piątek, 29 czerwca 2012

dowód chrześcijaństwa

Podobno ktoś zapytał kiedyś
szwajcarskiego kanclerza Paula Touniera:
"Jaka jest pańska definicja hipokryty?",
a on odpowiedział: "C'est moi" - "to ja".
Myślę, że powyższe wyznanie
w mniejszym lub większym stopniu, 

w perspektywie naszego życia,
dotyczy nas. 
Nie wszyscy jednak jesteśmy na tyle 
odważni i szczerzy, aby czasami, kiedy trzeba,
dać sobie taką odpowiedź.

Takie wyznanie zaboli, ale wierzę,
że tylko szczerość może przybliżyć nas do Jezusa,
a nie do - może nawet najwspanialszych,
ale jednak tylko - idei i haseł.
Jeżeli stać na bolesną prawdę przed Nim o nas samych,
dopiero wówczas otwieramy się na łaskę,
która może coś
w naszym zmienić.

Dowodem chrześcijaństwa nie jest czystość, 
ale świadomość, że czystym się nie jest.

środa, 27 czerwca 2012

niebezpieczeńśtwo bogactwa

- Wytłumacz mi Rebe,
bo nie rozumiem:
Przychodzisz po pomoc
do biednego - pomaga ci
jak tylko może.
Przychodzisz do bogacza - udaje, że cię nie widzi.
Czemu tak się dzieje?
- Spójrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
- Sara z Ickiem idzie ze sklepu.
Josel na bazar jedzie.
Rapaport z Rywką rozmawia.
- Dobrze, Abram. A teraz spójrz w lustro. Co widzisz?
- Cóż mogę widzieć, Rebe. Siebie samego widzę.
- Widzisz, Abram - okno jest ze szkła i lustro ze szkła.
Wystarczy dodać odrobinę srebra i już widzisz tylko siebie.

wtorek, 26 czerwca 2012

Ballet Magnificat - "The Journey of the Prodigal"

W kwietniu tego roku zaprosiłem amerykańską grupę Ballet Magnificat do Polski. Doznałem orzeźwienia spotykając się z tymi oddanymi Jezusowi ludźmi. Dziękuję Bogu za nich. A po tym jak wrócili do Jackson w USA, lepiej rozumiem słowa Pawła apostoła z początku jego listu do Filipian.

22 kwietnia Ballet Magnificat wystawił w Chrzanowie spektakl "The Jeurney of the Prodigal" nawiązujący do historii biblijnego syna marnotrawnego i miłosiernego ojca. Właśnie dostałem bardzo fajnie zmontowany filmik z tego wydarzenia. Zapraszam.



sobota, 23 czerwca 2012

nie lękaj się


Najczęściej występującymi
zwrotami w Biblii są polecenia:
"Nie lękaj się" i "Nie trwóż się". 
Są to najczęściej powtarzane
przykazania w Biblii,
które padają na kartach
Świętego Tekstu, jak ktoś
policzył, 365 razy.
Osobiście nie liczyłem,
ale jeżeli zaufać tej sumie,
to tak jakby w każdym dniu,
każdego roku, Bóg przypominał nam,
że będą spotykać nas
przeciwności i trudności,
które spowodują w nas strach czy lęk,
ale my mamy się nie lękać ani nie trwożyć,
bo On zawsze jest przy nas.
Zazwyczaj przy zwrotach: „Nie lękaj się”,
Bóg dopowiada: „Bo Ja jestem z Tobą”. 

Jakże przynoszące wytchnienie jest to Boże zapewnienie.
Wystarczy tylko... zaufać. 

środa, 20 czerwca 2012

sedno

Pochylając się
nad Świętym Tekstem,
dostrzegam,
że ważniejsze
od poprawności doktrynalnej
i wzniosłych przeżyć religijnych
jest posiadanie
intymnej więzi z Bogiem.

To stanowi o sednie chrześcijaństwa.

Osobiste spotkanie z Chrystusem
i codzienna społeczność z Nim.
To przynosi wolność, pokój i szczęście.

wtorek, 19 czerwca 2012

Paradoks

To paradoks naszych czasów.

Najczęstsze zwroty, które za dnia padają z ust ludzi,
to: „Jezu” i „o Boże”.
Imię Jezus pada z naszych ust zadziwiająco wiele razy,
zazwyczaj jednak nieświadomie.
Wypowiadający je w wielu przypadkach nie są świadomi tego,
że to Imię w ogóle wypowiedzieli.

Natomiast dużo trudniej o świadomą rozmowę o Zbawicielu, konstruktywne podzielenie się doświadczeniem życia z Nim, rozmowę o Nim, rozmowę z Nim.

Pewien ateista na pytanie, dlaczego używasz tak często imienia „Jezu”, skoro nie wierzysz w Boga, odpowiedział: „Przecież to takie przekleństwo”.

Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia Jego – mówi trzecie przykazanie z kamiennej tablicy z Synaju.

Warto się pochylić nad tym, jak jestem blisko albo jak daleko od poszanowanie i czci imienia Bożego.


czwartek, 14 czerwca 2012

miłość Boga

Bóg kocha cię takim,
jakim jesteś. 
Kocha cię jednak za bardzo, 
aby cię takim,
jakim jesteś pozostawić. 
Ludzie słuchają tego,
co mówisz, 
ale uczą się od ciebie tego,
kim jesteś. 
To, kim jesteś,
najlepiej widać po tym, 
co robisz.
Czyny mówią głośniej niż słowa.

E. L. Cole

środa, 13 czerwca 2012

Polska - Rosja 1:1

Miło było patrzeć na wczorajszą grę Polaków. Kapitalna bramka Błaszczykowskiego. Póki co najpiękniejszy gol turnieju. Cieszę się i mam nadzieję, że ten remis choć trochę sprawi, że jako naród staniemy się mniej narzekający a kibole bardziej ludzcy. Wczorajszy mecz daje nadzieję na sobotnią wygraną z Czechami. Mamy tendencję zwyżkową. Drugi mecz lepszy od pierwszego, a trzeci będzie najlepszy.

niedziela, 10 czerwca 2012

etapy drogi

"Jeśli nie możesz latać, to biegnij. Jeśli nie możesz biec, to idź.
Jeśli nie możesz iść, to się czołgaj, ale bez względu na wszystko nie przestawaj posuwać się naprzód" - powiedział kiedyś
Martin Luther King.

W życiu z Bogiem przechodzimy przez różne etapy drogi.
Posuwamy się naprzód nierównomiernie, doświadczając chwil zwycięstw i triumfów, ale też chwil porażek i upadków. Niezależnie jednak czy biegnę czy się czołgam - chcę posuwać się naprzód, oczekując chwili, o której największy z misjonarzy napisał: "My również całą istotą wzdychamy, oczekując przybrania za synów - odkupienia naszego ciała".

piątek, 8 czerwca 2012

Zwycięstwo


Za niespełna pół godziny Polska reprezentacja piłki nożnej zmierzy się z Grecją,
w meczu otwarcia EURO 2012. W mieście, gdzie mieszkam otwarto już strefę kibica,
w której jest biało czerwono
i chyba większość
z chrzanowian nastawia się
na zwycięstwo Polski.
Ja obejrzę mecz w mniejszym gronie, w domu,
z najbliższymi, oczywiście
z biało czerwoną koszulką na sobie.

Pół mojego życia spędziłem ganiając za piłką.
Jednym z zawodników naszej kadry, grałem kiedyś wspólnie
w południowej reprezentacji Polski do lat 16.
Czuję smak tego sportu, jak żadnego innego
i jestem dzisiaj optymistą. Liczę, że zwyciężymy.

Wraz ze zbliżającym się meczem rysuje mi się jeszcze w głowie taka analogia: tak jak Polska będzie niebawem walczyć o pierwsze zwycięstwo na Mistrzostwach Europy, tak my toczymy swój własny bój o ważniejsze zwycięstwo, niż to, którego dzisiaj oczekujemy.

I nastąpiła walka w niebie: Michał i Jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię; został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie. I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa
(Ap.12:7-9,17).

Żyjemy w świecie ogarniętym wojną. Powyższe słowa opisują wojnę na niebie. Szatan w niej przegrał, ale nie został zniszczony. Niezdolny do obalenia samego Boga, zwraca swoje oczy na ludzi. Dzisiaj na ziemi znajdują się tysiące, jeżeli nie miliony złych duchów, zwodniczych aniołów dążących do zniszczenia obrazu Boga w człowieku. Czy mamy tego świadomość, czy nie, toczy się bój o nasze życie. To, które przyniósł światu Jezus Chrystus.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia (J.5:24) – powiedział Zbawiciel.

Potem do tych, którzy nie chcieli Mu zaufać i oddać swoje życie, powiedział:
Nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie (J.5:40).

Dziś toczy się bój o to właśnie życie, które z łaski Bożej dostępne jest dla wszystkich ludzi. Toczy się walka o nasze wejście do Ziemi Obiecanej – Bożej obietnicy Królestwa Niebieskiego.

Pan Jezus nazywając się Dobrym Pasterzem a ludzi owcami, otwarcie powiedział o swojej działalności na ziemi i działalności diabła:
Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości. Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. (J.10:10n).

Nieświadomość czy bagatelizowanie wojny o to życie, to tak, jakby ktoś zasiadł na stadionie Wisły Kraków wśród pseudo kibiców tego klubu z szalikiem Cracovii na szyi albo jakby ktoś zechciał przejść z flagą Izraela po obozie Al-Kaidy. Nikt nie uniknie tej walki, tylko dlatego, że w nią nie wierzy, albo dla tego, że powie, że nie chce walczyć. Jesteśmy na wojnie. Niestety, walka toczy się o życie. Kto jest słaby – ginie.

Biada ziemi i morzu – bo zstąpił do was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że ma mało czasu – zapisał, co zobaczył objawiciel Jan (Ap.12:12).

Kibicuję dzisiaj Polakom. Oby Euro 2012 rozpoczęło się dla nas od zwycięstwa. Jednocześnie sam chcę być świadom, że codziennie walczę o swoje własne zwycięstwo, o życie, świadom, że zachować je mogę będąc blisko mojego Pasterza. Inaczej pożrą mnie wilki.

piątek, 1 czerwca 2012

rozmowy nasze

Pan Bóg stwarzając nas
na swój obraz i podobieństwo
dał nam możliwość
porozumiewania się
przy pomocy gestu,
mimiki, ciała,
i nade wszystko
wyposażył nas w język,
który jest najsprawniejszym
i najbardziej uniwersalnym instrumentem przekazu myśli i uczuć.
O wszystkim co stworzył, powiedział, że jest dobre.
Tylko o dziele człowieka, powiedział,
że jest bardzo dobre... czyli o naszym języku również.

Minęły tysiące lat…
Dziś, gdy przysłuchamy się rozmowom,
jakie ze sobą toczymy, spostrzeżemy niespokojnie,
że toczą się najczęściej wokół trzech tematów…

Rozmawiamy o innych ludziach.
To najczęstsze rozmowy.
Rozmowy o tym „co?”, „kto?” i „jak?”
Lubimy takie konwersacje.
Bezpiecznie w pozie oceniających doskonale wyrokujemy.
Choć w Bożych oczach to okropne, nam tak trudno
o przemieniającą nasz język refleksję…

Rozmawiamy o pieniądzach.
Ta rozmowa znajduje się w ścisłej czołówce wzajemnych dyskusji.
Zajmujemy się tak bardzo popularnymi tematami
jak „kto ile zarabia?”, „o ile więcej ode mnie?”,
„o ile mu lepiej?”, „kto ile ukradł?”,
z myślą… gdyby tylko nam udało się coś
w jakiś sposób uszczknąć…
I gazety kupujemy chętniej,
gdy spostrzeżemy w ich nagłówkach te nośne tematy.

Rozmawiamy o tym, jaki ten świat zły,
a my w nim, jak chorzy i biedni?
Licytujemy się, komu gorzej, komu trudniej,
kogo bardziej bolą nogi…, komu bardziej dokucza zdrowie.
Narzekamy. Lubimy narzekać. Lubimy, jak nam współczują.

To ulubione rozmowy.
O tym rozmawia się najłatwiej, najczęściej.

Jest jeszcze czwarty rodzaj rozmów.
To rozmowy o ideach, o tym jak żyć,
by świat stawał się lepszy, piękniejszy.
Jak twórczo wpływać na rzeczywistość, którą to my kreujemy…

Tylko wielcy ludzie rozmawiają o ideach.
Mali – o innych ludziach

– powiedział mój przyjaciel.