poniedziałek, 19 listopada 2012

wiara dzieci

Wczoraj odwiedziłem w Poznaniu, moich przyjaciół,
Iwonkę i Tomka. Parę miesięcy temu,
u ich 3-letniego synka wykryto
zaćmę dziecięcą, która polega na częściowym
(niekiedy całkowitym) zmętnieniu soczewki oka.
W związku z tym chłopczyk był operowany
w jednej z warszawskich klinik,
gdzie wszczepiono mu sztuczną soczewkę.
W oczekiwaniu na operację Nikodem zapoznał się
z innym chłopcem. Zapytany chłopczyk,
z kim przyjechał, ładnie odpowiedział, że z rodzicami.
Chcą wprowadzić w konwersację synka,
tata Nikodema, zapytał:
- "A ty Nikodemku, z kim przyjechałeś?" - oczekując
podobnej odpowiedzi, co powyższa.
Nikodem z dziecięcą prostotą odpowiedział krótko:
- "Z Panem Jeziusiem".

Śliczne.

…zamykam oczy. Widzę dzieci przyprowadzane do Jezusa.
Trzymają mamkę, za nóżkę. Wychylają główkę zza kolan niepewnie.
Cudowny jest widok zaciekawionego dziecka.
Widzę Jezusa i dzieci, które siedzą Mu na kolanach.
Widzę, dorosłych, zabierających się, by je odgonić.
Słyszę spokojne, ciepłe
ale wyraźnie i stanowczo wypowiedziane słowa:
Kto nie przyjmie królestwa Bożego, jak dziecko, 
ten nie wejdzie do niego. Do takich należy bowiem królestwo Boże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz