czwartek, 20 września 2012

Effatha - po pierwszym spotkaniu

Rozpoczęliśmy dzisiaj tydzień kultury chrześcijańskiej w Chrzanowie, spotykając się wspólnie przy ulicy Mickiewicza, w parafii Kościoła Katolickiego. Przed spotkaniem spotkaliśmy się z księdzem Grzegorzem, by wspólnie jeszcze porozmawiać i pomodlić się do naszego Ojca o prowadzenie nas na studium biblijnym. Piękna, pełna pokory modlitwa księdza, jak i postawa wszystkich zebranych. Przede wszystkim postawa szacunku z jednoczesnym zachowaniem swojej tożsamości. Było nas ok. 50 osób. Reprezentowaliśmy różne środowiska chrześcijańskie, odmienne typy duchowości i różne style myślenia. Zapewne również w swoich społecznościach mamy różą specyfikę pochylania się nad Biblią, jej czytania i interpretowania. To było pierwsze takie spotkanie w Chrzanowie. Wspólnie odnieśliśmy się do wspólnego mianownika, który nas złączył – tekstu Ewangelii. Tekstu, który, jak się okazało, nas nie podzielił. Niezwykle inspirujący czas. Wierzę, że rodzący wiele refleksji wśród uczestników spotkania skierowanych ku Jedynemu. Z całym szacunkiem dla tych, którzy uznali za błąd, że do tego spotkania doszło, chcę napisać, że ogromnie cieszę się, że dzięki łasce Bożej właśnie do takiego spotkania doszło. Historia chrześcijaństwa uczy, że jako chrześcijanie nie przerobiliśmy dokładnie lekcji Chrystusa, o wzajemnej ku sobie miłości i szacunku względem siebie. Częstokroć obdarzaliśmy się i obdarzamy zgoła czymś odmiennym. Nie chcę powielać takiej historii. Stąd cieszę, że dzisiejszy czas był tak namacalnie pobłogosławiony przez Boga. Stąd cieszę się, że mogliśmy dzielić się Ewangelią i Bogiem w nas w postawie wzajemnego uszanowania i miłości. Tylko taka postawa może nas przemieniać.




3 komentarze:

  1. Witaj Radku! Zastanawiam się głęboko, czy miejsce spotkania było właściwe?Mam co do tego wątpliwości. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tedeuszu, nie wiem, jakie masz wątpliwości, mogę jedynie się domyślić. Pozwól, że nie odniosę się do wczorajszego miejsca naszego spotkania, ale mam nadzieję, że zachęcę Cię, abyś przeanalizował, co Biblia naucza o tym, w jakich miejscach powinna zjawiać się Ewangelia. Nie rozpisując się, zachęcam do przeczytania, pochylenia się, medytacji i modlitwy nad tekstami opisującymi, jak Jezus był we wspólnym miejscu na wspólnej uczcie razem z celnikami i innymi grzesznikami; uczyń podobnie z opisem, jak Paweł apostoł staje na agorze ateńskiej rozmawiając z przechodniami; rozważ wreszcie słowa Chrystusa, że przyszedł On z Ewangelią nie do zdrowych, ale do źle mających się - rozważ ten kontekst tej wypowiedzi. Proszę Cię jeszcze, abyś w kontekście "miejsca spotkań z ludźmi" zanalizował, co to może znaczyć, że dla "żyda stałem się żydem, a dla poganina, poganinem".
    Ewangelia opisuje również ludzi, którzy mieli problemy z miejscami, tzn. z bywaniem w pewnych miejscach. Dobrze wiesz, co to byli za ludzie. Rozważ proszę, z jakim spotkali się słowem od Chrystusa. Pomyśl też proszę, co było przyczyną, że Chrystus do nich się tak zwracał, wszak nie trudno jest powielać podobne błędy. Proszę Cię, abyś w kontekście swoich wątpliwości spróbował to przemyśleć.
    Jeżeli po tym, będziesz miał ochotę na rozmowę, napisz do mnie na priva a umówimy się na rozmowę telefoniczną. Z wyrazem szacunku. Radek

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że problem w Polsce jest taki sam, jak wśród Żydów w czasach Jezusa. Wiadomo, że nawet wśród pierwszych chrześcijan nie wszyscy Żydzi tak łatwo porzucali judaistyczne obyczaje, które nie miały nic wspólnego z prawdziwym Prawem, a jedynie były wynikiem jego interpretacji przez uczonych w Piśmie. W Dziejach Apostolskich znajdziemy zapis, iż apostołowie głosili w synagogach. U nas problem polega na tym, że mnóstwo ludzi polega bardziej na tradycji i przynależności denominacyjnej, niż na Bogu.
    Z drugiej strony, co by było, gdybyśmy żyli w kraju muzułmańskim? Czy też poszlibyśmy głosić Ewangelię w meczecie?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń