czwartek, 13 grudnia 2012

miłość

Józef i Janina.
On - 82 lata. Ona - 75.
On urodzony 24 września.
Ona - 23 września.
Parę tygodni temu
ona doznała udaru mózgu.
Trafiła do nas na oddział
rehabilitacji neurologicznej
z całkowitym niedowładem lewostronnym.
On jest codziennym gościem naszego oddziału,
będąc blisko przy swojej żonie.
- "Nie potrafię sobie wyobrazić żyć bez mojej żony.
Zrobiłbym wszystko, aby jej pomóc" - mówi ze wzruszeniem.
Codziennie, punkt 8.00 jest już na oddziale.
Kiedy wychodzę z pracy, on zostaje.
Przypuszczam, że do późnych godzin wieczornych.
Robi wszystko, by pomóc żonie. Umilić czas rekonwalescencji.
Ona po udarze już nie nadąża za wszystkim.
Oprócz ograniczenia fizycznego,
ciężko przychodzą jej również najprostsze czynności logiczne. 
Ale on jest cierpliwy, z troską przy żonie,
zakochany, jakby to początek ich znajomości,
a są ze sobą już 55 lat.
Miłość.
O taką miłość musieli, Józef z Janiną się troszczyć, pielęgnować.
Dziś ich uczucie, po tylu latach, wciąż żywe i piękne,
ociepla nasz oddział.

Dzisiaj, kiedy Janina zrobiła całkiem nieźle parę kroków,
oczywiście przy solidnej asekuracji z mojej strony,
dumny mąż, ucałował żonę w czoło.

Dziękuję Józefie i Janino.

2 komentarze:

  1. Jestem wzruszona. I sama oglądam taką Miłość u moich Rodziców. Są młodsi, ale Mama przeszła bardzo poważne operacje przy chorobie nowotworowej. Ten typ nowotworu daje nikłe szanse przeżycia. Mama go pokonała. 2 lata temu, ubierałam z Nią choinkę. Powiedziała wtedy: dawno bym się poddała i nie walczyła z chorobą, gdyby nie to, że Tata wierzył bardziej ode mnie. To On i wy mnie z tego wyciągnęliście.
    A kilka tygodni temu Mama przechodziła kolejną operację. Tata siedział w szpitalu przez 4 godziny nieruchomo wpatrując się w drzwi windy jadącej z bloku operacyjnego. Kiedy Mama wyjechała na łóżku, płakał ze szczęścia jak małe dziecko. 39 lat po ślubie. A wciąż jakby dopiero się w sobie zakochali.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, że to napisałaś, Aneta. To piękne!
    Ciepłe pozdrowienia dla rodziców. I dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń