piątek, 20 stycznia 2012

Bóg działający w człowieku

Kiedy czytam listy
Pawła apostoła
to uderza mnie to, że Paweł
nie dokonuje tam
rozróżnienia typu,
że chrześcijanie zrobili to,
a Bóg zrobił tamto.
Paweł podkreśla,
że jesteśmy ciałem Chrystusa,
a więc, jeśli robimy to,
do czego powołuje nas Bóg,
to robi to w nas sam Chrystus.
Jezus nie ma rąk innych jak nasze.

Bóg wykonuje swoje dzieło przez nas.
Dlatego Bóg nazywa Chrystusa Głową,
a wierzących Jego ciałem. Tak naucza Słowo.

Tematem moich modlitw w ostatnim czasie jest to,
bym sam się umniejszał, a On wzrastał.
Chcę, by więcej i więcej Chrystusa było we mnie,
po to, bym wyrażał Jego osobę słowem, gestem, uczynkiem.
Bym za Pawłem mógł nie tylko powiedzieć,
ale tak żyć, by „z całą swobodą i jawnością
Chrystus został uwielbiony w moim ciele” (Flp. 1:20).
Wiem, że Jego błogosławieństwo i zamiar względem człowieka
przekracza nasze zdolności percepcji. Wiem, że On
„może uczynić nieskończenie więcej niż to,
o co prosimy czy rozumiemy” (Ef. 3:20).
Dlatego, choć mozolnie, ale uczę się wychodzić
z odwagą ku temu, do czego On powołuje.

To mój cel.
Być dla Niego obecny, tak jak On obecny jest dla mnie.

3 komentarze:

  1. Piękne pragnienia masz Radku... i odważne :)
    Niech Ci się tak stanie!
    Tak naprawdę, to każdy chrześcijanin powinien mieć takie pragnienia, bo to istota chrześcijaństwa - być coraz bardziej podobnym do Chrystusa, być Jego naśladowcą.
    Kiedy myślę o sobie... często brakuje mi odwagi by tak z serca, z pełną świadomością dalszych konsekwencji powiedzieć: Panie, należę do Ciebie, jestem do Twej dyspozycji. Cały czas się uczę stawać przed Nim z odwagą i ufnością. Bóg przecież ZAWSZE chce dla nas tego co najlepsze. Służyć Panu jest największym błogosławieństwem dla nas (On tak naprawdę naszej służby nie potrzebuje). Wiem o tym, a jednak... najdłuższa droga jest od rozumu do serca ;)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Panie, spraw, abym Cię poznał!"
    "Panie, spraw, abym widział, kim jesteś"
    św. Augustyn
    "Nie wierzę, by ktokolwiek mógł dojść do ścisłego zjednoczenia z Panem Bogiem i do doskonałej wierności względem Ducha Św., jeśli nie jest ściśle zjednoczony z Najświętszą Dziewicą i nie zależy całkowicie od jej pomocy"- str.30 "Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny" Św. Ludwik Maria Grignon de Montfort

    Radku Te pragnienia które się w Tobie pojawiły to są Boże pragnienia. Bóg dając takie pragnienia wybranym, daje też łaski by je zrealizowali.
    Z Bogiem mogę wszystko.
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  3. Nika, dziękuję za komentarz.
    Jednakże z wypowiedzią Ludwika M.G. de Montforta nie mogę się zgodzić, z czysto biblijnego punktu widzenia i jej praktyki. W tym temacie warto pochylić się nad Świętym Tekstem, szczególnie Dziejami Apostolskimi i listami apostołów, by zobaczyć, jak na początku chrześcijaństwa uczniowie Chrystusa jednoczyli się z Bogiem.
    Wierzę, że stawianie po takiej lekturze pytań może prowokować do bogatych refleksji.

    Jeżeli chciałabyś porozmawiać,
    to napisz proszę do mnie na mail:
    radeksiewniak@poczta.fm

    Serdeczny uścisk dłoni.

    OdpowiedzUsuń