sobota, 26 stycznia 2013

wdzięczność

Rozpocząłem czytanie 1 listu Pawła apostoła do Koryntian. Jestem po pierwszym rozdziale - bogactwo myśli i praktycznych wskazówek, co jest w życiu ważne. Wśród całej mądrości myśli apostolskiej ujmuje mnie w Pawle jego umiejętność odnajdowania tego, za co można (trzeba?) dziękować Bogu. I tak pisząc do Korytnian, o których z tego właśnie listu wiemy, że ich życie nie było godne pochwały (podział, rozłamy, kłótnie, wzajemne procesy, problemy z moralnością, kazirodztwo), zaczyna słowami wdzięczności: "Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie". Dopiero po słowach wdzięczności pisze: "Przeto upominam was". Najpierw wdzięczność i życzliwość. Potem uwaga, że coś jest nie tak, jak należy. Abstrahując od postawy Koryntian, lekcją dla mnie jest postawa Pawła. Być wdzięcznym, mieć wrażliwe oczy na piękno, które zawsze jakoś trudniej dostrzegają nasze oczy. Zaczynać od pozytywu, aniżeli od negacji. Wznieść się nad "wskazywanie palcem", by móc dostrzec głęboko ukryte gdzieś na dnie czyjegoś serca dobro, które gdy się je dostrzeże, to być może przyjdzie nam myśl, że można je odkopać. W innym miejscu, na Areopagu, Paweł wzburzony w środku bałwochwalstwem, które widział, również zaczął pozytywnie, zwracając uwagę na religijność i pobożność pogan, do których przemawiał. Czy tak potrafię? Umieć, najpierw dostrzec dobro i je zaakcentować. Być za nie wdzięczny. Podziękować. Czy jestem frustratem widzącym zawsze połowę pustej szklanki? 

1 komentarz:

  1. Ja osobiście uważam, że chrześcijanin powinien być realistą. Z wdzięcznością odnosić się do tego, co jest. Do tego, w jaki sposób Bóg przemienia nas na podobieństwo swojego Syna przez swojego Ducha Świętego - według swojego doskonałego planu. Nie bać się spojrzeć w to, co brzydkie, słabe i złe, ale i nie zamykać się w tym. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń