Walczyłem z diabelskim oskarżeniem, które niszczyło mnie od środka,
z powodu głupstwa, które popełniłem. To był okropny czas,
zamknięcia się na ludzi i samotności. Słowem-wyzwoleniem,
którym, jakby dosłownie, przemówił do mnie wówczas Bóg
było: 1J.1:9 i Ps.37:23n.
Napisałem wtedy ten wiersz.
będę szedł
choć będę upadał
będę szedł
to będę wstawał
będę szedł
chociaż ponownie będę się przewracał
będę szedł
to powtórnie będę wstawał
będę szedł
będę się zmieniał
będę szedł
chociaż nieraz tak bardzo się oddalam
będę szedł
do Ciebie
który jesteś
MIŁOŚCIĄ
Kiedyś podpisał się pod tym tekstem, mój przyjaciel.
Napisał do ów tekstu muzykę i zaśpiewał ze swoim zespołem.



0 komentarze:
Prześlij komentarz