piątek, 23 listopada 2012

strzec życia


I wziął Pan Bóg człowieka
i osadził go
w ogrodzie Eden,
aby go uprawiał i strzegł
(1 Moj. 2:15; BW)

- ciekawy zapis
(cyt. tym razem z przekładu
Biblii Warszawskiej
z racji tego,
że wydaje mi się,
najlepiej oddaje
treść hebrajskiego zapisu).
Bóg posadził Adama w ogrodzie Eden,
aby go nie tylko uprawiał, ale również go strzegł!

Autor Księgi Rodzaju oddał to
hebrajskim terminem „szamar”, które oznacza:
„strzec”, „chronić”, „zwracać uwagę”, „pilnować”,
„bronić”, „ratować życie”, „stróżować”.

Przed czym Adam miał chronić i strzec ogrodu?

Jednym wówczas zagrożeniem dla Edenu był wąż – szatan.
Bóg dał pierwszemu człowiekowi ostrzeżenie: „Strzeż ogrodu, który ci daję”. Adam nie wypełnił tego zadania. Przysnął. Może się zagapił? Może, akurat, zajęty był czymś innym? Może zbagatelizował ostrzeżenie? Nie wiemy. Wiemy natomiast, że przez to, wąż ukąsił jadem grzechu najpierw jego żonę, Ewę, potem Adama, tak, że oboje musieli opuścić bezpieczne granice Edenu. Skutek tego widzimy do dziś.

Lekcja na dziś:
Naszym zadaniem jest „trzymać węża z dala od naszego ogrodu – ogrodu ducha i ciała”, aby nas nie ukąsił. Naszym zadaniem jest strzec życia, które przyniósł nam Chrystus, abyśmy czasami nie opuścili bezpiecznych granic Bożej łaski i miłosierdzia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz