niedziela, 15 lipca 2012

jak wiele z Biblii przeszło przeze mnie?


Z myśli żydowskiej:
"Pewien uczony przybył 
w odwiedziny do cadyka.
Uczony nie był już młodzieńcem 
-miał prawie 30 lat- 
ale nigdy przedtem
nie odwiedził cadyka.
- Czego dokonałeś w ciągu życia - zapytał cadyk.
- Trzy razy przeszedłem przez cały Talmud - odpowiedział uczony.
- Tak, ale jak wiele z Talmudu przeszło przez ciebie? - pytał
dalej cadyk.

Dobre pytanie. W kontekście chrześcijańskim
możemy zadać sobie podobne. 
Można za cel stawiać sobie ilość przeczytanych stron Biblii
w przekonaniu, że im więcej, tym więcej wiem
i jestem bardziej uduchowiony,
a istota w pochyleniu się nad Słowem leży głębiej.
Na ile obcowanie ze Słowem Bożym czyni mnie
mniej osadzającym i narzekającym,
mniej wytykającym palcem i krytykującym,
mniej się dąsającym?
A na ile czyni mnie więcej wdzięcznym i pokornym,
życzliwie usposobionym i miłosiernym?

Abraham Jeshua Heshel, żydowski teolog, z którego twórczością
zachęcam się zapoznać, mawiał:
"Mamy tyle do powiedzenie o Biblii,
że nie jesteśmy gotowi na to, by usłyszeć,
co Biblia ma do powiedzenie o nas."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz