niedziela, 29 lipca 2012

Tatry Slowackie

Tym razem zaplanowałem przejście ślicznej trasy po słowackiej stronie Tatr. Wyszedłem z Doliny Chochołowskiej, przez Wołowiec, Ostry Rohac, Placlivy Rohac, Smutne Sedno, Tri Kopy, Banikov, Banikovskie Sedno, Pahol’a, Spalene Sedno, Spalena, Maly Salatin, Salatin, Salatinskie Sedno, Brestova do Chaty Zwerkowej.
W tamtym roku z grupką przyjaciół zatrzymaliśmy się w połowie tej trasy. Było tak pięknie, że wiedziałem, że tu wrócę. Pogoda była świetna do godziny ok. 14, potem zaczęło mocno padać, a w drodze na Salatin głośno grzmieć, na szczęście w tej części trasy, którą miałem już za sobą. Burza szła w moim kierunku, ale udało się ją ominąć. W związku z tym mogłem zobaczyć wspaniały widok. Za moimi plecami było ciemno i grzmiało, a przede mną świeciło słońce. Idąc szybkim krokiem zraszał mnie delikatny, przyjemny deszczyk a po mojej prawej stronie pojawiła się wyraźna tęcza - znak przymierza między Bogiem a ziemią, a po chwili nad nią pojawiła się druga. Niesamowity widok. Gdy przebywam w takich miejscach, ręce same wznoszą się ku górze, a język, myśli i serce chwalą i podziwiają Tego, którego potęgę i moc nie potrafią opisać ludzkie usta.
Do tej pory w Tatrach widziałem tylko jednego świstaka (i to na Czerwonej Ławce na Słowacji), w przeciwieństwie do Alp, gdzie jest ich mnóstwo i ganiają, jak króliki:) Tym razem, jeszcze w polskiej części zobaczyłem za jednym razem cztery, w tym jednego malucha, który machał ogonkiem jak mały piesek :) To na dobry początek dnia. 
                                    Potem "dzień dobry" powiedziało stadko kozic,
                                               który schodziły z Wołowca.
 Ostry Rohac i w tyle Wołowiec.
 Tri Kopy.
 Dwie cudowne tęcze, a ja już po stronie światła.
                                              Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego
                                                      nieboskłon obwieszcza (Ps.19).

Panorama "Orlej Perci" słowackiej.

środa, 18 lipca 2012

ofiarność

"Dzięki temu, że dobrze zarabiam, mogę wspierać tych, 
którzy znajdują się w finansowych kłopotach" 
- to zdanie, które powiedziała mi wczoraj moja przyjaciółka, 
w rozmowie telefonicznej.
Znam ją i jak widzę jej ofiarność i zaufanie, 
to otrzymuje odpowiedź na to, 
jak Bóg-Dawca wyraża swój charakter w człowieku.

niedziela, 15 lipca 2012

jak wiele z Biblii przeszło przeze mnie?


Z myśli żydowskiej:
"Pewien uczony przybył 
w odwiedziny do cadyka.
Uczony nie był już młodzieńcem 
-miał prawie 30 lat- 
ale nigdy przedtem
nie odwiedził cadyka.
- Czego dokonałeś w ciągu życia - zapytał cadyk.
- Trzy razy przeszedłem przez cały Talmud - odpowiedział uczony.
- Tak, ale jak wiele z Talmudu przeszło przez ciebie? - pytał
dalej cadyk.

Dobre pytanie. W kontekście chrześcijańskim
możemy zadać sobie podobne. 
Można za cel stawiać sobie ilość przeczytanych stron Biblii
w przekonaniu, że im więcej, tym więcej wiem
i jestem bardziej uduchowiony,
a istota w pochyleniu się nad Słowem leży głębiej.
Na ile obcowanie ze Słowem Bożym czyni mnie
mniej osadzającym i narzekającym,
mniej wytykającym palcem i krytykującym,
mniej się dąsającym?
A na ile czyni mnie więcej wdzięcznym i pokornym,
życzliwie usposobionym i miłosiernym?

Abraham Jeshua Heshel, żydowski teolog, z którego twórczością
zachęcam się zapoznać, mawiał:
"Mamy tyle do powiedzenie o Biblii,
że nie jesteśmy gotowi na to, by usłyszeć,
co Biblia ma do powiedzenie o nas."

środa, 11 lipca 2012

pokój z Bogiem

Uznani za sprawiedliwych
na podstawie wiary,
mamy pokój z Bogiem
dzięki naszemu Panu,
Jezusowi Chrystusowi.
(Rzym. 5:1)

Mieć pokój z Bogiem.
Stan nie do przecenienia.

Jak to działało u pierwszych chrześcijan?
W Dziejach Apostolskich 9:1 czytamy,
że w wyniku prześladowań
chrześcijanie ponoszą nawet śmierć.
Po cudownym nawróceniu Szawła,
prześladowcy jeszcze bardziej
usiłują zgładzić wyznawców Chrystusa.
Giną ludzie.
Łukasz jednak wzmiankuje, dodając ot tak:
A kościół cieszył się pokojem (!!!)...(Dz.A. 9:31).
Zdumiewające!
Potem czytamy o Piotrze,
który TUŻ PRZED wyrokiem śmierci
otoczony 16 żołnierzami,
skuty kajdanami śpi, jak gdyby nigdy nic (zob. Dz.A 12:1-6).
Niewyobrażalne, bo z fizjologicznego punktu widzenia adrenalina
i strach skutecznie blokują sen.

Pokój z Bogiem.

Dziejopisarz Łukasz wspaniale maluje,
czym ów pokój praktycznie się objawia.

Jak to działa u mnie?
Pokój to poczucie Bożej obecności.
Pokój przynosi wolność; wyzwala od religijnego fanatyzmu
i pozwala uwierzyć, że inni, też kochają Boga.
Pokój pozwala zrozumieć, że nie muszę, na tym padole
wszystkiego rozumieć, a na wszystkie znaki zapytania
odpowiedzią jest ufność, że On wie co dla mojego życia dobre.
Pokój przynosi nieodpartą chęć inspirowania Zbawicielem.
Pokój to pewność, że pomimo tego, że upadam i grzeszę,
to dzięki Jego łasce, mogę Go kochać i być przez Niego kochanym.
Pokój, to przekonanie, że kiedyś spotkam się z Niewidzialnym
w innym świecie... i Go zobaczę.
 

Pokój z Bogiem
to wyciszenie w obliczu strachu i pewność w obliczu wątpliwości.

Jak zachować jednak pokój, kiedy jest się skuty w dyby,
otoczony nieżyczliwymi ludźmi,
ze świadomością, że zbliża się wyrok na śmierć?
Piotr w takiej chwili zwyczajnie zasnął.

Analizuję swoje życie…
Chciałbym się zbliżyć do takiego shalom.

Choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami,
przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich:
Pokój wam! (J.20:19).
Jezu, stawaj przede mną, przed nami,
i mów do nas, abyśmy słyszeli: „Pokój Wam!”

Potrzebujemy Twojego pokoju, jak głodny potrzebuje chleba.

sobota, 7 lipca 2012

Stowarzyszenie "Do Źródła"

Zapraszam do śledzenia, co słychać u Stowarzyszenia "Do Źródła" (zrodlo.blogspot.com), szczególnie mieszkańców okolic Krakowa
i Katowic, bo wy do Chrzanowa i Jaworzna nie macie daleko:) Zaczynamy coraz częściej spotykać się przy wartościowej muzyce, ale nie tylko. Uruchamiamy działalność charytatywną. Naszym pragnieniem jest, aby to wszystko przyniosło chwałę Najwyższemu i zrodziło dobry owoc w człowieku.




We wrześniu, w dniach
20 – 27.09.2012r.
organizujemy
(przy współudziale katolickich parafii Kościoła Katolickiego w Chrzanowie, Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan w Chrzanowie, Kościoła Baptystów w Chrzanowie) pierwszy, chrzanowski tydzień kultury chrześcijańskiej „Effatha!” („Otwórz się!”).

W ramach tego wydarzenia odbędą się:
- koncert zespołu New Life’m;
- koncert zespołu
Pomoc Duchowa;
- wspólne nabożeństwo;
- trzy spotkania „Pochylenie nad Słowem”, o charakterze wspólnego studium biblijnego wybranych fragmentów Ewangelii
(tematy: modlitwa, uczynki i wiara);
 




28 października, w niedzielę, o godz. 18.00, w chrzanowskim klubie „Stara Kotłownia” odbędzie się recital krakowskiego barda i poety, Tomasza Żółtko.






8 grudnia, w sobotę, o godz. 18.00, w chrzanowskim MOKSiR wystąpi krakowski zespół Syloe z repertuarem "Opowieść o narodzeniu".

Już dziś, serdecznie zapraszam.

czwartek, 5 lipca 2012

oddać srebrniki


Ludzki grzech, nasz grzech, mój grzech, 
jest w swej najgłębszej istocie 
sprzedawaniem Boga za inne, pozorne dobro 
– za symboliczne
30 srebrników chwilowej
ułudy i przyjemności,
których – jak się szybko okazuje – wartość nie ma realnego pokrycia.

Grzech jest również sprzedawaniem samego siebie
w imię tego, co nazywamy wolnością, 
a paradoksalnie, co stanowi o naszej niewoli.
Bowiem dopiero umiejętność rezygnacji z tego, 
co chce ja sam, stanowi odpowiedź na pytanie: 
„Czy jestem wolny?”
bo w rzeczywistości człowiek, który robi, co chce, 
jest niewolnikiem swych pożądliwości. 
Prawdziwie wolny jest człowiek, 
który umie nie robić tego, co chciałby. 
Wówczas, gdy jesteśmy w stanie poskromić nasze „ja”, 
dopiero wówczas możemy powiedzieć o sobie, że jesteśmy wolni.

Lepiej, jak najszybciej, oddać srebrniki.  

wtorek, 3 lipca 2012

Zaskoczony wiarą

Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. (Łuk. 7:6n).

Setnik zaskoczył swoją wiarą Jezusa. W czym tkwi wielkość jego wiary? 
Setnik rozumie prosto: „Skoro ja sprawuję władzę, i mówię podwładnemu „idź” to ten idzie; innemu mówię „zrób to” i on to robi. Wydaje rozkaz i wszystko dzieje się według rozkazu. Tak i Jezus nie musi przychodzić pod mój dach, bo grzeszny jestem człowiek. Ale wystarczy, że wyda rozkaz i mój sługa odzyska zdrowie.” Taka prostota w myśleniu i wierze podoba się Bogu.

„Poproszę o wydanie rozkazu, a jeśli rozkaz zostanie wydany przez Jezusa, mój sługa odzyska zdrowie". 
Rozkaz Jezusa = sprawa załatwiona.

Urzeka mnie w ewangelicznych przykładach uzdrowień, że chorzy bohaterowie mają po prostu wiarę według której dokonuje się w ich życiu cud. Tu nie ma mowy, czy jest to według woli Bożej czy nie jest. W tych przypadkach to pytanie nie jest na miejscu. Wolą Bożą jest wiara tych ludzi, na którą On chętnie odpowiada.

Setnik zadziwił Jezusa swoją wiarą. Byli i tacy, którzy zadziwili Jezusa swoim niedowiarstwem – wówczas Jezus
nie mógł zdziałać żadnego cudu (Mar.6:5n).
Tak, jak setnik zaskoczył Jezusa swoją wiarą, tak Nazarejczycy zaskoczyli go swoim niewiarą! 

Obyśmy nie zaskakiwali naszego Mistrza w ten sposób.

niedziela, 1 lipca 2012

finał EURO

Co za mecz zagrała
dzisiaj Hiszpania.
Pierwsza połowa kapitalna.
Druga wyśmienita.
Chwilami na nadążałem
za śledzeniem piłki.
Tak poznaje się
klasę mistrzów:
Swój najlepszy mecz zagrali w finale.
Jestem pod wrażeniem.
4:0 w finale i z taką grą, to niebywałe.
Czapki z głów. Brawo Hiszpania!!!
Brawo również dla Włochów.
Ich dotarcie do finału i piękny, ofensywny styl gry,
szczególnie w meczu z Niemcami, był miłym zaskoczeniem.
Dziś napotkali na drużynę, które odbiega jednak od innych drużyn,
jaki Messi od reszty piłkarzy na świecie.

Dodam jeszcze…
Chciałbym umieć tak pięknie żyć,
jak Hiszpanie pięknie grają w piłkę :)


(powyższe zdjęcie: www.sport.pl)