niedziela, 6 stycznia 2013

Święto Trzech Króli

Dzisiaj mamy Święto Trzech Króli, choć to nazwa trochę mylna. Wszak w greckim źródle Ewangelii wg św. Mateusza czytamy o magos, czyli o magach. Podkreślam to, bo wydaje mi się, że to dość znaczący fakt.

Na rynku w Chrzanowie z okazji Święta Trzech Króli odbyła się dzisiaj ciekawa inscenizacja: „Wjazd trzech Mędrców do Betlejem”.
Oglądając "wjazd trzech mędrców do Chrzanowa" i pochylając się nad historią trzech(?) Magów, wyciągam parę lekcji dla siebie.

Jedna z nich to…
Boże drogi nie są naszymi drogami ani myśli Jego naszymi myślami – zanotował prorok. Dodam, Boże drogi są nieraz dla ludzi (dla nas) skandalicznymi drogami. Przypatrzmy się bowiem uważnie. Bóg wybrał sobie, aby tymi, którzy przywitają narodzonego Bożego Syna byli pogańscy magowie. To naprawdę skandaliczna zbitka dla ówczesnych czcicieli Boga. Nie do pomyślenia!!! Wcześniej zaś, tymi, którzy przywitali Jezusa, byli ludzie drugiej kategorii (albo i gorszej) – pastuchowie. To byli świadkowie narodzin Zbawcy Świata. Oni, jako pierwsi przywitali Króla, korzystając z Bożego zaproszenia. To wspaniała nowina, choć skandaliczna zapewne i dzisiaj. Do tamtego czasu uważano bowiem w religijnym Izraelu, że Bóg jest dla świętych, sprawiedliwych i dobrych; dla kapłanów, uczonych w Piśmie, faryzeuszy, religijnych ludzi, spędzających godziny w świątyni. Naturalnie zaś, Bóg w żadnym wypadku nie był dla magów, pastuchów, grzeszników, celników, cudzołożnic, chorych, słabych, odtrąconych i ubogich. Bóg wywrócił to wszystko do góry nogami. Święci, sprawiedliwi i mądrzy go nie poznali, a magowie, choć magowie, oni Go rozpoznali. Dziwna rzecz, tak samo, jak przedziwny jest nasz Bóg. Musimy o tym pamiętać. On zaprasza do siebie tych, o których my, być może, byśmy nie pomyśleli; tych, których my, być może, już skreśliliśmy.

Kiedyś z tej łaski skorzystaliśmy, uświadamiając sobie, że tacy właśnie słabi i grzeszni jesteśmy. Ale czy dziś, pamiętamy i czy Bożym sercem patrzymy na tych, którzy zagubieni…pamiętając, że kiedyś byliśmy tacy sami, a może nieraz tacy i teraz jesteśmy.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz