć,
szybko ustawią do pionu słowa:
Kto nie chce pracować, niech też nie je (2Tes.3:10).
Trudność leży w bezgranicznej ufności,
rezygnacji z zamartwiania się o to,
co będzie jutro, w zamian za przekonanie,
że Ojciec wasz niebieski wie,
że tego wszystkiego potrzebujecie (Mat.6:32).

Apel Jezusa jest trudny,
bo uczy całkowitej zależności od Boga.

A ja często dopiero wówczas ufam,
kiedy otoczę się bezpieczną sumką na koncie,
pracą i wygodnym domem.
By ułatwić przyjęcie tej nauki Jezus mówi:
Przypatrzcie się ptakom podniebnym (Mat.6:26).
Przyglądam się. Zatrzymuję, staję. Uczę się ufać.
Wiem bowiem, że mogę znaleźć sto powodów i przyczyn,
by patrząc, nie dostrzegać,
dostrzegając, nie widzieć – w imię życia szybciej i prędzej,
w gonitwie składania pokłonów doczesnemu światu.
Jezus natomiast cichym głosem powtarza co wieczór:
„Szukaj najpierw Królestwa Bożego
i jego sprawiedliwości,
a wszystko inne będzie ci dane”.

Nigdy nie zawiódł.

1 komentarz:

  1. Bo my tacy jesteśmy.

    Troszczymy się o pierdoły i rzeczy zbędne.

    A jak trzeba się zająć czymś naprawdę ważnym i istotnym... tia.

    OdpowiedzUsuń