sobota, 4 lutego 2012

to miłość przemienia

Dlaczego zwracamy się
do Ojca w modlitwie
i jesteśmy w stanie
powiedzieć Mu
o najgorszych rzeczach,
które zrobiliśmy?
Dlaczego zwierzamy się
tylko najbliższym przyjaciołom?

Ponieważ jesteśmy przekonani, że nas zrozumieją.
Wyznajemy Bogu nasze grzechy, bo wierzymy,
że On widzi nasze zmagania z ciałem i wierzymy,
że nas rozumie. Nie potępi.
Zrozumie, może przytuli mówiąc „już dobrze moje dziecko”
i wskaże drogę do zmiany.

Tym co nas przemienia, nie jest kara, a MIŁOŚĆ.
Ewangelia przemienia ludzi,
bo Ewangelia nie jest prawem zakazów i nakazów.
Ewangelia jest dobrą nowiną o miłości Boga do człowieka.
Tak bowiem Bóg umiłował świat,
że Syna swego Jednorodzonego dał…(J.3:16)


To jedno zdanie przemienia.
Kiedy człowiek uświadomi sobie,
co zrobił dla niego Bóg, pęka serce,
łamie się zapora oddzielająca Boga od człowieka.

Ja się nie zmieniam, nie tęsknię za tym,
by Duch Święty mnie napełniał, z obawy przed Boża karą;
mojego życia nie stymuluje strach, a Boża miłość.
Bóg mnie kocha. To czyni moje życie szczęśliwym
i mobilizuje mnie, bym pięknie żył.

Dlatego Pan Jezus pochylając się nad cudzołożnicą,
którą przyprowadzili faryzeusze, po to by wypróbować Jezusa
a kobietę ukamienować, doskonale odpowiada:
kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem,
tak że każdy odchodzi z poruszonym sumieniem.
Pozostaje tylko Jezus i ta kobieta.
Jezus jej nie potępia, bo zna jej życie.
Ta cała sytuacja w której się znalazła nie wymaga kary,
a miłości, Bożej łaski.
I Ja cię nie potępiam. Idź i nie grzesz więcej.
To są słowa miłości,
która wyczuwa, że smagania słowem tu nie potrzeba.

Dziś zaś Jezus nas zachęca do miłości.
Na tym polega miłość, byśmy siebie wzajem obdarzyli
chociaż częścią tej miłości, którą obdarzył nas Bóg.

W tym przejawia się miłość,
że nie my umiłowaliśmy Boga,
ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego
jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował,
to i my winniśmy się wzajemnie miłować.
(1J. 4:10-11)


Zrozumienie drugiej osoby, jej słabości,
tego co nas razi, może i co od niej odpycha,
zrozumienie powodu jej zachowań, jest przejawem miłości.
To spojrzenie na człowieka z miłością…
myśli, słowa, gesty z miłością… mogą coś zmienić
w drugim człowieku na lepsze.
Nie nakazy i zakazy, nie lęk i strach
a miłość właśnie jest tym, co podbija serce.

7 komentarzy:

  1. "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom." - Mt 11,25

    (Nika)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze powiedziane. I chociaż nie zawsze możliwe jest poznanie i zrozumienie przyczyn zachowania drugiej osoby, to zawsze możliwa jest modlitwa za nią.
    herbata

    OdpowiedzUsuń
  3. Doświadczenie miłości zmienia człowieka. Dlatego ważne jest, by jej szukać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale napisałeś o miłości Radku.Tak się składa, że na wczorajszym nabożeństwie w Palowicach Brat Marian mówił o miłości małżeńskiej w kontekście miłości Pana Jezusa do każdego z nas...Dzięki za ten wpis, który mnie buduje...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojciec pisał rylcem na tablicy z głazów
    Syn pisał palcem na kurzu po ziemi
    Duch Święty pisał płomieniem na wietrze
    moje nieszczere serce stuka
    to samo słowo
    Miłość

    ks. Pasierba

    (Nika)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję wszystkim za komentarze.
    Zachęcam do dalszej takiej aktywności:)

    Serdeczny uścisk dłoni!

    OdpowiedzUsuń