poniedziałek, 18 listopada 2013

Boże i ludzkie "ale"

We wczorajszym czytaniu zatrzymało mnie na dłużej słowo Anioła JHWH skierowane do żony Manoacha, niedoszłej jeszcze matki Samsona. "Oto teraz jesteś niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna" (zob. Sędziów 13,2). Ujęła mnie różnica pomiędzy Bożym "ale", a naszym ludzkim "ale". Człowiek ma przewrotne serce. Nierzadko powie: "Jest dobrze, ale..." mówiąc, co tak naprawdę myśli o tym, o czym mówi. "Jesteś fajny, ale..." - i tu pojawiają się słowa, które tak naprawdę są w czyimś serduchu. Zazwyczaj po ludzkim "ale" pojawiają się myśli o 180 stopni różne od poprzedzających; zwykle negatywne. Kto jest dyplomatą, ten umie zrobić świetne wprowadzenia, aż do tego "ale".

U Boga jest na odwrót. On mówi najpierw "jesteś niepłodna i nie rodziłaś”, pokazując nam miejsce naszego położenia, ale zaraz po tym dodaje: „ale poczniesz i porodzisz syna". Po słowach trudnej prawdy o nas, następują słowa nadziei. Po Bożym "ale" przychodzi Jego błogosławieństwo, obietnica, Jego zamiar wobec nas. "Jesteś grzesznikiem, ale Ja Cię kocham takim, jakim jesteś i chcę cię podnieść". "Jesteś słaby, ale Moja moc w słabości się doskonali". "Poplątałeś swoje drogi, ale Ja je wyprostuję".

Kiedy usłyszysz po ludzkim "ale", że jesteś nikim i nic nie znaczysz, Bóg po swoim "ale" powie ci, że dla Niego jesteś cenny. Bez względu no to, co powiedzą ci ludzie i na to, co ty myślisz o sobie, bez względu na twoją przeszłość, Bóg dzisiaj mówi: „ale ty jesteś dla Mnie ważny, Ja Ciebie umiłowałem, Ja jestem twoim wybawcą”. To, co nadchodzi po Bożym "ale", jest zawsze szokujące i piękne, pełne nadziei! Kto słaby, niech powie: "Jestem bohaterem" (Joela 4,10). Bogu za to niech będą dzięki!

2 komentarze:

  1. Cieszę się, że znowu piszesz :) Piękne te przemyślenia. Niesamowity jest Bóg z tym swoim "ale"!
    Co do samego Samsona, to zawsze intrygował mnie jego życiorys i trudno mi zrozumieć dlaczego jego życie miało takie smutne zakończenie (podobnie z resztą, jak i np. Jana Chrzciciela).
    Pozdrowienia! M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszę coraz rzadziej z racji podejmowanych działań w Stowarzyszeniu "Do Źródła". Dzięki jednak za zachętę :) Od czasu do czasu piszę też na Stacji7, gdzie też zapraszam. Pozdrówki ciepłe.

    OdpowiedzUsuń