piątek, 8 czerwca 2012

Zwycięstwo


Za niespełna pół godziny Polska reprezentacja piłki nożnej zmierzy się z Grecją,
w meczu otwarcia EURO 2012. W mieście, gdzie mieszkam otwarto już strefę kibica,
w której jest biało czerwono
i chyba większość
z chrzanowian nastawia się
na zwycięstwo Polski.
Ja obejrzę mecz w mniejszym gronie, w domu,
z najbliższymi, oczywiście
z biało czerwoną koszulką na sobie.

Pół mojego życia spędziłem ganiając za piłką.
Jednym z zawodników naszej kadry, grałem kiedyś wspólnie
w południowej reprezentacji Polski do lat 16.
Czuję smak tego sportu, jak żadnego innego
i jestem dzisiaj optymistą. Liczę, że zwyciężymy.

Wraz ze zbliżającym się meczem rysuje mi się jeszcze w głowie taka analogia: tak jak Polska będzie niebawem walczyć o pierwsze zwycięstwo na Mistrzostwach Europy, tak my toczymy swój własny bój o ważniejsze zwycięstwo, niż to, którego dzisiaj oczekujemy.

I nastąpiła walka w niebie: Michał i Jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię; został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie. I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa
(Ap.12:7-9,17).

Żyjemy w świecie ogarniętym wojną. Powyższe słowa opisują wojnę na niebie. Szatan w niej przegrał, ale nie został zniszczony. Niezdolny do obalenia samego Boga, zwraca swoje oczy na ludzi. Dzisiaj na ziemi znajdują się tysiące, jeżeli nie miliony złych duchów, zwodniczych aniołów dążących do zniszczenia obrazu Boga w człowieku. Czy mamy tego świadomość, czy nie, toczy się bój o nasze życie. To, które przyniósł światu Jezus Chrystus.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia (J.5:24) – powiedział Zbawiciel.

Potem do tych, którzy nie chcieli Mu zaufać i oddać swoje życie, powiedział:
Nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie (J.5:40).

Dziś toczy się bój o to właśnie życie, które z łaski Bożej dostępne jest dla wszystkich ludzi. Toczy się walka o nasze wejście do Ziemi Obiecanej – Bożej obietnicy Królestwa Niebieskiego.

Pan Jezus nazywając się Dobrym Pasterzem a ludzi owcami, otwarcie powiedział o swojej działalności na ziemi i działalności diabła:
Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości. Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. (J.10:10n).

Nieświadomość czy bagatelizowanie wojny o to życie, to tak, jakby ktoś zasiadł na stadionie Wisły Kraków wśród pseudo kibiców tego klubu z szalikiem Cracovii na szyi albo jakby ktoś zechciał przejść z flagą Izraela po obozie Al-Kaidy. Nikt nie uniknie tej walki, tylko dlatego, że w nią nie wierzy, albo dla tego, że powie, że nie chce walczyć. Jesteśmy na wojnie. Niestety, walka toczy się o życie. Kto jest słaby – ginie.

Biada ziemi i morzu – bo zstąpił do was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że ma mało czasu – zapisał, co zobaczył objawiciel Jan (Ap.12:12).

Kibicuję dzisiaj Polakom. Oby Euro 2012 rozpoczęło się dla nas od zwycięstwa. Jednocześnie sam chcę być świadom, że codziennie walczę o swoje własne zwycięstwo, o życie, świadom, że zachować je mogę będąc blisko mojego Pasterza. Inaczej pożrą mnie wilki.

2 komentarze:

  1. Ech mogliśmy wygrać...
    ale i tak wielkie brawa dla chłopaków, jestem z nich dumna!!
    trochę mi szczęsnego szkoda, ale schodząc zachował pełną klasę, nie to co Grecy.
    Ich zachowanie mnie zniesmaczyło...
    Dobry mecz :)
    Nawet nie wiedziałam, że taki kibic ze mnie :P

    OdpowiedzUsuń