poniedziałek, 23 czerwca 2014

powstajemy...

Moja 83-letnia pacjentka powstała z rozległego i ciężkiego udaru mózgu. Po półrocznej, intensywnej rehabilitacji zaczęła chodzić. Podziwiam jej zawzięcie w tym wieku! Niestety upadła w weekend tak niefortunnie, że złamała podgłowowo kość ramienną i rozcięła podbródek. Na razie musimy wstrzymać ćwiczenia, ale podziwiam takich ludzi. Mamy różne marzenia. Czasami, po prostu, aby znowu chodzić. Czasami ich spełnienie idzie, jak po grudzie. Jednak konsekwencja, rzetelna praca, determinacja powoduje, że powstajemy, nawet wówczas, kiedy upadamy.

środa, 18 czerwca 2014

Boże Ciało

Jutro święto Najświętszego Ciała Chrystusa, potocznie nazywane Bożym Ciałem. Święto, które zostało ustanowione dość późno, bowiem w 1246 r. we francuskim Liege. 
Nasza ewangelikalna pobożność eucharystyczna nie zakłada kultu elementów chleba i wina. Ewangelia mówi, że Bóg jest Duchem i składamy Mu cześć w duchu. Żaden obiekt materialny, ani krzyż, ani chleb, ani wino nie mogą być przedmiotem kultu. Jednocześnie pochylając się nad jutrzejszym świętem, jest okazja do świętowania dziękowania Bogu za Boże Ciało, którym są wszyscy, którzy oddali swoje życie Chrystusowi i uczynili Go najważniejszą osobą w swoim życiu. Paweł apostoł nazywa chrześcijan Ciałem Chrystusa. Za wierzącymi pierwszych wieków, chcę powiedzieć tak: Jeżeli jako Kościół jesteśmy ciałem, to Duch Święty jest krwią w tym ciele. Tak więc życzę nam wszystkim, aby Duch Święty mógł swobodnie i jawnie funkcjonować w naszym życiu, aby był naszą siłą wprowadzającą nas w wielkie dzieła Boże. Tego życzę sobie i wszystkim świętującym i nie świętującym jutro.

Polecam posłuchać. Mamy, co świętować! 
https://soundcloud.com/fundacjaglosewangelii/festiwal-nadziei-glosy-z-murawy

wtorek, 17 czerwca 2014

Wierzę...

Moja znajoma napisała, kiedyś wiersz. Warto się zatrzymać i zadumać. 

Wierzę w Boga Ojca
Ojca, Nie-Apologetę

Wierzę w ostateczne odpuszczenie
nieostrości konturów mojego widzenia
domeny błędu

I dziękuję
że miłosierdzie góruje nad sądem
szczególnie tym logicznym

że kochasz skromną prawdę mojego serca
a nie pyszne sterylne dogmaty

a ślepy nóż intelektu
służyć ma do przecięcia więzów
a nie tętnicy życia - nadziei

Cichy pielgrzym pokory
wejdzie i otworzy
bramy Miłości

a one nie skrzypią...

Alina Krajewska

piątek, 13 czerwca 2014

nowości na rynku wydawniczym



Na rynku wydawniczym ukazały się dwie kolejne pozycje nieżyjącej już, znakomitej biblistki, prof. Anny Świderkówny: "O przypowieściach, św. Pawle i Apokalipsie" oraz "Sens ksiąg biblijnych". Książki wzbogacone są nagraniami audycji profesor zarejestrowanymi w Radiu Józef. Książki wydane zostały przez Wydawnictwo M (www.wydawnictwom.pl). Na razie książek nie przeczytałem, więc nie mogę napisać nic więcej, ale przesłuchałem dołączone płytki. Zapowiada się bardzo ciekawa lektura.

niedziela, 8 czerwca 2014

być na tyle małym...

Jako Kościół-Ciało Chrystusa, utworzony z różnych wspólnot i zborów, nie liczmy kto ile ludzi nawrócił, kto jest skuteczniejszy w ewangelizacji, kto ma fajniejszą służbę uwielbienia, kto ma lepsze zrozumienia Słowa...ect. Każdy z nas niech będzie na tyle mały, aby było jasne i czytelne, że chodzi o Chrystusa i o nic więcej.

czwartek, 5 czerwca 2014

Patrzyć z dołu

Jezus (...) spojrzał w górę i rzekł do niego: "Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu". Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: "Do grzesznika poszedł w gościnę". (Łuk. 19.5-7)
Jezusa patrzy inaczej niż my patrzymy. On na grzesznika patrzy z dołu. My zazwyczaj patrzymy "z góry", tak jak zrobili to obserwatorzy zdarzenia. Takie patrzenie nikogo nie podnosi, lecz odrzuca, potępia, pogrąża. Nasza pokusa bycia "nad" zwycięża. Ewangelia wskazuje inne miejsce - zejście w dół, uniżenie, ogołocenie, kenozę. Spotkanie Jezusa z Zacheuszem ukazuje dwa modele patrzenia na ten świat. Model "a wszyscy szemrali", w którym podglądamy, komentujemy, przeklinamy, zazdrościmy, oceniamy, wyrokujemy, skazujemy na potępienie. W taki sposób usychamy i umieramy w naszej wszechwiedzy. Zamiast pokarmem stajemy się kamieniem rzuconym w innych, zamiast ratunkiem - przeszkodą, zamiast nosicielami zbawienia - nosicielami potępienia. Jezus proponuje inny model patrzenia na to, co wokół nas. Patrzenie z dołu, z miejsca uniżenia. To prowadzi do spotkania grzesznika ze Zbawicielem. To prowadzi do największego cudu - cudu zbawienia.