piątek, 31 sierpnia 2012

Paweł apostoł na Areopagu


Jestem pod coraz większym wrażeniem zachowania się Pawła apostoła na Areopagu. Zdumiewa mnie jego klasa. Pobożny Żyd, od młodych lat wychowany w religii monoteistycznej staje w miejscu, gdzie ludzie nie mają potrzeby szukać jednego Boga, a wręcz przeciwnie, istotą jest mieć ich wielu. Choć wzburzony w środku, nie krytykuje, nie wyśmiewa, nie osądza, a głosi Dobrą Nowinę o Chrystusie; na dodatek tego nie odwołując się do proroctw, świadom, że dla jego słuchaczy niewiele one znaczą. Posługuje się więc poezję tamtych czasów. Cytuje słowa hymnu Kleantesa do Zeusa (!!!), umiejętnie odnosząc je do Boga, którego głosi. To tak, jakby dzisiaj zacytować podczas ewangelizacji... (proszę wstawić utwór, który wzbudza w was najwięcej pejoratywnych emocji - taki właśnie utwór stosuje Paweł, aby przez niego wskazać na Boga). Paweł świadom do kogo przemawia, przemawia tak, aby był zrozumiały. Niesamowita historia. Niezwykła postać apostoła. W ogromie pouczających lekcji Pawła, z tej m.in. uczę się od największego z misjonarzy, że Bóg czasami (może nawet częściej niż czasami) wzywa nas do tego, aby opuścić swoje stare Jeruzalem (czytaj: swoje miejsce w Kościele, gdzie wszystko masz dobrze poukładane), aby stanąć w miejscu gdzie może się wzburzysz, bo jest ciemno i nie ma potrzeby, aby szukać Boga. To pierwsza lekcja. Lekcja druga jest taka, że Bóg nie powołał nas do tego, aby sądzić i patrzyć z góry dziękując w duchu "dzięki Ci, że nie jestem, jak oni". Bóg powołał nas, aby głosić Dobra Nowinę o tym, że Jezus jest Prawdą, Życiem
i Drogą. Zdumiewa mnie postać Pawła apostoła.


wtorek, 28 sierpnia 2012

proces wzrotu

Pewien człowiek zobaczył motyla, usiłującego wydobyć się z kokonu. Wydawało mu się, że motyl czyni to zbyt wolno, zaczął więc delikatnie dmuchać. Ciepło powietrze przyspieszyło proces, wyłonił się jednak nie motyl, lecz jakiś stwór z poszarpanymi skrzydełkami.

Nie można przyśpieszyć procesu wzrostu. Można najwyżej doprowadzić do Jego przerwania.

A. de Mello


Kapitalna, uniwersalna obserwacja. Nie dotyczy tylko procesu wzrostu motyli...

niedziela, 26 sierpnia 2012

Marana tha!


A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali życia swego aż do śmierci – w eschatologicznym ujęciu zanotował Jan apostoł.
Dziwne. Raczej kochamy swoje życie, chcielibyśmy brać
z niego to, co najlepsze i jak najwięcej. Nie umiłować życia swego? O czym i o kim notuje Objawiciel? Wydaje się, że odpowiedzią jest fakt, kiedy człowiek nie tyle odnajduje religię i nią się fascynuje, ale kiedy odnajduje Chrystusa.
Piszę to z ostrożnością, bo nie znam do końca samego siebie, ale mogę szczerze powiedzieć, że odkąd odnalazłem Jezusa, a może
– dokładnie ujmując – pozwoliłem Jemu się odnaleźć „nie umiłowałem do końca swojego życia”. Tęskno mi za innym, lepszym. Stąd, gdzieś w środku biją we mnie słowa: 
„Marana tha! Przyjdź, Panie Jezu!”

czwartek, 23 sierpnia 2012

zaduma przy łzach


Dzisiaj rano zmarł mój wujek,
który w ubiegły czwartek
uległ poważnemu wypadkowi.
Uraz mózgu był na tyle ciężki,
że nie dawał rokowań. 
W południe dotarła do mnie 
ta smutna wiadomość,
kiedy byłem w pracy.

Jakże inne są łzy smutku od łez szczęścia czy wzruszenia.

Gdy płakałem w przyszpitalnym parku
myślałem o naszych razem spędzonych chwilach, rozmowach…
Ostatnio tak często się spotykaliśmy.
Pomyślałem także o tym, co czuje Bóg, gdy patrzy na nieszczęścia, 
które panoszą się dziś po świecie
a przez które musimy przechodzić? 
I, kiedy otwieram Ewangelię, widzę, jak Jezus spogląda 
na siostry opłakujące śmierć brata, 
widzę, jak reaguje na wdowę, która utraciła jedynego syna. 
Widzę spływające po Jego policzkach łzy, smutek i wzruszenie. 
Twarz Jezusa to twarz Boga, a twarz ta jest zalana łzami. 

Smutek i płacz jest ceną jaka płacimy za miłość. 

Na to wszystko Jezus reagował natychmiast. 
Uzdrawiał, wskrzeszał i darował nowe życie. 
Za to wszystko ukrzyżowali Go ludzie i nasz grzech. 


Pomyślałem również o tym, co czuje Bóg, 
kiedy przeżywa bunt i duchową śmierć człowieka? 
Co czuje, kiedy jako Miłujący Ojciec
doświadcza odrzucania i lekceważenia?
Co przeżywa, kiedy patrzy na ludzi
żyjących obok Niego zamiast z Nim?
Co przeżywa, kiedy patrzy na mnie? 
Czy płacze, tak jak ja płakałem dzisiaj nad śmiercią mojego wujka?
Czy może przeżywa inne uczucia?

O ludziach, którzy kiedyś odwrócili się od Niego, powiedział:
„Oddajcie chwałę Panu, Bogu waszemu, zanim ciemności nastaną i zanim potkną się wasze nogi na spowitych mrokiem górach. Jeżeli zaś tego nie posłuchacie,
będę potajemnie płakał nad waszą pychą. Będę płakał nieustannie i zamienia się w potoki łez moje oczy,
bo trzoda Pańska idzie w niewolę”. (Jer. 13,16n)

Bóg, w którego wierzy dzisiaj wielu 
(być może zdecydowana większość nas, Polaków), 
chce być przede wszystkim kochany. 
Niemal całe Jego słowo przedstawia to właśnie przesłanie. 
Bóg jest spragniony miłości ludzi. On kocha i chce być kochany.
Na Golgocie eskalowała Jego miłość. 
Bóg zajął się każdym człowiekiem. 
Za każdego zawisł na krzyżu umiłowany,
jednorodzony Boży Syn, Jezus.  

Co, dzisiaj czuje Bóg, gdy patrzy na moje życie?
Jakie ma uczucia gdy na mnie spogląda?
Czy uczucia radości i dumy?
Czy może uczucia bólu i smutku?

Co czuje Bóg, gdy patrzy na Ciebie? 

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Łaźna Struga


Korzystając z zaproszenia i gościny mojego serdecznego przyjaciela, Jeremiasza, spędziłem razem z grupką przyjaciół kapitalny czas w mazurskich Borkach. Przede wszystkim, spływ kajakiem rzeką Łaźna Struga, cudo! Tego było mi trzeba na koniec urlopu. Świat jest piękny!  










wtorek, 14 sierpnia 2012

niebo

Lubię oglądać niebo o każdej poprze. Przed chwilką przy zachodzie słońca przechadzając się po ogródku, tak wyglądało. Patrząc na takie niebo, myślę sobie, że to trochę tak, jakby Pan Bóg brał pędzel, farby i malował... Zawsze inaczej. Zawsze pięknie. Hallelujah!

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Effatha! (Otwórz się!) - tydzień kultury chrześcijańskiej w Chrzanowie

Już we wrześniu, zaraz po Festiwalu Życia w Krakowie, pierwszy tydzień chrześcijaństwa w Chrzanowie - "Effatha" ("Otwórz się!"). Istotą i głównym celem tego wydarzenia będzie wskazanie, że Jezus Chrystus jest Prawdą. Stąd będziemy zachęcać poprzez studium biblijne do otwierania, czytania i szukania w Biblii odpowiedzi na pytania: "jak żyć?", "w co zainwestować swój czas?", "komu zaufać?", "komu zawierzyć?", "jak zabezpieczyć się na przyszłość?"; stąd poprzez wspólne nabożeństwo i występy Pomocy Duchowej i New Life'm będziemy zachęcać do modlitwy i do uwielbienia Tego, który jest, który był i który nadchodzi; stąd będziemy zachęcać, że Jezus Chrystus jest Tym, któremu warto oddać i powierzyć swoje życie, aby dostać NOWE. Zapraszam już dziś. Rezerwujcie sobie czas i przybywajcie.

Więcej szczegółów na stronie Stowarzyszenia "Do Źródła": zrodlo.blogspot.com

sobota, 11 sierpnia 2012

Sudety

Wyjazd w rumuński Fogarasz, z powodu problemów zdrowotnych mojego jedynego partnera na tę podróż, nie doszedł do skutku. Adam więc wybrał się do Taize. Ja zaś alternatywnie wybrałem się samotnie w Sudety. Jestem pod wrażeniem tego zakątka Polski. Zobaczcie sami.

 Błędne Skały, Góry Stołowe
 Szczeliniec Wielki (zachód słońca), Góry Stołowe
 Szczeliniec Wielki (wschód słońca), Góry Stołowe
 
"Niebiosa głoszą chwałę Boga,
dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza.
Dzień dniowi głosi opowieść,
a noc nocy przekazuje wiadomość.
Nie jest to słowo, nie są to mowy,
których by dźwięku nie usłyszano;
ich głos się rozchodzi na całą ziemię
i aż po krańce świata - ich mowy.
Tam słońcu namiot wystawił
i ono wychodzi jak oblubieniec ze swej komnaty,
weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega.
Ono wschodzi na krańcu nieba,
a jego obieg aż po jego kraniec,
i nic się nie schroni przed jego żarem"
- zapisał melodyjnym hebrajskim poeta Dawid.
Być może, zapatrzony we wschód słońca właśnie.

Na Szczelińcu Wielkim
i ja tworzyłem poetyckie słowa uwielbienia Boga,
w świadomości tego, że brak słów,
by wyrazić Jemu wdzięczność,
by opisać Jego wielkość.

 Widok z wieży na Wielkiej Sowiej, Góry Sowie
 Skalne Miasto, Teplickie Skały, Czechy
 Skalne Miasto, Teplickie Skały, Czechy
 Wodospad Kamieńczyka, Karkonosze
 Śnieżne Kotły, Karkonosze
 Rezerwat Torfowisk Doliny Izery, Góry Izerskie
 Stóg Izerski, Góry Izerskie
 Krzyżna Góra, Góry Sokole
 Błękitno Jeziorko, Rudawy Janowickie
 Widok z Śnieżki, Karkonosze


piątek, 3 sierpnia 2012

wypocznijcie nieco

Kiedyś, powiedział Jezus do zmęczonych pracą uczniów: Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie
i wypocznijcie nieco (Mar.6:31).

Uczniowie, zmęczeni pracą
i służbą apostolską, zmęczeni nieustanną obecnością ludzi, którzy ciągle czegoś potrzebowali, sami potrzebowali odpoczynku. Dlatego Jezus wezwał ich tym razem do odpoczynku. Taki jest nieraz Boży głos do człowieka: „Idź i wypocznij nieco”. W tym wezwaniu każde słowo ma znaczenie: wy sami – tylko wy, bez ludzi, bez tłumów; osobno – z dala od ludzi, abyście mogli przeżyć samotność,
w której można przeżyć ciszę, o której Antonie de Saint-Exupery napisał: „Przestrzenią ducha, miejscem, gdzie może On rozpostrzeć skrzydła jest cisza”. Wreszcie: na miejsce pustynne – dosłownie, tłumacząc z greki, na miejsce „puste”, czyli miejsce topograficznie odosobnione. Pójdź w to miejsce odległe od ludzi, chociaż na chwilę zamilcz i usłyszysz ciche dźwięki wiatru, lasu i przyrody, może własnego oddechu, których w codziennych zajęciach nie słyszysz. Wśród tych dźwięków staraj się usłyszeć ten najgłębszy, ten najcichszy, by moc powtórzyć za prorokiem Izajaszem: Do moich uszu dotarł głos Pana Zastępów
(Iz. 5:9).
Doświadcz, że Wszechobecny Opiekun mieszka w ciszy i może przemówić szmerem łagodnego powiewu.

Tak, jak kiedyś do apostołów, Jezus zwraca się podobnie do nas. Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco. Pozostawiając, od czasu do czasu, nasze życie na chwilę na boku możemy obficiej zażyć intymnej, najbliższej społeczność z Niewidzialnym, którą brudzi nieraz nasza zmęczona głowa. Stanąć przed obliczem Boga w ciszy, osobno, w miejscu „pustym”. Zatrzymać się i zlać się z Jego stworzeniem. Zlać się z tym, co Boskie, bo przecież przez Niego stworzone. I uwrażliwiwszy się na ciszę, nasłuchiwać Boga przemawiającego „głosem delikatnej ciszy”, jak przemówił kiedyś do Eliasza. Szczególnie doświadczyć, że jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w nim żyjemy, poruszmy się i jesteśmy (Dz.A.17:27n).

Tekst ten jest życzeniem, dla wszystkich wybierających się na urlopy, by odpocząć i zdystansować się do codzienności. Miejcie dobry czas! Sam tego potrzebuję, stąd sam gdzieś na pustkowiu się zaszyję.

czwartek, 2 sierpnia 2012

szaleństwo Jezusa


Jeżeli świat jest przy zdrowych zmysłach, wtedy Jezus jest kompletnie zwariowany, a Ostatnia Wieczerza jest Szalonym Podwieczorkiem. Świat mówi "Pilnuj własnych spraw", a Jezus mówi "Nie ma czegoś takiego, jak własne sprawy". Świat mówi "Podążaj w najlepszym kierunku i odnieś sukces", a Jezus mówi "Naśladuj mnie i daj się ukrzyżować". Świat mówi "Prowadź samochód uważnie - być może uratujesz swoje życie" a Jezus mówi "Ktokolwiek zachowa swoje życie, straci je, a ktokolwiek utraci życie swoje dla mego imienia, zachowa je". Świat mówi "Prawo i porządek", a Jezus mówi "Miłość". Świat mówi "Bierz", a Jezus mówi "Dawaj". W kategoriach rozsądku świata Jezus jest szalonym głupcem, a myśląc, że możemy iść za Nim i nie ulec także odrobinie szaleństwa, nie tyle niesiemy Jego krzyż, co ulegamy złudzeniu. "Jesteśmy głupcami ze względu na Chrystusa" mówi Paweł, mówi wiara - ta wiara, że w ostatecznym rozrachunku głupstwo Boga jest mądrzejsze od mądrości człowieka, szaleństwo Jezusa rozsądniejsze od ponurego zdrowego rozsądku świata.

Frederick Buechner