wtorek, 21 maja 2013

Pochylenie nad kazaniem na górze

I.
W grupce około 60 osób spotkaliśmy się wczoraj pochylając się nad pierwszą odsłoną kazania na górze wg zapisu Mateusza ewangelisty. Zatrzymaliśmy się dłużej nad 8 błogosławieństwami, nad rzeczywistością bycia solą i bycia światłem oraz błogosławionym odczuciem słabości i braku, które czyni nasze serce gotowym na przyjęcie Bożej łaski. Puenta spotkania: Bez Jezusa nic nie jesteśmy w stanie uczynić. Z Nim możemy wszystko. Bez Niego i Jego łaski nawet dobre chęci sprowadzają nas do niewolniczego „ja muszę" coś zrobić, coś wykonać, coś przestrzegać – w ten sposób wracamy pod jarzmo Prawa, któremu nikt nigdy nie podołał i my nie podołamy. Z Jezusem natomiast ja nic nie muszę, ale chcę, ponieważ zostałem ukochany, a odpowiedzią na miłość jest miłość, która rodzi chęć życia wg słowa Ewangelii. Bardzo budujący czas! Czas jedności Kościoła oraz czas przygarnięcia do Kościoła. Na spotkaniu była moja pacjentka, która wyraziła chęć poddania swojego życia Jezusowi. Jej mąż również otwiera swoje serce na Pana. Kolejny raz Bóg ukazuje, że przy Jego Słowie z pokorą w sercu możemy dosięgać rzeczy wspaniałych. Dzięki Ci Jezu!
II.
Wiodącym tematem drugiej odsłony pochylenia nad kazaniem na górze było życie – to życie, które przynosi Duch Święty, który czego się nie dotknie zamienia w życie. Wszystko w kontekście bycia autentycznym świadkiem Chrystusa na ziemi. Wydaje mi się, że tym razem było to oczyszczające spotkanie dla nas zebranych, spotkanie, które będzie prowokować do szerszego spojrzenia na to czym jest chrześcijaństwo.
III.
Ostatnie spotkanie przy kazaniu na górze rozpoczęliśmy od rozważania nad tematem sądzenia, a zakończyliśmy esencją – modlitwą i świadectwami. Niezwykle poruszający czas zakończony wspólną, w chwyceniu za ręce, modlitwą Pańską i wyśpiewaniem, że nasz Bóg jest godzien przyjąć chwałę i moc. To spotkanie przekroczyło moje wyobrażenia i rozkochało mnie w każdej osobie, która uczestniczyła w tych spotkaniach. Dziękuję Wam, kochani! A Jezusowi dziękuję, że otwiera serca i przygotowuje swój Kościół do rzeczy wspaniałych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz