wtorek, 3 lipca 2012

Zaskoczony wiarą

Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. (Łuk. 7:6n).

Setnik zaskoczył swoją wiarą Jezusa. W czym tkwi wielkość jego wiary? 
Setnik rozumie prosto: „Skoro ja sprawuję władzę, i mówię podwładnemu „idź” to ten idzie; innemu mówię „zrób to” i on to robi. Wydaje rozkaz i wszystko dzieje się według rozkazu. Tak i Jezus nie musi przychodzić pod mój dach, bo grzeszny jestem człowiek. Ale wystarczy, że wyda rozkaz i mój sługa odzyska zdrowie.” Taka prostota w myśleniu i wierze podoba się Bogu.

„Poproszę o wydanie rozkazu, a jeśli rozkaz zostanie wydany przez Jezusa, mój sługa odzyska zdrowie". 
Rozkaz Jezusa = sprawa załatwiona.

Urzeka mnie w ewangelicznych przykładach uzdrowień, że chorzy bohaterowie mają po prostu wiarę według której dokonuje się w ich życiu cud. Tu nie ma mowy, czy jest to według woli Bożej czy nie jest. W tych przypadkach to pytanie nie jest na miejscu. Wolą Bożą jest wiara tych ludzi, na którą On chętnie odpowiada.

Setnik zadziwił Jezusa swoją wiarą. Byli i tacy, którzy zadziwili Jezusa swoim niedowiarstwem – wówczas Jezus
nie mógł zdziałać żadnego cudu (Mar.6:5n).
Tak, jak setnik zaskoczył Jezusa swoją wiarą, tak Nazarejczycy zaskoczyli go swoim niewiarą! 

Obyśmy nie zaskakiwali naszego Mistrza w ten sposób.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz